Oto Polak po powrocie z muzeum. Roman. Promuje polską prezydencję w UE

Kuba Wojewódzki i Krzysztof Materna reżyserują wielki koncert na pl. Defilad, który 1 lipca zainauguruje polską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.
Okazało się, że to był promocyjny strzał w dziesiątkę. Gdyby nie Kuba Wojewódzki, na konferencję prasową w ciemnym lochu niezbyt reprezentacyjnej siedziby Narodowego Instytutu Audiowizualnego na Wałbrzyskiej, zbłądziłoby może kilku dziennikarzy. A tak - szał! Ekipy telewizyjne, radiowcy w pełnej gotowości, rząd paparazzich czekających na gwiazdę konferencji. Pani prezydent Warszawy mogła się poczuć zlekceważona.



Na Wałbrzyską zjechali też minister kultury Bogdan Zdrojewski, Krzysztof Materna, Paweł Mykietyn. Wszyscy z dumą zapowiadali inaugurację polskiej prezydencji, która 1 lipca będzie miała miejsce w Warszawie. Czego tam nie będzie! Kwietniki w całym mieście w barwach Polski i Unii, oświetlony specjalnie Pałac Kultury, logo prezydencji ułożone z 14 tys. kwiatowych donic, które 4 lipca zostaną rozdane warszawiakom. Słowem - cały naród buduje swoją europejską stolicę!

W mieście stanie kilka scen: na Rynku Mariensztackim - dziecięca, na Nowym Mieście - etniczna, w Elektrociepłowni Powiśle i Centrum Nauki "Kopernik" - alternatywna (tu bawić się będziemy do rana). Wszystkie mają w nazwie EU (na przykład dzieci na Mariensztacie budować będą portret EUgeniusza).

Minister kultury Bogdan Zdrojewski przyznał we wtorek, że wymarzył sobie, aby scenariusz głównego koncertu na placu Defilad stworzył właśnie duet: Wojewódzki - Materna. - Na szczęście niektóre marzenia się spełniają - westchnął szczęśliwy.

- Zgodziłem się na to, bo nie chciałem, żeby była to kolejna akademia, koncert zrobiony przez polityków dla polityków - mówił Kuba Wojewódzki. I rzeczywiście - z propagandowym świętem niewiele będzie miał wspólnego finałowy, godzinny występ Tricky'ego - szalonego brytyjskiego triphopowca. Jednak już dwie pierwsze części głównego koncertu trochę jednak akademią trącą. No bo jak tu pokazać Unii polską kulturę? Musi być i Chopin, i Kilar, i Karpiel-Bułecka. Ale po kolei. Na placu Defilad przed Teatrem Dramatycznym staną aż trzy sceny. Na pierwszej usłyszymy kompozycje Fryderyka Chopina, Andrzeja Kurylewicza, Jana A.P. Kaczmarka, Krzysztofa Komedy i Wojciecha Kilara, które zagrają: Janusz Olejniczak, Leszek Możdżer, orkiestra Sinfonia Varsovia, Tomasz Stańko Quintet, Me, Myself and I, skrzypek Sebastian Karpiel-Bułecka i amerykański trębacz Chris Botti.

W drugiej części na drugiej scenie największe przeboje polskiej muzyki rozrywkowej, tj. "Sen o Warszawie", "Skłamałam" czy "Niech żyje bal", zagrają: Perfekt, Myslovitz, Lech Janerka i Kapela ze Wsi Warszawa oraz (przetłumaczone na język angielski, m.in. przez Wojciecha Manna) zagraniczni wykonawcy: Manhattan Transfer, Michael Bolton, Kenny G, Angie Stone i Dolores O'Riordan z zespołu Cranberries. Na zakończenie wieczoru na trzeciej scenie wystąpi Tricky. Oczywiście nie może zabraknąć pokazu sztucznych ogni - tym razem rozbłysną w takt utworu "Orawa" Wojciecha Kilara.

Krzysztof Materna przyznaje, że wystąpią gwiazdy, które były w tym czasie dostępne i na które było nas stać, ale jest zadowolony z programu: - To pomysł, jak pożenić ogień z wodą - kulturę wysoką i taką, która spodoba się milionom Polaków. A do tego połączy gusta kilku pokoleń - mówi. Podobne ambicje miał Paweł Mykietyn, wybitny kompozytor muzyki współczesnej, którego Trzecią Symfonię napisaną specjalnie na tę okazję usłyszymy 1 lipca w Filharmonii Narodowej. Mykietyn mówi o niej "muzyka rozrywkowa".

Na koniec konferencji obejrzeliśmy też klip, który od czerwca będzie promował kulturalne wydarzenia polskiej prezydencji. Jego bohaterem jest statystyczny Polak o imieniu Roman, który idzie do muzeum i wraca w masce jak z obrazu Picassa. Żona podaje mu czerwony barszczyk i zauważa, jak Roman istotnie zmienił się przez kulturę. Narodowy Instytut Audiowizualny (odpowiedzialny za kulturalny program polskiej prezydencji w kraju) wyprodukuje 200 tys. takich masek i rozda 1 lipca na pl. Defilad. Nie wiem, czy ktokolwiek będzie chciał je nosić, bo Roman wygląda w tej masce dosyć strasznie. Kuba Wojewódzki założył ją na wtorkowej konferencji tyłem do przodu.