Warszawskie neony: rusza kolejna wystawa [ZDJĘCIA]

Takiej wystawy jeszcze nie było. Na czterdziestu planszach ustawionych przy Traugutta u zbiegu z Krakowskim Przedmieściem od dziś można oglądać kolorowe projekty warszawskich neonów z lat 1956-63.
- Najbardziej podoba mi się ten z trzema świnkami - mówi Ewa Moskwa z archiwum ratusza. Neon działał aż po schyłek lat 80. Trzy świnki z delikatnych rurek z gazem świecącym na czerwono zapałały się i gasły nad sklepem mięsnym przy Puławskiej u zbiegu Madalińskiego. Gdy w połowie rządów ekipy Gierka zabrakło wyrobów mięsnych, sprawiały nieco surrealistyczne wrażenie. Pokazywały na zmianę swoje ryjki i tłuste pośladki, drażniąc kolejkowiczów marzących o niedostępnych szynkach. W końcu neon zgasł.

- Zarówno świnki, jak i inne projekty pochodzą z naszych zasobów - mówi Ewa Moskwa, która wraz z Magdaleną Pęzińską przygotowała wystawę. Projekty składane były do akceptacji w wydziale architektury Prezydium Rady Narodowej i tak trafiły Archiwum Akt i Planów w bunkrze przeciwlotniczym pod parkiem Krasińskich. Tam o nich zapomniano. - Dopiero niedawno cały ten zasób należący do wojewody został przekazany do naszego archiwum. Opracowując go, natrafiliśmy na teczki z projektami neonów - opowiada dyrektor archiwum Piotr Wojciechowski.

Znalezisko to mała varsavianistyczna rewelacja. Teczki zawierają nie tylko kolorowe wersje projektów neonów, ale też nazwiska ich autorów, informacje o lokalizacji, kolejne, poprawione wersje. Gdy trzy lata temu Ilona Karwińska w bibliotece "Gazety Wyborczej" opublikowała album "Warszawa, polski neon", autorów większości projektów nie udało się jej ustalić. Odnaleziona dokumentacja jest pełna. To z niej dowiadujemy się, że autorem trzech świnek jest Tadeusz Rogowski, a sam projekt pochodzi z 1953 r. Są też niezrealizowane wersje projektu. Zamiast trzech świnek - świnka gosposia w fartuszku, która raciczką wskazuje drogę do sklepu, gdzie sprzedawane są szynki i polędwice.

Na wystawie zobaczymy kilkadziesiąt projektów. Wiele z nich to dziś jedyna pamiątka po neonach, których żywot bywał czasem bardzo krótki. Bo kto pamięta neon sklepu Robot w Al. Jerozolimskich z 1959 r.? Gospodyni domowa w zwiewnej sukience stoi tu nad zarysem pralki frania. Inne neony, takie jak kino Atlantic (proj. Rogowski, 1959) przetrwały do końca lat 80. i zapisały się w naszej pamięci.

- Pokazujemy nie tylko neony, ale i wielkoformatowe reklamy malowane na ścianach szczytowych kamienic - podkreśla Ewa Moskwa. Wiele z nich, płowiejąc, trwało przez lata. Taki los spotkał mega rysunek czarnego kocura z butem od Chełmka na ścianie szczytowej kamienicy przy Kruczej 3. Był dziełem Janusza Rapnickiego z 1959 r. Bladł i bladł aż do ściany, na której był wymalowany, dostawiono nowy biurowiec.

Wystawa potrwa do 21 września.

Więcej o: