Hollywood? Jakie znowu Hollywood. W 2014 roku wydaliśmy miliony i to przede wszystkim na polskie filmy!

Polacy rozsmakowali się w rodzimym kinie. Polski box office 2014 pod względem wydanych pieniędzy na kinowe seanse otwierają trzy polskie superprodukcje! Za granicą zdobywamy nagrody i to nie tylko ?Ida? Pawlikowskiego.
W tym roku wybierając się do kina, szczególnie często kupowaliśmy bilety na krajowe produkcje. 33 mln zł (9 686 008 dol.) wydaliśmy, aby obejrzeć film "Bogowie" Łukasza Palkowskiego. Historia profesora Zbigniewa Religi (Tomasz Kot), który w latach 80. jako pierwszy w Polsce dokonał przeszczepu serca, trafiła do kin 10 października. W dziewięć tygodni od dnia premiery film obejrzało dwa miliony widzów. "Bogowie" nie przestają zarabiać, film nadal bez problemu można znaleźć w repertuarach kin.



Drugim najbardziej kasowym filmem polskich kin w 2014 roku jest "Jack Strong" Władysława Pasikowskiego. Bohaterem filmu Pasikowskiego jest Ryszard Kukliński (Marcin Dorociński), pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, który zdecydował się na współpracę z CIA. Wydaliśmy 26 mln zł (7 756 275 dol.), aby zobaczyć ten film na dużym ekranie.

Na "Miasto 44" w reżyserii Jana Komasy o Powstaniu Warszawskim wydaliśmy 23 mln zł (6 841 211 dol.). Co łączy te polskie superprodukcje? Niewątpliwie świetni aktorzy, sprawdzeni reżyserowie i bliskie nam tematy, silnie związane z losem Polaków.



Pozycji polskiego kina na liście najbardziej kasowych filmów roku może zagrozić jeszcze ostatnia części "Hobbita", ale i tak możemy mówić o mocnym roku dla naszego kina. Polacy zaczęli cenić polskie filmy i to te wysokiej klasy, chwalone zarówno przez krytyków, jak i jury krajowych festiwali!

Widownia pod dyktando jury

Kinowy sukces "Bogów" Łukasza Palkowskiego był poprzedzony spektakularnym zwycięstwem na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni. Film został doceniony w najważniejszych kategoriach - otrzymał statuetkę Złotych Lwów dla najlepszego filmu, nagrodę za scenariusz, pierwszoplanową rolę męską (Tomasz Kot), scenografię i charakteryzację.

Srebrne Lwy otrzymał film "Pod Mocnym Aniołem" Wojciecha Smarzowskiego z Robertem Więckiewiczem. Film został nagrodzony także za muzykę Mikołaja Trzaski i montaż Pawła Laskowskiego. "Pod Mocnym Aniołem" Smarzowskiego, nakręcony na podstawie powieści Jerzego Pilcha, był czwartym najczęściej wybieranym polskim filmem ostatniego roku. Wydaliśmy na niego 18 mln zł (5 235 397 dol.). "Pod Mocnym Aniołem" znalazło się na szóstym miejscu listy filmów, na które najchętniej kupowaliśmy bilety w 2014 roku.

"Jack Strong" w Gdyni otrzymał nagrody za najlepszą reżyserię i najlepsze kostiumy.



Na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni zauważone został także "Miasto 44". Za najlepszą rolę kobiecą nagrodę otrzymała Zofia Wichłacz. Film został nagrodzony także za najlepsze efekty specjalne i najlepszy dźwięk.

2014 rok jest wyjątkowy pod względem zgodności werdyktów jury festiwalu w Gdyni i oceny widzów, którzy zawartością swoich portfeli i wyborem tytułu z bieżącego repertuaru docenili krajowe produkcje. W 2013 roku rekomendacje festiwalu w Gdyni i Orłów 2013 aż tak nie zachęciły publiczności do zbiorowego wymarszu do kin na polskie filmy. Pierwszy nasz film na liście najbardziej dochodowych produkcji 2013 roku zajął trzecie miejsce - to "Drogówka" Wojciecha Smarzowskiego z wydanymi przez Polaków prawie 22 mln zł (6 322 254 dol.). W pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze w zeszłym roku "Wałęsa. Człowiek z nadziei" Andrzeja Wajdy (17 mln zł) i "Układ zamknięty" Ryszarda Bugajskiego (prawie 12 mln zł).

"Ida" przyciągnęła zagraniczną widownię

Nagrodzonej w 2013 roku na festiwalu w Gdyni "Idzie" nie udało się znacząco zawalczyć o portfele krajowej widowni. Obraz Pawlikowskiego otrzymał Złote Lwy dla najlepszego filmu, Agata Kulesza odebrała w Gdyni nagrodę za główną rolę kobiecą, Łukasz Żal i Ryszard Lenczewski odebrali nagrodę za najlepsze zdjęcia. "Idzie" zostały przyznane także Orły 2014 dla najlepszego filmu, za najlepszą reżyserię, dla najlepszej aktorki i za montaż. Na "Idę" w kinach w 2013 roku wydaliśmy jednak jedynie 1 mln zł (333 714 dol.).



Czyli tłumów na pokazach "Idy" w Polsce nie było, ale film konsekwentnie zdobywa uznanie na zagranicznych festiwalach. Teraz jest już nominowany do Złotych Globów, zaś 19 grudnia Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła, że obraz Pawła Pawlikowskiego znalazł się na "krótkiej" liście do Oscara. Konkurentami "Idy" do tej najbardziej pożądanej filmowej nagrody w kategorii najlepszy film obcojęzyczny jest już tylko osiem filmów - "Dziekie historie" Damiána Szifróna, "Mandarynki" Zazy Urushadze, "Timbuktu" Abderrahmane Sissako, "Accused" Pauli van der Oest, "Lewiatan" Andrieja Zwagincewa, "Turysta" Rubena Östlunda, "The Liberator" Alberto Arvelo, "Corn Island" George'a Ovashvili. Pięć tytułów, spośród których zostanie wyłoniony zdobywca Oscara, poznamy 15 stycznia przyszłego roku, a laureata statuetki 22 lutego 2015.

Warto zauważyć, że zwycięski przemarsz "Idy" przez festiwale przełożył się na zainteresowanie zagranicznych widzów. We Francji zarobiła ponad 3,1 mln dol. i stała się trzecim najpopularniejszy polskim filmem we francuskich kinach w historii. Film Pawlikowskiego w Stanach Zjednoczonych zarobił 3,7 mln dol. W sumie "Ida" została zaprezentowana widzom w ponad 40 krajach.

Nie tylko "Ida" zauważona

Nie tylko "Ida", choć skala zainteresowania tym filmem jest nieporównywalna, zdobywała uznanie na zagranicznych festiwalach. "Małe stłuczki" Aleksandry Gowin i Ireneusza Grzyba nagrodzono na 16. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Neapolu, Festiwalu Filmowym dla Dzieci i Młodzieży w Giffoni we Włoszech. Film zdobył także wyróżnienie na Festiwalu "Fest" w Espinho w Portugalii.



"Obietnica" Anny Kazejak została nagrodzona na 8. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym dla Młodzieży Gaffa w Wiedniu i wyróżniona na 29. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Cinema Jove w Walencji. "Hardkor Disko" Krzystofa Skoniecznego zostało nagrodzone przez publiczność czeskiego 11. Fresh Film Fest w Pradze. Grzegorz Jaroszuk za film "Kebab i horoskop" otrzymał nagrodę za najlepszy debiut na 22. Międzynarodowym Festiwalu Kina Niezależnego Raindance w Londynie.

W lutym przyszłego roku dowiemy się natomiast, czy Amerykańska Akademia Filmowa doceni nie tylko "Idę", ale także któryś z polskich krótkometrażowych filmów dokumentalnych (na tzw. shortliście znalazły się aż dwa: "Nasza klątwa" Tomasza Śliwińskiego i "Joanna" Anety Kopacz).

Teraz czekamy na Oscara!

Więcej o:
Skomentuj:
Hollywood? Jakie znowu Hollywood. W 2014 roku wydaliśmy miliony i to przede wszystkim na polskie filmy!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX