Te dziewczyny nieoczekiwanie podbijają cały świat. Hinds wystąpią na festiwalu Soundrive

Grają proste, gitarowe piosenki. Nie wiadomo właściwie dlaczego zachwycił się nimi cały słuchający muzyki świat. Hiszpańska formacja Hinds będzie jednym z wykonawców, którzy pojawią się na scenie gdańskiego festiwalu Soundrive.
Po kilku tygodniach zdominowanych przez ogłoszenia szefów rodzimych festiwali o kolejnych wykonawcach, którzy pojawią się na ich imprezach, widać wyraźnie: zupełnie nie dotarła do Polski swego rodzaju moda na ogłoszenia niecodzienne pod względem formy. Tylko jedna impreza konsekwentnie się tego trzyma, a jej kolejne ogłoszenia to zawsze pomysły nietypowe i oryginalne, a przez to zwracające uwagę. To gdański Soundrive, którego program właśnie powiększył się o cztery kolejne grupy. Wielbiciele festiwalu mogli się o tym dowiedzieć z żartobliwego filmu jako żywo przypominającego konferencję prasową służb specjalnych. "Oficer" - w tej roli szef festiwalu Arkadiusz Hronowski - ogłosił, że na imprezie odbywającej się nieodmiennie w klubie B90 na terenie byłej Stoczni Gdańskiej, wystąpią zespoły: Formation, Hinds, Petite Noire i Pixx.

Magia łań

Zdecydowanie najsłynniejsza i najbardziej pożądana przez wielu organizatorów festiwali jest formacja Hinds, kobieca grupa z Madrytu, która w ostatnim czasie - to słowo wcale nie jest w tym przypadku żadną przesadą - bardzo skutecznie podbija świat.

Zespół powstał w 2011 roku jako duet, nazywający się jeszcze Deers. Początki były trudne i w niczym nie zapowiadały błyskawicznej kariery, która stanie się udziałem hiszpańskich artystek cztery lata później. Ale na razie zespół, po zagraniu kilku prób, zawiesza działalność na półtora roku. Powraca z nowymi pomysłami, składem uzupełnionym do czterech osób i pierwszymi nagraniami, wydanymi jako demo. To wszystko okazuje się trafione w dziesiątkę: muzyczny świat z miejsca zakochuje się w tym zespole. W sumie nie wiadomo dokładnie dlaczego: piosenki mają raczej niezłe niż genialne, na koncertach wciąż są raczej mocno zagubione i spięte, niż pewne siebie, nie radzą też sobie raczej najlepiej z językiem angielskim. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Urok tych czterech dziewcząt - żeby nie powiedzieć wręcz: magia - zaczyna działać z wielkim powodzeniem.



Kolejne miesiące to pasmo nie kończących się sukcesów: trasy koncertowe z wielkimi gwiazdami, znakomite recenzje na łamach prestiżowych pism i portali, propozycje wydawnicze od liczących się niezależnych oficyn. W ciągu kilku miesięcy młode artystki objeżdżają ze swoimi piosenkami cały świat: grają m.in. na bardzo ważnym dla młodych zespołów festiwalu South By South West w Austin, objeżdżają Stany i Europę, odwiedzają nawet nader egzotyczne miejsca, takie jak Tajlandia i Australia. Ich wydana w styczniu 2016 roku płyta "Leave Me Alone" jeszcze bardziej umacnia pozycję grupy. W tym roku bije się o nią wiele festiwali na całym świecie. W Polsce zwycięzcami okazali się organizatorzy festiwalu Soundrive.

Młodzi, zdolni, pracowici

Formation to dziś jedna z najpilniej obserwowanych początkujących grup na londyńskiej scenie alternatywnej. I nic dziwnego, skoro jej muzycy przygotowują utwory tak hipnotyczne i uzależniające, że nie sposób się od nich uwolnić, skoro udało im się stworzyć rozpoznawalne od pierwszego przesłuchania brzmienie, skoro w tak zaskakujący sposób tworzą nową jakość, łącząc elementy wielu, tak mocno odmiennych od siebie gatunków jak: disco, pop, funk, punk i jazz.

Grupę założyli w maju 2013 roku dwaj bracia bliźniacy, Will i Matt Ritson. Od tego czasu mocno pracują nad brzmieniem swoich utworów, dzięki czemu na każdej kolejnej epce, którą wydają, ich projekt pokazuje zupełnie nowe oblicze.



Petite Noir to wykonawca z dalekiej Republiki Południowej Afryki. Pod tym pseudonimem kryje się Yannick Ilunga, singer/songwriter i producent, który na potrzeby koncertów rozbudowuje skład swojego solowego projektu. Istnieje on już od kilku lat, ale dopiero teraz mocniej zwrócił uwagę fanów alternatywnego grania na całym świecie. Muzyka sygnowana tą nazwą jest mocno eksperymentalna pod względem brzmienia, eklektyczna pod względem gatunkowym, mroczna pod względem nastroju. Jesienią ubiegłego roku artysta wydał swój debiutancki album, zatytułowany "La vie est belle", który spotkał się z bardzo gorącym przyjęciem w różnych częściach muzycznego świata.



Pixx to bynajmniej nie superbohaterka z komiksu - jej pseudonim pożyczyła sobie młoda singer/songwriterka spod Londynu, Hannah Rodgers, która w swoich piosenkach porusza się w łagodnych i smutnych rejonach muzycznych. A że robi to nader sprawnie świadczy choćby fakt, że jej piosenki zwróciły uwagę przedstawicieli słynnej wytwórni 4AD. Dziś moda artystka, której twórczość rzeczywiście nie jest daleko od tego, co ta oficyna prezentowała w latach 80-tych, wydaje właśnie w jej barwach.



Festiwal Soundrive odbędzie się w tym roku w dniach 1-3 września, w klubie B90 na terenie dawnej stoczni gdańskiej. Dotychczas ogłoszonymi wykonawcami są: Junius Meyvant oraz zespoły Honne i Liss.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Jeśli chciałbyś nas zainteresować ciekawym tematem, pisz na: dyzur@gdansk.agora.pl