Pamiątki z wraku i przedmioty ocalonych. Prawdziwe historie z Titanica w Warszawie

- Wszyscy znają historię Jacka i Rose. "Titanic" Camerona to najlepszy film na temat tego statku, który traktuje o tym, co nigdy się nie wydarzyło - mówi kurator wystawy "Titanic. The Exhibition", którą będzie można oglądać w Warszawie. Jej twórcy opowiadają o statku, skupiając się na prawdziwych historiach jego pasażerów.
Wbrew pozorom, przed 14 kwietnia 1912 roku nikt tak bardzo nie emocjonował się pierwszym rejsem Titanica - gwiazdą był siostrzany Olimpic. W prasie pojawiło się zaledwie kilka małych wzmianek na temat statku, zdjęć było jak na lekarstwo. Jego zatonięcie nie było też największą morską katastrofą w historii. To jednak właśnie Titanic stał się symbolem końca pewnej epoki, a jego katastrofa do dziś rozpala wyobraźnię. Dlaczego?

Obrączka, buciki, naszyjnik...

- Często mówię, że Titanic stoi na dwóch filarach: legendzie i pieniądzach - mówi szwedzki etnolog Claes G. Wetterholm, uczestnik czterech ekspedycji do wraku i kurator wystawy, którą od 9 kwietnia będzie można zobaczyć w Warszawie. - Zatonięcie statku zostało "spieniężone" błyskawicznie, na ulicach sprzedawano pocztówki tak, jak dzisiaj T-shirty upamiętniające choćby 11 września. Pojawiły się jeszcze zanim statek ratunkowy przybył do Nowego Jorku, gdy opinia publiczna jeszcze nie wiedziała, co tak naprawdę się wydarzyło. Zresztą, do dzisiaj nie wiemy choćby, co stało się z kapitanem, wiele pytań na zawsze pozostanie bez odpowiedzi. To działa na wyobraźnię - tłumaczy.


Na wystawie można zobaczyć ogromną makietę Titanica, copyright Musealia Entertainment SL

Rzeczywiście, chociaż tylko między 2011 a 2012 rokiem ukazało się 351 książek na temat Titanica (to daje jeden tytuł co dwa dni!), a w ciągu 30 lat - od czasu, gdy odnaleziono wrak statku - średnio co tydzień pojawia się na rynku kolejna publikacja na ten temat, Titanic nadal skrywa wiele tajemnic. Podczas wystawy będzie można poznać historie około 20 osób związanych z liniowcem. - Część oryginalnych przedmiotów pochodzi prosto z dna oceanu, inne zostały zdobyte od ocalonych i ich bliskich. Dążyliśmy do tego, żeby można było je połączyć z historią konkretnej osoby - mówi Luis Ferreiro, dyrektor Musealia Entertainment, producent wystawy.

Wśród eksponatów znalazła się m.in. obrączka Gerdy Lindell, która płynęła statkiem razem z mężem i po wypadku próbowała razem z nim wpław dostać się do szalupy ratunkowej. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Można także zobaczyć buciki czteroletniej Louise Kink, które miała na nogach w noc katastrofy. Była pasażerką z trzeciej klasy, ale udało się ją uratować. Kink zmarła w 1992 r. jako jedna z ostatnich ocalałych z "Titanica". Jeszcze innym eksponatem jest naszyjnik, który stał się dla Jamesa Camerona inspiracją do pokazania w filmie Serca Oceanu - klejnotu, który nosiła na planie Kate Winslet. Podczas zwiedzania "Titanic. The Exhibition" można poznać jego prawdziwą historię.


Obrączka Gerdy Lindell i buciki Louise Kink, copyright Musealia Entertainment SL

- Kiedy zaczynaliśmy przygotowania do wystawy w 2000 roku, ogromne wrażenie zrobiła na mnie obecność na liście pasażerów trzeciej klasy pewnej rodziny z dziewięciorgiem dzieci. Wszyscy zginęli. Byłem wstrząśnięty, kiedy wyobraziłem sobie, jak musieli siedzieć w kajucie i nawet nie słyszeli uderzenia w górę lodową, a gdy weszli na pokład, już nie było szalup ratunkowych. Mogli wybrać tylko skok do wody lub pozostanie na tonącym statku. - wspomina Ferreiro. - Próbowaliśmy znaleźć jakiś przedmiot związany z tą rodziną, ale wyłowiono tylko jedno ciało, które zostało pochowane w morzu. Cała rodzina po prostu przestała istnieć - dodaje.

Miał być niezatapialny

Na statku znaleźli się zarówno najbogatsi ludzie świata, jak i ci, którzy płynęli do Stanów Zjednoczonych spełnić swój "amerykański sen". Wbrew obiegowym opiniom, w trzeciej klasie nie było ludzi biednych - w tamtych czasach ci, którzy byli naprawdę ubodzy, nie mogliby sobie pozwolić nawet na najtańszy bilet na dziewiczy rejs takim liniowcem jak Titanic.

Największą grupę narodowościową byli Brytyjczycy, drugą Amerykanie. Kolejnym pod względem liczby pasażerów narodem byli Szwedzi, następni Irlandczycy. - Nigdy nie zgadniesz, kto był piątą najsilniej reprezentowaną grupą na Titanicu - zagaja Wetterholm i odpowiada: Arabowie. Oni stanowili trzecią pod względem języka reprezentację pasażerów statku. Byli to chrześcijańscy Arabowie z terytorium dzisiejszej Syrii i Libanu, większość z nich zginęła, to byli pasażerowie trzeciej klasy - wyjaśnia.


Tak wyglądały pomieszczenia dla pierwszej klasy, copyright Musealia Entertainment SL

Titanic, największy na świecie luksusowy pływający hotel, który miał być "niezatapialny", to pasja Wetterholma od wielu lat. - Za dwadzieścia dziewiąta 21 października 1960 roku zobaczyłem w telewizorze, który dopiero co kupiliśmy, jakiś materiał o Titanicu. Zapytałem mojego ojca, co to takiego ten Titanic. Wziął z półki encyklopedię i przeczytał mi informacje na temat statku. Zrobiło to na mnie takie wrażenie, że do dziś pamiętam dokładną godzinę - opowiada kurator.

Statek, który wypłynął w pierwszy rejs do Nowego Jorku 10 kwietnia 1912 roku, cztery dni później zatonął po zderzeniu z górą lodową. Na pokładzie było wówczas 2207 osób, uratowało się jedynie 712.

"Titanic, the Exhibition" będzie można oglądać w Warszawie od 8 kwietnia do 9 października 2016 roku w PKiN. Więcej informacji o wystawie i sprzedaż biletów na www.wystawatitanic.com.pl.

Sprawdź książkę, bez której nie powstałby słynny film "Titanic" >>