Prezes ZASP-u odpowiada: "Zarzuty Szczepkowskiej dyktowane emocjami"

Obecny prezes ZASP-u Olgierd Łukaszewicz jest zdziwiony zarzutami Joanny Szczepkowskiej, która ogłosiła dziś swoją rezygnację z członkostwa w związku. Jako powód swojej decyzji podała niezaproszenie jej na zjazd delegatów, co odebrała jako "zakneblowanie jej ust".
- To zwykły zjazd sprawozdawczy. Cała dokumentacja jest wysyłana do delegatów związku, oni mają obowiązek przyjechać. Pani Szczepkowska nie jest delegatem. Ja kiedy nie byłem prezesem ZASP-u, też nie otrzymywałem dokumentacji - powiedział w czwartek obecny prezes Olgierd Łukaszewicz.

Jego oświadczenie jest odpowiedzią na poranną wiadomość o rezygnacji Joanny Szczepkowskiej z członkostwa w ZASP. - Uważam za skandal, że nie zaproszono mnie na zjazd. Uniemożliwiono mi konfrontację ze sprawozdaniem z działalności związku. Nie zaproszono mnie jako prezesa związku, który działał w roku organizacji zjazdu na sam zjazd. Zablokowano mi możliwość wypowiedzi - tłumaczyła swoją decyzję aktorka.

Joanna Szczepkowska rezygnuje z ZASP-u. Czytaj całą wypowiedź >>

Łukaszewicz dodał, że nie było żadnego sygnału ze strony Szczepkowskiej, że chce zabrać głos podczas zjazdu. -Wszelkie zarzuty, że chce się jej odmówić głosu, zakneblować usta są dyktowane emocjami - ocenił.

- W styczniu, podczas nadzwyczajnego walnego zjazdu, pani Szczepkowska podawała powody swej rezygnacji z funkcji prezesa. W ten sposób skomentowała pracę na stanowisku prezesa ZASP-u. Zaskoczeniem jest dla mnie, że pragnie zabrać głos jeszcze raz. Choć oczywiście ten głos może być jej w każdej chwili udzielony - odpowiedział Łukaszewicz.