Ministerstwo odpowiada: Nie było żadnego wyciągania pieniędzy z kapelusza

Uruchomienie dotacji dla Wrocławia nie nosi znamion nadzwyczajności. Ze smutkiem przyjmujemy zarzuty o rzekomej stronniczości ministerstwa i ewentualnym wpływaniu na wynik wyboru Europejskiej Stolicy Kultury - czytamy w komunikacie ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego. To odpowiedź na oskarżenia związane z dofinansowaniem Wrocławia 100 mln zł w przeddzień ogłoszenia wyników konkursu o tytuł ESK 2016.
Chodzi o zarzuty środowisk kulturalnych, dziennikarzy "Gazety Wyborczej" w Lublinie oraz Kamila Durczoka kierowanych pod adresem ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego. W dniu wizyty ekspertów ESK we Wrocławiu ogłosił przyznanie stolicy Dolnego Śląska dotacji na infrastrukturę kultury.

Wrocław wygrał, a w mediach ruszyła lawina.

"Wygrała polityka. I trudno się oprzeć wrażeniu, że w jej najbardziej prymitywnym wydaniu. Minister kultury, były prezydent Wrocławia, na ostatniej prostej zmagań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyciągnął kasę z kapelusza" - pisał Durczok w felietonie opublikowanym na łamach "Gazety" w Katowicach.

Wcześniej list do ministra napisali przedstawiciele środowisk kulturalnych (podpisało go ponad 200 osób), podkreślając, że MKiDN odwołało drugą część rozpisywanego co rok ministerialnego konkursu na pieniądze dla kultury, co tłumaczone było... brakiem środków. Tymczasem dla Wrocławia, którego prezydentem był Zdrojewski, pieniądze się znalazły - argumentowali.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznikiem ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego Maciejem Babczyński, który w odpowiedzi na zarzuty wysłał do naszej redakcji list. Przytaczamy go w całości.

ODPOWIEDŹ MINISTERSTWA:

Informujemy, iż decyzje o podziale środków z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko zapadły ponad dwa lata temu. To również dwie wspomniane, wrocławskie inwestycje zyskały akceptację komisji konkursowej i znalazły się na liście priorytetów do finansowania w perspektywie 2011 - 2014 r.

Wówczas zgłoszono także trzy inwestycje z Lublina, wszystkie zostały pozytywnie zaakceptowane i otrzymały dofinansowanie. Kolejna, czwarta zyskała dofinansowanie w ubiegłym roku. To wynik imponujący, zasługujący na szacunek - Lublin przedstawił dobre projekty i dobrze udokumentowane wnioski.

Wrocław w 2009 roku otrzymał szansę na umowę dla jednej inwestycji infrastrukturalnej (Teatr Muzyczny), dwie do dzisiaj musiały czekać, a dwie zostały wykluczone (Muzeum Ziem Zachodnich i Muzeum Sztuki Współczesnej). To więc Lublin uzyskał 100 -proc. wsparcie (więcej wniosków nie było), a nie Wrocław.

Decyzja o przyznaniu środków na dwie inwestycje wrocławskie jest dziś jedynie uruchomieniem procedury przeniesienia z listy oczekujących na możliwe do podpisania - to efekt tworzenia rozwiązania Krajowej Rezerwy Wykonania. Nie jest więc to żadna nowa decyzja.

Powyższa możliwość to efekt znakomitej realizacji zadań przez MKiDN (najlepsza alokacja środków europejskich), dzięki temu dofinansowanie mogą uzykać dwa wnioski z Poznania (remont i rozbudowa Uniwersytetu Artystycznego , rewaloryzacja i modernizacja Zespołu Pałacowo-Parkowego w Rogalinie), trzy inwestycje z Warszawy (modernizacja siedziby Narodowego Instytutu Audiowizualnego , generalna konserwacja i remont Pałacu na Wodzie w Muzeum Łazienki Królewskie; rozbudowa i modernizacja Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego ), dwa wnioski krakowskie (budowa Galerii Europa-Daleki Wschód, budowa zespołu sal wielofunkcyjnych ASP i np. inwestycja w Częstochowie (budowa obiektu dydaktyczno- kulturalnego Zespołu Szkół Plastycznych).

Wystąpienie o uruchomienie dotacji dla Wrocławia i innych miast nie nosi więc znamion nadzwyczajności - stanowi jedynie realizację długookresowych planów inwestycyjnych. Ze smutkiem przyjęliśmy więc zarzuty o rzekomej stronniczości ministerstwa i ewentualnym wpływaniu na wynik wyboru Europejskiej Stolicy Kultury, co absolutnie nie miało miejsca.