Audioriver: festiwal dla tych, którzy poszukują i tych, którzy chcą się bawić

Trzy dni zabawy przy najnowszej muzyce elektronicznej i piosenkach gwiazd nasiąkniętego elektroniką popu. Jubileuszowa edycja festiwalu Audioriver już od 24 do 26 lipca.
Polski sezon festiwalowy w pełni. Tegoroczne edycje białostockiego Halfwaya i gdyńskiego Open'era przeszły już do historii, organizatorzy dwóch katowickich sierpniowych imprez: Offa i Taurona Nowej Muzyki, dopinają ostatnie kwestie organizacyjne. Ale zanim poszukiwacze nowej, ciekawej muzyki ruszą z całego kraju na Śląsk, po drodze warto zatrzymać się jeszcze nad Wisłą, w centralnej Polsce. To właśnie tam, a dokładniej w Płocku, od kilku lat odbywa się Audioriver - trzydniowe święto dobrej zabawy, pod względem muzycznym poświęcone przede wszystkim najróżniejszym odmianom współczesnej klubowej elektroniki, czyli m.in. takim gatunkom jak: house, techno i drum'n'bass. W tym roku nadwiślańska plaża zamieni się w wielki klub w dniach 24-26 lipca.

Producenci i wioślarze

- Oczywiście zapraszamy na festiwal, ale zanim się zacznie, warto sięgnąć po płytę, którą właśnie wydaliśmy - opowiada Łukasz Napora, jeden z organizatorów Audioriver. - To nasz prezent z okazji obchodzonego w tym roku dziesięciolecia imprezy. Na dwóch płytach udało nam się umieścić sporo materiału wykonawców, którzy pojawiali się na festiwalu. Pierwsza płyta to znane przeboje, a druga - aż 15 nigdy wcześniej nie publikowanych utworów.

Autorami wielkich festiwalowych przebojów z pierwszej części tej jubileuszowej kompilacji są takie gwiazdy jak m.in. zespoły: GusGus, Moderat, Underworld. Na płycie z podtytułem "Exclusives" swoje nieznane nagrania prezentują m.in.: Xxanaxx, Thomas Langner czy Nymfo.

- Ucieszyło nas, że The Qemists przesłali nam swój bardzo mocny, rockowo-drum'n'bassowy utwór - komentuje Napora. - A całe wydawnictwo promuje piosenka "Lead Singers Talk Too Much" grupy Rubber Dots, do której powstał stylowy, czarno-biały teledysk, nakręcony w Płocku i pokazujący miasto, goszczące nasz festiwal, z nietypowej perspektywy wiślanych wioślarzy.

Po przesłuchaniu tej dwupłytowej składanki, która znakomicie wprowadza w nastrój Audioriver, można się już spokojnie zbierać do Płocka. Organizatorzy co roku przygotowywali tam spory zestaw atrakcji, które przez trzy dni i noce wypełniały zarówno plażę, jak i miejski rynek. W tym roku będzie ich jeszcze więcej - w końcu dziesiąta, jubileuszowa edycja festiwalu zobowiązuje.

Festiwal z headlinerami

Czymś, co często bardzo przyciąga na każdy festiwal osoby, które niekoniecznie znają tę imprezę i jadą w ciemno na każdą edycję, są oczywiście headlinerzy. Organizatorzy Audioriver pokazali w tym roku, że po pierwsze - wiedzą, jak podnieść ciśnienie wszystkim, którzy lubią taką muzykę, jaka zwykle króluje na ich festiwalu, po drugie - że w jej przypadku "kryzys headlinerów", czyli widoczny na wielu - zwłaszcza tych większych - imprezach, brak zespołów dobrze spełniających rolę magnesów przyciągających masową publiczność, nie jest aż tak wyraźny i bolesny. W Płocku zaprezentuje się bowiem para wykonawców, którzy w swojej niszy cieszą się gigantyczną popularnością, a i poza nią mają sporo wiernych fanów.

Dwójka głównych festiwalowych gwiazd to: Roisin Murphy i Underworld - zestaw, który świetnie definiuje gatunkowy charakter płockiego festiwalu: od inteligentnego, nasączonego elektroniką popu, przez bardziej klubowe, ale wciąż w pewien sposób "piosenkowe" granie. Do pełnego obrazu tej imprezy brakuje tylko właściwie tylko typowej muzyki klubowej, np. klasycznego techno, pozbawionego refrenów i wpadających w ucho melodii, ale nie pozwalającego ustać spokojnie pod sceną.



Roisin Murphy to artystka w przypadku której można się już chyba powoli zacząć posługiwać określeniem "kultowa" - nie nagrywa za często, koncertuje też nieregularnie, a jednak cieszy się wielką popularnością. Czterdziestoletnia irlandzka wokalistka długo testowała cierpliwość swoich fanów - zniknęła na prawie całą dekadę i dopiero niedawno przypomniała o sobie nową płytą - album "Hairless Toys" spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem, a w Płocku będzie się można przekonać, jak zawarte na nim utwory brzmią na żywo.

Underworld to też zespół o statusie bliskim legendy. Powstał na samym początku lat 80-tych i jest dziś jednym z najdłużej działających wykonawców na scenie muzyki elektronicznej. O tym, jaką ma dziś pozycję w swej rodzimej Wielkiej Brytanii świadczy nie tylko stała obecność na najważniejszych festiwalach, ale także fakt, że to właśnie muzycy tego zespołu wybrani zostali do zagrania na uroczystości otwarcia igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku.

Gwiazdy duże i jeszcze większe

Ten zestaw artystów, którzy wystąpią o najlepszej porze w trzech kolejnych dniach imprezy, świetnie nadaje ton całemu festiwalowi. W tym roku w Płocku w sumie wystąpi blisko setka wykonawców: zespołów i producentów, twórców reprezentujących najróżniejsze gatunki muzyki elektronicznej - od tych najbardziej eksperymentalnych i poszukujących, do tych nastawionych przede wszystkim na zabawę.

Spośród tej setki wymienić warto choćby takie gwiazdy jak zespół Hercules & Love Affair - nowojorski projekt kompozytora i producenta Andy'ego Butlera, który wciąż zmienia skład swoich współpracowników. Kilka lat temu zespół zasłynął utworem "Blind", w którym zaśpiewał wokalista z zupełnie innej muzycznej planety, Antony Hegarty, ale od tego czasu przeszedł już liczne zmiany składu i brzmienia. Po kilku ognistych występach w Polsce zdobył tu sporą grupę fanów, tym razem przyjedzie jednak z zupełnie nowym materiałem.



Występ Adama Beyera to z kolei uśmiech w stronę publiczności bardziej zorientowanej w tym, co dzieje się na światowej scenie producenckiej - to dziś jeden z najważniejszych twórców klasycznego techno, który na szczyt popularności i uznania piął się przez dwie dekady ciężkiej pracy i kolejnych sukcesów. Nie tylko sam tworzy muzykę, ale promuje ją także i wydaje, pod szyldem własnej wytwórni Drumcode.

John Talabot to jedna z ważniejszych postaci na współczesnej scenie muzyki elektronicznej. Hiszpan zadebiutował w 2012 roku albumem zatytułowanym "Fin", którym wzbudził prawdziwą sensację, pokazał jednocześnie, że nie sposób jednoznacznie zakwalifikować gatunkowo jego wielopoziomowej muzyki. Błyskawicznie udało mu się zdobyć zainteresowanie zarówno środowiska klubowego undergroundu, jak i oficjalnych muzycznych mediów.

Brytyjczyk Joy Orbison przywiezie do Płocka swoją eklektyczną elektronikę, w której płynnie łączy elementy takich gatunków jak m.in.: techno, garage czy jungle. Roni Size Reprazent to z kolei prawdziwa legenda muzyki drum'n'bass, artysta z ponad dwudziestoletnim stażem i kilkoma fundamentalnymi dla tego gatunku kompozycjami w dorobku. Swój autorski dj set zaprezentują na festiwalu członkowie duetu Simian Mobile Disco, który uznawany jest za jeden z najważniejszych na scenie tanecznej elektroniki i bardzo skutecznie wychodzi poza ramy tej niszy, występując na najważniejszych festiwalach świata. Nie mówiąc już o tym, że piosenka autorstwa tych muzyków, zatytułowana "We Are Your Friends", to jeden z hymnów muzyki klubowej XXI wieku. Z Kanady z kolei wybierze się nad Wisłę twórca innego kanonicznego utworu, "Sunglasses at Night", Tiga.

Nie zabraknie na Audioriver także polskich wykonawców - będzie ich około pięćdziesięciu, a na liście znaleźć można tak głośne w ostatnim czasie nazwy jak choćby: HV/Noon czy Baasch.

Filmy, płyty i tajny koncert

Audioriver to nie tylko sama muzyka. Organizatorzy, jak co roku, zadbali także o dodatkowe atrakcje - rzecz niezbędną dziś na każdym szanującym się festiwalu.

- Od lat staramy się wspomagać polski biznes oparty działający na scenie alternatywnej i już po raz szósty na rynku Starego Miasta zorganizujemy Targi Muzyczne Audioriver, na których spotkamy m.in. wytwórnie, sklepy i uczelnie 0 opowiada Napora. - Z kolei po raz drugi odbędzie się Audioriver Fashon Day, czyli targi mody niezależnej. W tym roku pozyskaliśmy ważnego partnera, czyli organizatorów Mustache Yard Sale, największych wydarzeń tego typu w Polsce, tworzonych już od 2008 roku. Na początku miały tylko warszawską edycję, ale ostatnio ich organizatorzy postanowili prezentować się także w innych miastach, obok Katowic i Poznania, wybrali właśnie Płock.

W płockim kinie Przedwiośnie działać będzie kino festiwalowe, w którym będzie można zobaczyć zestaw bardzo pasujących do programu festiwalu filmów. W tym roku będą to dokumenty, opowiadające o: historii szwedzkiej sceny elektronicznej, początkach muzyki industrialnej i najdawniejszych dziejach hip hopowej mody.

- W tym roku powiększamy specjalną część festiwalu, popularny Sun/Day, który obywa się w miejscu objętym do ostatniej chwili ścisłą tajemnicą - dodaje Napora. - Do tej pory w ramach tego projektu działała jedna scena, tym razem udało nam się przygotować aż dwie, z bardzo mocnym programem - zagrają tam m.in.: London Elektricity i Black Coffee. Choć powiększyliśmy teren, gdzie będą odbywać się te koncerty, biletów nie ma już od kilku tygodni.