Open'er? Off? Do gry włączył się też Jarocin. I ogłosił pierwszą gwiazdę

Slayer pierwszą dużą gwiazdą przyszłorocznego festiwalu w Jarocinie. Organizatorzy zwracają się przede wszystkim do fanów metalu i punk rocka.
Po gorącym poprzednim tygodniu, kiedy ogłoszenia o swoich imprezach publikowali organizatorzy wielu dużych polskich festiwali: od Open'era przez Offa do Siesty i Halfwaya, z letargu obudziła się także agencja Prestige MJM, która od tego roku organizuje festiwal w Jarocinie. Tuż przed świętami zafundowała miłośnikom gatunków obecnych na tej imprezie od zawsze: rocka, punka i metalu, spory prezent w postaci ogłoszenia pierwszych wykonawców, którzy zagrają podczas przyszłorocznej edycji. Będą to zespoły: Slayer, Five Finger Death Punch, TSA, Luxtorpeda, Farben Lehre i Oberschlesien.

Program zaszyfrowany i tradycyjny

Wszystko zaczęło się już kilka dni temu, kiedy na profilu festiwalu na Facebooku pojawiło się dość tajemnicze ogłoszenie - długi zestaw spółgłosek. Obserwatorzy rodzimej sceny festiwalowej oczywiście doskonale znają ten pomysł - kilka lat temu wykorzystali go w promocji swojej imprezy organizatorzy Orange Warsaw Festivalu, którzy w ten sposób - za pomocą pierwszych liter nazw wykonawców - zaszyfrowali swoje pierwsze ogłoszenie o programie.

Natychmiast zaczęła się giełda nazw, które pasowały do liter. Niektórzy trafiali kulą w płot - z zestawu "rozszyfrowanego" przez jednego z komentatorów: "The Subways, Farben Lehre, Foo Fighters, Dezerter, Proletaryat, Offensywa i Leniwiec", trafna okazała się tylko jedna nazwa, a pomysł, że w Jarocinie zagra zespół Dave'a Grohla wydaje się wręcz zabawny.

We wtorek rano organizatorzy uchylili rąbka tajemnicy, podając dwie najważniejsze nazwy, zagranicznych headlinerów, po kilku godzinach uzupełnili listę, podając także zestaw polskich zespołów. Pierwsze reakcje fanów były nader pozytywne. I nic dziwnego, bo zestaw ogłoszonych właśnie gwiazd może cieszyć fanów mocnego grania i dość dobrze świadczy o tym, że organizatorzy w tym roku działają sprawniej niż przy poprzedniej edycji.

Wyraźnie widać, że zwracają się oni do tych, którzy na festiwal przyjeżdżali od kilku lat i przygotowali dla nich zestaw zespołów i gatunków sprawdzający się w Jarocinie najlepiej. A z drugiej strony - można bez trudu zauważyć, że w tym roku na korzyść firmy Prestige MJM działa czas. W tym roku, jako nowy organizator festiwalu, na skutek przeciągających się formalności przetargowo-umownych, pracownicy firmy mogli do budowania przystąpić z poważnym opóźnieniem. Wiele zespołów miało już w tym czasie ustalone letnie plany festiwalowe, więc line-up trzeba było tworzyć trochę na zasadzie łapanki. Wynikła z niej z pewnością spora przypadkowość w doborze wykonawców i brak wielkich gwiazd, zwłaszcza zagranicznych. W tym roku organizatorzy mają o wiele więcej czasu, a co za tym idzie - większe szanse podpisania umów z zespołami z wyższej półki.

Królowie thrash metalu

Z pewnością jest nim Slayer, gwiazda już nie pierwszej świeżości, ale zespół, który wciąż bardzo mocno się liczy i cieszy się dużym poważaniem i szacunkiem fanów metalu. Powstała w 1981 roku w Kalifornii formacja to prawdziwy klasyk metalu, a dokładniej gatunku zwanego thrash metalem, jeden z zespołów "wielkiej czwórki" tej konwencji, obok takich formacji jak Metallica, Megadeth i Anthrax.

Najbardziej fundamentalną pozycją w dorobku zespołu jest album "Reign In Blood" wydany w 1986 roku, na którym amerykańscy muzycy w jakimś sensie i na bardzo długi czas zdefiniowali thrash metal. W 2013 roku zespół był bliski ostatecznego zakończenia działalności - zmarł wtedy jeden z jego założycieli, gitarzysta Jeff Hanneman. Pozostali muzycy zdecydowali się jednak kontynuować wspólne granie, a po dołączeniu do grupy nowego muzyka, Gary'ego Holta, wręcz zintensyfikowali działalność. Jesienią tego roku ukazała się pierwsza od sześciu lat płyta grupy, album "Repentless", który Amerykanie promowali w ostatnich tygodniach roku w Europie, a wiosną będą promować długą trasą po swojej ojczyźnie.



Występ Five Finger Death Punch także ucieszy przede wszystkim fanów metalu. Ta amerykańska grupa z nazwą zaczerpniętą z filmu "Kill Bill", to dziś jedna z gwiazd klasycznej odmiany tego gatunku. Istnieje od 2005 roku, ma w dorobku sześć płyt i dość często zagląda do Polski - ostatnio cieszyła tutejszych fanów swoim ognistym występem w charakterze supportu przed łódzkim koncertem zespołu Judas Priest.



Polski zestaw wykonawców to właściwie stali bywalcy kolejnych edycji festiwalu w Jarocinie. Każdy z tych zespołów grywał tam i spotykał się z gorącym przyjęciem fanów. A niektóre z tych grup, np. TSA czy Farben Lehre, tej imprezie w dużej mierze zawdzięczają swoją popularność.

Festiwal z historią

Festiwal w Jarocinie to najstarsza polska impreza tego typu, która przez wiele lat była także imprezą największą i cieszącą się największym prestiżem. Jej pierwsze wcielenie, jeszcze lokalne, odbywało się w latach 70. pod nazwą Wielkopolskie Rytmy Młodych. W następnej dekadzie impreza zmieniła charakter na znacznie szerszy i nazwę na Ogólnopolski Festiwal Muzyki Młodej Generacji. Stała się w tym czasie prawdziwym królestwem alternatywnego grania, istną enklawą wolności na mapie kraju ciemiężonego przez chylący się ku upadkowi komunizm. W latach 90. impreza coraz bardziej podupadała, a przez kilka lat na przełomie wieków nie obywała się w ogóle.

Powrót do wysokiej formy festiwal zawdzięcza agencji koncertowej Go-Ahead. Poznańska firma organizowała imprezę przez kilka lat, budując jej program w oparciu z jednej strony o dawną punkowo-metalową tradycję, z drugiej - o mniej lub bardziej udane eksperymenty poszerzające jej gatunkowe oblicze.

W tym roku władze Jarocina, które są formalnie organizatorem imprezy, rozwiązały umowę z Go-Ahead. Nowym organizatorem festiwalu została agencja Prestige MJM.

Festiwal w Jarocinie odbędzie się w przyszłym roku w dniach 7-9 lipca