Dr House w kinach?! David Shore jest za!

Amerykańscy widzowie pożegnali Gregory'ego Hose'a i innych bohaterów serialu 21 maja, gdy stacja FOX pokazała ostatni odcinek. Nie trzeba było długo czekać, by pojawiły się spekulacje na temat możliwości realizacji kinowej wersji Dr. House'a.

Twórca serialu David Shore w rozmowie z TVGuide, przeprowadzonej niedługo po premierze telewizyjnej ostatniego odcinka, przyznał, że byłby zainteresowany kolejnym spotkaniem na planie z serialowymi bohaterami. - Chciałbym to zrobić. Myślę, że wszyscy by chcieli - odpowiada, pytany o kinową wersję.

 

Shore od razu studzi jednak emocje fanów, którzy po takich słowach już mogliby wypatrywać plakatów promujących pełnometrażowego House'a. - To nie byłoby proste logistycznie. Jednak byłoby świetnie (...) Na pewno trudno byłoby ciężko z Wilsonem, bo (uwaga, spoiler - red.) przecież w serialu jest jasno powiedziane, że umiera. Jednak dałoby się to zrobić - mówi.

 

Łatwo nie będzie

 

Z pewnością wielu wielbicieli House'a jeszcze nie jest gotowych żegnać się z produkcją i chętnie wybraliby się do kina, gdyby mieli taką możliwość. Finał pokazany w poniedziałek w Stanach Zjednoczonych przyciągnął przed telewizory 8,7 mln widzów. Serial w 2011 roku według Księgi Rekordów Giunessa oglądały 82 mln widzów w 72 krajach całego świata, liczba potencjalnych widzów może więc zachęcić producentów do próby nakręcenia filmu.

 

Z drugiej strony, nie ma co ukrywać, że te 8,7 mln widzów na koniec w USA to może nie jest zły wynik, ale także nie jest to ogromny sukces. Najchętniej oglądana trzecia seria przyciągała bowiem przed telewizory prawie 20 mln osób. I nawet popularność na świecie może nie wystarczyć, jeśli producenci zaczną robić listę wydatków i potencjalnych zysków.

 

Na drodze do premiery kinowej mogą stanąć też inne kwestie. Przede wszystkim, chyba nikt nie wyobraża sobie, że w filmie mogłoby zabraknąć Hugh Laurie'ego? Tymczasem aktor wcielający się przez osiem lat w House'a wspominał już od jakiegoś czasu w wywiadach, że chętnie odpocznie od tej roli.

 

Nie ma też raczej szans na kinowe pojednanie z Cuddy, skoro grająca tę bohaterkę Lisa Edelstein nie pojawiła się nawet we wspomnieniowym odcinku, który został pokazany w amerykańskiej telewizji przed finałem. Jej pożegnanie z obsadą po siódmej serii było nagłe i - jak można wnioskować z tego, że nie wróciła nawet na chwilę na koniec - przebiegło w niezbyt dobrej atmosferze. Także wielu innych członków obsady znalazło już inną pracę. Jesienią Jesse Spencer zadebiutuje w nowym serialu Chicago Fire, Robert Sean Leonard chce bardziej poświęcić się pracy w teatrze... Zebrać ekipę nie byłoby łatwo.

 

Nie oni pierwsi

 

To nie pierwszy przypadek, gdy twórcom telewizyjnego hitu marzy się odniesienie sukcesu na wielkim ekranie. Bardzo popularny Jack Bauer z serialu 24 godziny też ma (miał?) powrócić w pełnometrażowej produkcji. Realizacja serialu zakończyła się - podobnie jak w przypadku House'a po ośmiu seriach - w 2010 roku. Od razu było wiadomo, że jest plan przeniesienia Bauera do kin, ale... na razie nic z tego nie wychodzi. Najpierw były kłopoty ze scenariuszem, potem pojawiły się kolejne i dziś już chyba niewielu fanów 24 godzin ma jeszcze nadzieję, że kiedykolwiek film powstanie. Co prawda pół roku temu Kiefer Sutherland był dobrej myśli, ale od tamtej pory znów cisza...

 

Od lat mówi się również o kinowych wersjach seriali takich jak: Arrested Development, Veronica Mars czy nawet Dynastia, ale na razie żaden nie pojawił się w kinach. Oczywiście, zdarzają się wyjątki - choćby film Drużyna A z 2010, inspirowany serialem z lat 80. Sukcesu kasowego jednak nie było.

 

Czy słowa Davida Shore'a to plany czy tylko luźno rzucone słowa? Przekonamy się za jakiś czas, gdy/jeśli pojawią się kolejne doniesienia na temat projektu. A czy Wy poszlibyście do kina, by zobaczyć House'a i jego ekipę na dużym ekranie? Zagłosujcie w sondzie pod tekstem.

 

Czy film Dr House to dobry pomysł?