"Lekarze" - wreszcie prawdziwy polski serial medyczny? [RECENZJA]

Polscy producenci długo nie mogli się odważyć, by zrobić serial medyczny z prawdziwego zdarzenia, choć amerykańskie tytuły takie jak "Dr House" czy "Chirurdzy" od lat cieszą się dużą popularnością na całym świecie. Czy "Lekarze" spełnią oczekiwania wielbicieli tego gatunku? Jest na to szansa.
Widzowie uwielbiają oglądać seriale o lekarzach, ale nie jest to najprostszy w realizacji gatunek telewizyjny. Potrzeba nie tylko wyobraźni scenarzystów i wzbudzających emocję aktorów, by odnieść sukces. Niezbędne są także ogromne pieniądze wydane na to, by efektownie pokazać zabiegi, a nie poprzestać tylko na wypisywaniu recept... Dlatego polscy producenci przez długi czas omijali szerokim łukiem szpitale. Teraz mierzą się z tematem w "Lekarzach", którzy tej jesieni debiutują na antenie TVN.

Wszystko pięknie?

Główną bohaterką "Lekarzy" jest młoda i ambitna Alicja Szymańska (Magdalena Różczka), która marzy o nadspecjalizacji z transplantologii. Jednocześnie buduje - jak jej się wydaje - idealny związek ze swoim mentorem Krzysztofem. Wszystko pięknie, ale... okazuje się jednak, że jej życie komplikuje się w jednej chwili. Wtedy Alicja podejmuje decyzję o wyjeździe do Torunia i przyjęciu propozycji pracy w tamtejszym szpitalu, w którym wzbudza zainteresowanie uroczego chirurga Maksa Kellera (Paweł Małaszyński).



"Lekarze" są kolejną typową produkcją TVN - piękne są wnętrza szpitala Copernicus, kolorowe i eleganckie są stroje bohaterów, nawet bohaterkę określaną jako kobieta, która "nie jest piękna" gra atrakcyjna Agnieszka Więdłocha (nie poznajemy jej jeszcze w pierwszym odcinku). Tę stylistykę, doskonale znaną widzom "Przepisu na życie" czy "Prawa Agaty" po prostu się kupuje albo nie.

Ci, którzy się do niej przekonają, mają szansę poznać kilku ciekawie zapowiadających się bohaterów. Dobre wrażenie od samego początku robi Danuta Stenka jako dyrektorka toruńskiego szpitala. Katarzyna Bujakiewicz (po raz kolejny po "Na dobre i na złe" jako serialowa pielęgniarka) na razie pojawia się na ekranie na chwilę, ale już przyciąga uwagę. Duże szanse na zdobycie sympatii widzów ma Marcin Perchuć jako niekonwencjonalny lekarz o pseudonimie "Jivan". No i Paweł Małaszyński, którego bohater - wygląda na to - nie będzie romantykiem usychającym z tęsknoty, ale zabawnym, przebojowym i bardziej "życiowym" amantem niż choćby Piotr Korzecki z "Magdy M.".



To nie doktor House

W Polsce od 1999 roku mamy "Na dobre i na złe", ale trudno nazwać tę produkcję serialem medycznym z prawdziwego zdarzenia. To co najwyżej serial obyczajowy, którego akcja rozgrywa się często na szpitalnych korytarzach, jeśli nie telenowela. Tymczasem tytuły pełne medycznych przypadków, które wydają się nieprawdopodobne i emocjonują widzów, to jedne z bardziej lubianych produkcji telewizyjnych na świecie.

"Dr House" to najbardziej znany medyczny serial ostatnich lat (produkcję zakończono w tym roku). Przez osiem lat obecności na antenie gromadził wielomilionową publiczność przed telewizorami w USA, a także w innych krajach, stając się najchętniej oglądaną produkcją o lekarzach na świecie. Tytuł, którego główną postacią był gburowaty, a jednocześnie genialny diagnosta, został nawet wpisany do Księgi Rekordów Guinessa.

Inną niezwykle popularną produkcją, której akcja rozgrywa się w szpitalu, są "Chirurdzy". Jej bohaterowie tej jesieni rozpoczną dziewiąty sezon leczenia w Seattle, ciągle śledzeni przez ogromną rzeszę fanów. Tu twórcy starają się znaleźć równowagę między przypadkami medycznymi a romansami pracowników szpitala i pacjentów, często bardziej skupiając się jednak na tym ostatnim aspekcie.

Polskim "Lekarzom" zdecydowanie bliżej do tej drugiej amerykańskiej propozycji. Tu też na pierwszy plan już w pierwszym odcinku wychodzi życie uczuciowe głównej bohaterki (i nie tylko jej). Co prawda Magdalena Różczka w wywiadzie dla "Gazety Telewizyjnej" wskazuje tylko na jedno podobieństwo, mówiąc że "jest do niego o tyle podobny, że chcemy być na tym samym poziomie", ale znajdzie się ich więcej. Wystarczy choćby porównać czołówkę naszego debiutanta ( na początku odcinka) do tej, która pojawia się w "Chirurgach":



Dobry początek

Twórcy "Lekarzy" podkreślają, że to serial "oparty na oryginalnym polskim scenariuszu", ale fan produkcji medycznych sprowadzanych choćby z USA znajdzie tu wiele pomysłów pewnie wzorowanych w jakimś stopniu na tamtych tytułach. Jeśli twórcom rzeczywiście uda się dorównać poziomem "Chirurgom", takie inspirowanie się będę jednak w stanie wybaczyć. W końcu, jeśli mamy się uczyć, to od najlepszych, prawda?

Najwyraźniej szefowie TVN bardzo wierzą w ten projekt, bo jeszcze przed emisją pierwszego odcinka ekipa "Lekarzy" zaczęła prace nad drugą serią. Chociaż momentami brakowało tempa, to kilka wątków zapowiada się bardzo obiecująco.

Na razie trudno jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy doczekaliśmy się polskiego serialu medycznego z prawdziwego zdarzenia, ale gdybym miała obstawiać po jednym odcinku, jestem dobrej myśli. Wreszcie o tym, że oglądamy operację na ekranie, nie świadczy tylko pot spływający po czołach serialowych chirurgów, ale widać też to, co dzieje się na stole.

Jakie nowości tej jesieni w telewizji?

Tytuł Data/godzina Stacja
Siła wyższa 2 września 20:20 TVP1
Lekarze 3 września 21:30 TVN
Paradoks 6 września 21:05 TVP2
Przyjaciółki 6 września 22:00 Polsat
Kocham to, co lubię 9 września 17:20 TVP2
Więcej o: