"Władza zawsze jest niebezpieczna". "Wikingowie" wracają do polskiej TV

"Wikingowie" to taka łagodniejsza wersja "Gry o tron" - ta teoria ma tylu zwolenników, co przeciwników. Pewne jest, że w serialu kanału History nie ma smoków, mniej tam gołego ciała, ale emocji nie brakuje. W nowym sezonie, który już niedługo będzie można oglądać w naszej telewizji, jest dodatkowo "polski akcent" - do obsady dołączyła córka Romana Polańskiego, Morgane.
"Władza zawsze jest niebezpieczna - przyciąga najgorszych ludzi i psuje najlepszych" - mówi jeden z bohaterów serialu History. Epoka wikingów kojarzy się z krwawymi podbojami i grabieżami, ale o jej obliczu zadecydowali konkretni ludzie, gotowi dla realizacji swych celów poświęcić krew, pot i własne życie. Właśnie o nich opowiadają "Wikingowie", za sukcesem których stoi Michael Hirst. To specjalista od tego typu produkcji, który ma na koncie "Elżbietę" z Cate Blanchett w tytułowej roli oraz serial "Dynastia Tudorów", w którym Jonathan Rhys Meyers brawurowo wcielił się w Henryka VIII.

"Wikingowie" dla fanów "Gry o tron"?

Porównań z "Grą o tron", która jest od kilku lat chyba najpopularniejszym serialem na świecie, nie da się uniknąć. Obie produkcje to opowieść o władzy, namiętnościach, są osadzone w czasach historycznych. Od premiery "Wikingów", dwa lata młodszego tytułu, trwają więc dyskusje na temat wyższości jednego serialu nad drugim. Sam Hirst nie uniknął pytań dotyczących tej kwestii, ale przekonuje, że "Gra o tron" to zupełnie inny serial. - To produkcja fantasy, która ma wiele elementów przyciągających publiczność. To soft porno, w którym nie brakuje nieuzasadnionych rzeczy - zauważył w rozmowie z "Time", nawiązując do zastrzeżeń dotyczących wielu scen, w których ważną rolę odgrywają nagość i seks.

Hirst docenił, że produkcja HBO to bardzo dobrze napisany serial, ale przyznał, że nie śledzi losów walki o Żelazny tron. - Nie oglądam go, bo nie chciałbym być oskarżany o to, że się na nim wzoruję - wyjaśnił Hirst. Wśród widzów produkcji History jest jednak z pewnością wielu fanów "Gry o tron", którzy doceniają zarówno podobieństwa, jak i różnice między tytułami.

Każdy pragnie władzy

Widzowie kanadyjsko-irlandzkich "Wikingów" śledzą losy legendarnego, nordyckiego wojownika Ragnara Lodbroka (Travis Fimmel), jego byłej żony, wojowniczej Lagerthy (Kathryn Winnick) i ich ambitnego, lecz lekkomyślnego syna Bjorna (Alexander Ludwig). Tematem przewodnim trzeciego sezonu jest władza - nieczysta, krwawa, uzurpowana, przeszyta korupcją i nieprawością. Stawką są nie tylko losy poszczególnych królestw, ale też miłość i życie, a wszystko to pod czujnym okiem pogańskich bogów.



Do obsady serialu dołączyła m.in. Morgane Polański, którą można było zobaczyć w małych rolach w filmach reżyserowanych przez jej ojca: "Pianista", "Olivier Twist" oraz "Autor Widmo". W "Wikingach" wciela się w księżniczkę Giselę - córkę cesarza Karola, odznaczającą się niepospolitą odwagą i determinacją. Nie chce opuścić Paryża w czasie oblężenia miasta przez wikingów i robi, co może, by podnieść morale mieszkańców. To ona przekonuje obrońców, by uczynili sztandar św. Denisa swym duchowym i narodowym godłem.

Sezon trzeci "Wikingów" to 10 odcinków, które będzie można oglądać na kanale History w niedziele o 22:00 od 30 sierpnia.