Polki opętane przez szatana? Dokument w HBO odsłania kulisy egzorcyzmów

- Siostra zauważyła, że mam problem z dręczeniami, że mnie wykrzywiało, że mi oczy wychodziły z gałki - mówi jedna z bohaterek dokumentu Konrada Szołajskiego ?Walka z szatanem?. Karolina, Basia i Agnieszka zwracają o pomoc do egzorcystów. - Ten film jest też opowieścią o kryzysie w polskiej psychiatrii i polskiej służbie zdrowia - mówi reżyser.
Szołajski, pracując nad filmem "Walka z Szatanem", który będzie można zobaczyć w HBO, przez kilka lat towarzyszył osobom, które wierząc, że są opętane, poddają się egzorcyzmom. Ekipa filmowa nagrała 200 godzin materiału. - Kiedy zaczynałem badać ten temat, egzorcyzmy wydawały mi się archaicznym rytuałem sprzed wieków, ale gdy poznałem to zjawisko bliżej, zrozumiałem, że nie jest to takie proste i jednowymiarowe - mówi reżyser, który ma także na koncie dokument zatytułowany "I Bóg stworzył seks".

I rzeczywiście, "Walka z szatanem" zaskakuje puentą, może zmusić do zastanowienia, ale i budzić u widzów różne emocje. W zależności od nastawienia do sprawy, widz może odczytać dokument na swój sposób.



Sceny jak z "Egzorcysty"

Filmowcy skupili się na trzech młodych kobietach: Karolinie, Agnieszce i Basi, które trafiają do księży zajmujących się egzorcyzmami. Podczas spotkania z dziennikarzami po pokazie "Walki z szatanem" twórcy zaznaczyli, że to właśnie kobiety najczęściej uważają się lub są uważane za osoby opętane przez złe duchy. Według doświadczeń, mężczyźni to zwykle osoby z nałogami: alkoholicy, hazardziści, seksoholicy, jednak stanowią mały procent przypadków. I, paradoksalnie, to im częściej udaje się pomóc egzorcystom. - Widzieliśmy takie przypadki, ale one nie są typowe. Wśród młodych kobiet raczej to są klęski, to się pogłębia, i tę statystyczną prawidłowość staraliśmy się w filmie oddać - mówi Szołajski.

Młode kobiety, których historie pokazuje dokument, są udręczone. Jedna z nich nie jest w stanie przyjąć komunii, inna nie może poradzić sobie z uczuciem, którym obdarzyła siostrę zakonną. Zdarza się im wydobywać z siebie przerażające dźwięki, rzucać po podłodze. Czasem muszą być przytrzymywane przez pomocników księży czy członków rodziny. Nic dziwnego, że widzom na myśl przychodzą sceny z kultowego "Egzorcysty" Williama Friedkina z 1973 roku. Pojawia się pytanie, na ile ich zachowanie jest inspirowane obrazem opętania, który w umysłach ludzi pojawiły się dzięki popkulturze? Chociaż, jak czytamy w informacji prasowej, Szołajski "nie ocenia i nie straszy, ale spokojnie, z sympatią i zrozumieniem dla bohaterów pokazuje ich zmagania ze złem", reżyser nie mógł podczas rozmowy nie odnieść się do takich wątpliwości.

- Jeden z religioznawców, antropologów szwedzkich, opracował teorię na temat tego, jak wygląda kwestia opętania i pewnych zachowań religijnych. One stanowią, szczególnie w sektach, specyficzną formę zachowań wynikających z edukacji. Jak się wchodzi w taki układ, to na początku człowiek nie wie, jak się zachować, ale po jakimś czasie już wie - opowiada. - Osoby, które są poddawane egzorcyzmom, na początku zachowują się bardzo nieśmiało i specjalnie nie mają symptomów, nazywanych manifestacjami. Za drugim, trzecim razem, one już występują. Dlaczego? Bo egzorcyści w trakcie rytuału mówią, co oni powinni robić. Potem ci ludzie wracają do domu, oglądają film "Egzorcysta", sięgają do internetu i następnym razem robią to tak, jak "należy"... - dodaje reżyser, który sam był świadkiem niejednego rytuału.


Kadr z filmu "Walka z szatanem" fot. HBO

Małgorzata Prociak, producentka "Walki z szatanem", zauważa, że bliskie popkulturowemu wyobrażeniu rytuały mogą być w pewnym stopniu odpowiedzią na zapotrzebowanie wiernych. - W którymś momencie pojawił się głos religijności ekstatycznej. Wyznawcy kościoła katolickiego zaczęli odpływać do ruchów protestanckich, zwłaszcza ekstatycznych zielonoświątkowców. Z tego zrodziła się odnowa w duchu świętym w kościele katolickim - tłumaczy. - Ta obecna "promocja" egzorcyzmów jest pewną formą zatrzymania wiernych: odpowiadamy na potrzeby ludzi, ale jednocześnie chcemy pokazać, że te nasze egzorcyzmy są lepsze - dodaje Prociak.

Zostać egzorcystą? Nie takie trudne

O ile w Niemczech, po śmierci Anneliese Michel, która w 1976 roku była poddawana trwającym wiele dni działaniom dwóch księży (oficjalnie przyczyną śmierci było zagłodzenie, to na podstawie jej historii powstał film "Egzorcyzmy Emily Rose"), Kościół całkowicie zakazał egzorcyzmów, w Polsce zajmujących się nimi duchownych ciągle przybywa. Jak mówi Szołajski, w naszym kraju obecnie jest ich około 150. - Ta liczba też nie jest do końca potwierdzona. Statystyki kościelne nie są jawne, a oni sami chyba do końca nie wiedzą - zaznacza reżyser. Zauważa też, że w naszym kraju jest najwięcej tak naprawdę czynnych egzorcystów i właśnie tutaj organizowane są ich międzynarodowe zjazdy. Odbywają się dwa razy do roku, raz w Niepokalanowie, raz na Jasnej Górze. - Przez dwa-trzy dni opowiadają sobie o swoich przypadkach, powstają nowe teorie, zalecenia itd. Są to jednak spotkania zamknięte - opowiada Szołajski.

Co ciekawe, nie trzeba kończyć żadnego specjalnego kursu, żeby w imieniu Kościoła walczyć ze złymi duchami. Czego potrzebuje zatem duchowny, żeby nazywać się egzorcystą? - Niczego nie potrzebuje. Biskup wydaje zgodę na podstawie przesłanek zewnętrznych, np. takich, gdy ludzie mówią, że ksiądz pobożny, czyli długo się modli - wyjaśnia ksiądz dr Stanisław Radoń, który pojawia się także w "Walce z szatanem". Podkreśla, że wśród katolickich egzorcystów są również tacy, którzy nie mają zgody biskupa, tylko za egzorcystów się uznają.


Kadr z filmu "Walka z szatanem" fot. HBO

Skąd zatem wiedzę na temat tego, jak pomagać opętanym, mogą czerpać egzorcyści? Źródłem informacji, poza rytuałem rzymskim, który - jak twierdzi Szołajski - jest dosyć lakoniczny i nie wynika z niego jasno, co można robić, jest literatura. - Są całe półki książek, teraz to jest modne, ja sam mam kilkadziesiąt pozycji na ten temat - mówi reżyser. - Są pisane przez egzorcystów czy świadków, jest tam mnóstwo różnych pomysłów, co należy robić. Wiedza bierze się z takich właśnie źródeł, część z nich jest dziś potępiona - dodaje. Niektórzy odmówią nad cierpiącym tylko krótką modlitwę i wezwą złego ducha do opuszczenia ciała, inni sięgają nawet po rekwizyty. - Bardzo często zamawiają np. specjalne krzesła, do których skórzanymi pasami przywiązują swoich pacjentów. W Warszawie jest klęcznik z pasami. Ci ludzie dostają w czasie modlitw czasem napadów podobnych do epilepsji, więc żeby się nie poranili, są przytrzymywani lub przywiązywani - opowiada Szołajski.

A co z psychiatrami?

Twórcy "Walki z szatanem" obserwują zmagania bohaterek i ich rodzin. Są to osoby religijne, niektóre określają się mianem "racjonalnych" i trudno było im uwierzyć, że ich córki mogą być opętane przez złe duchy. Życie z takimi osobami, co oczywiste, nie jest proste. Siostra Basi rzuciła pracę, by być przy zmagającej się z atakami dziewczynie.

W dokumencie wypowiadają się także katolicki ksiądz, historyk religii, psycholog i psychiatra. Przedstawicieli tego ostatniego środowiska paradoksalnie, co podkreśla Szołajski, było trudniej namówić do współpracy niż duchownych. - Ta opowieść jest też opowieścią o kryzysie w polskiej psychiatrii i polskiej służbie zdrowia - mówi. - Tak naprawdę, jedyny psychiatra, który był zwolennikiem racjonalizmu, medycznego punktu widzenia i zgodził się wystąpić, to był prof. Aleksandrowicz. Zdarzyło mi się przeprowadzić rozmowę z dyrektorem wielkiego szpitala psychiatrycznego, który rzucił słuchawką, gdy dowiedział się, do czego chcę go nakłonić, że chodzi o skomentowanie egzorcyzmów. Mogę tylko domniemywać, że zrobił to ze strachu, że wyrzucą go z pracy. To ich [psychiatrów - red.] zaniechanie jest bardzo znaczące - opowiada reżyser.

Tymczasem, zdaniem księdza Radonia, trafna diagnoza lekarska jest w takich przypadkach niezbędna. Niestety, w najnowszym dyrektoriacie, który może być traktowany jako swoisty podręcznik dla osób zajmujących się egzorcyzmami, nie ma wskazania, że ksiądz ma odesłać przed podjęciem decyzji o egzorcyzmie do psychologa czy psychiatry. Inną sprawą jest też nastawienie pacjentów i ich rodzin do specjalistów. - Miałem kilka takich przypadków, gdy przyszli z rodzicami, powiedziałem, że to nie jest opętanie i drugi raz już się nie pojawili - wspomina Radoń. Dla wielu osób wizyta u psychologa czy psychiatry jest ciągle bardziej stygmatyzująca niż skorzystanie z pomocy egzorcysty. Niektórzy, czasami także ze względu na chorobę, wolą wierzyć, że ich zachowanie odpowiedzialny jest szatan...

Ksiądz Radoń mówi w filmie, że nie spotkał w trakcie swojej pracy żadnej osoby opętanej.

Premiera dokumentu "Walka z szatanem" odbędzie się w niedzielę 4 października o godz. 22.10 w HBO. Film będzie dostępny w HBO GO.

Więcej informacji na temat egzorcyzmów znajdziesz tutaj >>



Więcej o:
Komentarze (164)
Polki opętane przez szatana? Dokument w HBO odsłania kulisy egzorcyzmów
Zaloguj się
  • ks-t

    Oceniono 108 razy 64

    Dzisiaj zaczyna sie Konkurs Chopinowski. Przez cały dzień nie było żadnej wzmianki w Gazecie. za to ksiądz pedofil, ezgorcyści Szydło, Rosjanie w Syrii i szatnia przeciwników Lecha.

  • baga105

    Oceniono 50 razy 32

    Większość osób, która chodziła na religię, uczy się na pamięć, czym jest Szatan, groteskową kumulacją agresji, strachu, nienawiści i rozpaczy - coś takiego w naturze nie ma szans długo pożyć, może krokodyl na dnie Nilu, jak się głęboko schowa. A jeśli dojdzie do sytuacji działającej jak trigger, nastąpi identyfikacja i realizacja skryptu. Wspomniany mechanizm identyfikacji projekcyjnej jest jak najbardziej godny uwagi, nie tylko w kontekście tak zwanego opętania.

    Tak, czy inaczej, trudno o takie objawy u osób, które nie uczyły się wypierać naturalnych procesów psychicznych, jako złych i nasłanych, ale za to przeszły trening samoświadomości, a za tym samokontroli. Osoba, która nie wie, co się z nią dzieje, nie zna swojego umysłu i swojego ciała, bardzo łatwo może błędnie zinterpretować na przykład objawy ugłośnienia myśli, perseweracje czy omamy hipnagogiczne (naturalnie występujące wizje obecne u większości ludzi podczas zasypiania).

  • obywatel_pol

    Oceniono 42 razy 30

    Jeśli ktoś twierdzi że jest bogiem, chrystusem, mesjaszem, prorokiem, świętym, czy napoleonem to w dzisiejszych czasach uznaje się go za chorego psychicznie (co jest akurat normalne że tak się kogoś uznaje) ale jeśli ktoś choruje na tą samą chorobę ale ma wizje że jest opętany, jest diabełkiem, szatanem czy coś w te klimaty to nie jest chory ale potrzebuje egzorcysty. Taki schizofreniczny naród... Ale skoro w każdej szkole w każdej klasie, urzędzie, aptece wisi krzyż to co się dziwić. Dla mnie to smutny symbol ciemnoty tego kraju jak widzę krzyż w publicznych miejscach.

  • promemo

    Oceniono 47 razy 29

    Polki opętane przez szatana?
    Nie, to Polki opętane przez Kościół Katolicki.
    A to tłumaczy wszystko.

  • amenominakanushi-pan-poczatku

    Oceniono 24 razy 22

    Diabeł przynajmniej swoich nie gnębi. Żaden ateista nie był nigdy opętany przez diabła. To zdarza się tylko religijnym oszołomom.

  • lob1

    Oceniono 31 razy 21

    To kościół wmawia ludziom ,że wszedł w nich szatan a sami się po cichu z nich naśmiewają,że tak się dali przez księży omotać.Nie ma żadnego szatana,to kościół to wymyślił a niektórzy nawiedzeni w to wierzą.Powinno się ztym walczyć a księży za to ukarać,że ludziom takie głupoty wmawiają.

  • pro-contra

    Oceniono 32 razy 20

    Nie przejmujta się ciemnogrodzianie.
    Muzułmanie (podobnie jak żydzi) też praktykują egzorcyzmy.

  • szlachcic

    Oceniono 25 razy 19

    Szydło wygląda mi na opetana przez szatana Jaroslawa

  • obywatel_pol

    Oceniono 20 razy 14

    Ale się Kościół uaktywnił. Ciekawe czy tak jak Kreml, mają swoich propagandowych trolli...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX