Arabscy grafficiarze strollowali znany serial. Twórcy zorientowali się dopiero po premierze

Trzej specjaliści od graffiti zatrudnieni przez producentów ?Homeland? po mistrzowsku strollowali serial. Napisy, które pojawiły się w najnowszym odcinku ostro krytykują produkcję. Twórcy zorientowali się dopiero po emisji odcinka...
Na ulicach Berlina, gdzie kręcone są odcinki serialu, pojawiły się graffiti, które miały sugerować, że akcja rozgrywa się w obozie dla uchodźców na granicy Syrii i Libanu. Ci, którzy znają język, podczas oglądania odcinka, który miał premierę w niedzielę na antenie amerykańskiego kanału Showtime, mogli przeczytać m.in. że "Homeland jest rasistowski", "Nie wierzcie w to, co oglądacie" i "Homeland to jakiś żart, nas to nie bawi".

Twórcy z Arabian Street Artists tłumaczą teraz, że chociaż zostali poinstruowani, by napisy były apolityczne, postanowili złamać umowę. Graffiti to ich sprzeciw wobec prezentowanego w serialu wizerunku Arabów, muzułmanów i Bliskiego Wschodu. - Pokazują ich jednostronnie, negatywnie - mówi jeden z członków grupy w wywiadzie udzielonym "Guardian". - Chcieliśmy zwrócić uwagę na to, że nic nie jest tak proste, jak jest to pokazane w serialu - dodaje.

W wydanym oświadczeniu napisali, że już w pierwszym sezonie "Homeland" znalazły się powody do stawiania zarzutów. "Twórcy pokazali opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych, że Al. Kaida to tak naprawdę przedsięwzięcie irańskie (...) Ta niebezpieczna fantazja stała się powszechną >>wiedzą<< w USA i jest powtarzana jakby była stanem faktycznym także przez liczne media" - piszą w liście na swojej stronie internetowej.

Artyści zwrócili też uwagę na to, że podczas ich pracy ekipa była "zbyt zaabsorbowana serialem, żeby zwrócić na nas uwagę". Nikt w czasie malowania napisów, a także potem, podczas montażu, nie zauważył, co tak naprawdę jest napisane na ścianach. Burza wybuchała więc dopiero po emisji odcinka. - Żałujemy, że nie zauważyliśmy tych obrazków przed emisją - powiedział producent "Homeland" Alex Gansa w rozmowie z serwisem Deadline. - Nie możemy jednak nie podziwiać tego aktu artystycznego sabotażu" - dodał.



To nie pierwszy raz, gdy serial o (byłej?) agentce CIA, która zajmuje się Bliskim Wschodem, budzi kontrowersje. W zeszłym roku przeciwko temu, w jaki sposób w "Homeland" jest pokazany Pakistan, protestowali dyplomaci tego kraju.