"Captain America: Pierwsze starcie" - wielki sukces superbohatera. A przecież początki nie były łatwe...

Superbohaterowie nigdy nie mieli się tak dobrze, jak w drugiej dekadzie XXI wieku. To ich czas. Mogłoby się wydawać, że już, że starczy, że przesyt. Tymczasem kolejne superprodukcje, mające swoje korzenie w świecie komiksu, ciągle ściągają przed ekrany tłumy i zarabiają krocie.


Jednym z współczesnych ulubieńców publiczności na całym świecie jest Kapitan Ameryka - w kinach możemy go jeszcze oglądać w "Wojnie bohaterów" (polska premiera odbyła się w maju). Z kolei telewizja Stopklatka TV przypomina "Pierwsze starcie" z 2011 roku.

Służy Ameryce zawsze i wszędzie

Nie od początku było wiadomo czy Hollywood uda się przekonać globalną widownię do najbardziej amerykańskiego z amerykańskich komiksowych herosów. Steve Rogers/Kapitan Ameryka: bohater II wojny światowej, z amerykańską flagą na tarczy, niekwestionowany amerykański patriota, służący Ameryce zawsze i wszędzie, bez względu na konsekwencje dla siebie. Świat mógł pokochać różnorodnych X-Menów, dowcipnego wynalazcę Iron Mana, superbohaterów, którzy wcześniej wydeptali ścieżki poza Stanami. Ale tego, nieco staroświeckiego chłopaka?

A jednak - film przyniósł w box office ponad 370 milinów dolarów, spodobał się recenzentom, a przede wszystkim kinomanom.

Droga do sukcesu nie była oczywiście ani łatwa, ani krótka. Wymagała wielu ryzykownych i kosztownych decyzji biznesowych i śmiałych posunięć artystyczno-realizacyjno-technicznych. One jednak dały podstawę wartemu dziś miliardy dolarów imperium Marvel Cinematic Universe - całej serii produkcji o superbohaterach z komiksowej stajni Marvela. Drogę do publiczności dla Kapitana Ameryki przecierał Iron Man ("Iron Man", 2008), a następnie Hulk ("Incredible Hulk", 2008) i Thor ("Thor" 2011). Z kolei za Rogersem podążyli Avengersi ("Avengers", 2012) i liczne kontynuacje, odnogi.

Kapitan Ameryka: początki

Amerykanie Kapitana Amerykę poznali o wiele, wiele wcześniej, gdy świat był pogrążony w pożodze II wojny światowej. Nowy heros "narodził się" w marcu 1941 roku w komiksach Timely Comics (poprzednika Marvel Comics) za sprawą duetu Jack Kirby i Joe Simon. Na swojej pierwszej zeszytowej okładce (bez problemu można znaleźć ją w sieci) nokautuje Hitlera. Wzmacnianie morali i propagowanie patriotycznej postawy były pierwszymi zadaniami, przed którymi postawiono Kapitana. Żołnierzom (i czytelnikom) towarzyszył przez całą wojnę, aż do 1950 roku, gdy zniknął z rynku, powracając nań jedynie na chwilę w 1953.

Od 1964 roku zadomowił się w świecie komiksów na dobre. Ba! Przekroczył jego granice. Dziś - na małym i dużym ekranie, w grach wideo a nie tylko na kartce papieru, walczy o Amerykę, ale i o Ziemię. U boku Avengersów - przeciwko kosmicznym najeźdźcom, u boku agentów T.A.R.C.Z.Y. - przeciwko Hydrze. Nie zadzierajcie z sierotami!

Właśnie! Zanim Steve Rogers stał się superbohaterem, był skromnym chłopakiem ze smutnym życiorysem. Te początki poznajemy zresztą w filmie "Captain America: Pierwsze starcie". Sierota. Ale dzielny, uparty. (Nie)stety za niski, żeby przejść wojskową komisję poborową. Chyba że podda się eksperymentowi, który wątłemu ciału da siłę jego niezłomnego ducha. Proces jest trudny, a cena zań wysoka. Rogers odczuje ją szczególnie boleśnie wtedy, gdy obudzi się ze śpiączki po kilkudziesięciu latach od zakończenia II wojny światowej. Ale to już "kolejny odcinek", nowy etap w bogatym życiorysie "zawadiaki".



Kapitan Ameryka i ekran

"Pierwsze starcie" nie jest pierwszym filmem, który opowiada o perypetiach Steve'a Rogersa. Bohater na ekranie zagościł już w roku 1944 - w seryjnej produkcji zatytułowanej po prostu "Captain America". Światowy rozgłos, nie oszukujmy się, zyskał jednak dopiero za sprawią projektu Marvel Cinematic Universe i dzięki twarzy Chrisa Evansa.

Prace nad superprodukcją trwały praktycznie dekadę. Pierwsze przymiarki do filmu Marvel poczynił już około 1997. Korporacja szukała producentów i scenarzysty, a przede wszystkim inwestorów. Gdy wyjaśniły się (sądownie) sprawy związane z prawami autorskimi i gdy firma otrzymała potężny zastrzyk inwestycyjnej gotówki (2005 rok), przygotowania ruszyły pełną parą.

Pierwotnie producenci Kevin Feige i Avi Arad mówił tylko o jednym filmie, którego akcja podzielona byłaby na dwie przestrzenie czasowe: okresu wojny i współczesności. Premiera miała odbyć się w roku 2008, ale zmiany koncepcji, poszukiwania reżysera i scenarzystów, a także strajk Amerykańskiej Gildii Scenarzystów i inne - projekt opóźniały. Aż Mavel zatrudnił reżysera Joe Johnstona oraz scenarzystów - Christophera Markusa i Stephena McFeely'ego. W grudniu 2009 roku ekipa już działała, planowała co, kiedy i jak będzie realizowane.

W marcu 2010 ogłoszono, że Kapitanem Ameryką zostanie urodzony w 1981 roku aktor Chris Evans znany wcześniej m.in. z "Królów ulicy". W rywalizacji o rolę pokonał m.in. Ryana Phillippe'a i Johna Krasinskiego. Przez kolejne tygodnie do obsady dołączyli m.in. Hayley Atwell, Sebastian Stan, Tommy Lee Jones, Hugo Weaving, Dominic Cooper, Richard Armitage, Stanley Tucci, Samuel L. Jackson i inni. Pierwszy klaps na planie padł 28 czerwca 2010 roku. Zdjęcia zajęły całe wakacje i trwały do później jesieni. Co ciekawe, większość zrealizowana została w Wielkiej Brytanii (m.in. w Liverpoolu i Manchasterze), mniej w Los Angeles i Nowym Jorku.


materiały prasowe Stopklatka TV

Później sporo czasu i pracy pochłonęła postprodukcja, głównie efekty związane ze zmianą ciała Chrisa Evansa - wysoki aktor musiał przez jakiś czas zdawać się widzom mikrusem. Światowa premiera odbyła się 19 lipca 2011 roku. Reszta jest historią, która jednakowoż toczy się przed naszymi oczami.

"Pierwsze starcie" doczekało się kontynuacji w postaci "Kapitana Ameryki: Zimowego żołnierza" (2014) oraz "Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów" (2016). Herosa nie zabrakło też w "Avengersach" (2012), "Thorze: Mrocznym świecie" (2013) i "Avengersach: Czasie Ultrona" (2015). Dziś każdy kinoman w Polsce już wie, kim jest Kapitan Ameryka i chce go więcej.