Centrum rozpusty? Poznaj Wersal od lat świetności po rewolucję

Jeden z najważniejszych zabytków Francji. "Pałac Słońca" - budowla godna królów, miejsce pełne przepychu i bogactwa, ale też romansów, zdrad czy spisków. Każdy, kto chciał się liczyć - albo chciał, żeby się z nim liczono - musiał przebywać jak najbliżej władcy, chłonąć jego aurę i korzystać z wpływów.


"Ciągła obecność w Wersalu była konieczna, by zdobyć lub umocnić pozycję, nawet jeśli z pobytem w królewskiej stolicy wiązało się wiele niedogodności - pisał znawca dworu francuskiego William Ritchey Newton. I dodawał: "Życie w tym pałacu było doprawdy dziwne, a zdobywanie pozycji wymagało codziennych wyrzeczeń i swoistej ascezy". Dziwne, ale fascynujące, jeśli wziąć pod uwagę mechanizmy władzy, rządzące ludźmi konwenanse, ówczesny styl życia. I, naturalnie, nieustanny lęk, że dobra passa zaraz się odwróci, a jeden grymas monarchy wystarczy, by dotychczasowy faworyt stracił wszystko.

Trzyczęściowy francuski miniserial - "Wersal. Ludwik XIV, lata świetności", "Wersal. Ludwik XV, pałac rozpusty" i "Wersal. Ludwik XVI, przed rewolucją" - przybliża widzom historię samego pałacu i losy trzech mieszkających w nim władców. Inscenizowany dokument opatrzony został komentarzami historyków i znawców tematu. Zdjęcia zrobiono w samym Wersalu, więc widz ma możliwość zobaczyć spektakularne wnętrza i przypałacowe ogrody, które do dziś uchodzą za jedne z najpiękniejszych w całej Europie.



Król Słońce...

"Spędził na tronie 72 lata i 10 dni. Jego Francja była supermocarstwem, a on sam Królem Słońce - władcą, który jak wzorzec metra z Sevres czy pałac w Wersalu stał się wzorem dla kolegów monarchów", opowiadał w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" doktor Wojciech Stanisław Magdziarz. To właśnie Ludwik XIV uczynił z Wersalu swoistą stolicę swojego kraju.

Początkowo znajdował się tam mały zamek myśliwski Ludwika XIII; jego synowi miejsce jednak przypadło tak bardzo do gustu, że postanowił przebudować skromną budowlę i uczynić z niej pałac godny Króla Słońce. To on przekształcił Wersal w centrum polityczne i towarzyskie, w którym formowały się obyczaje i moda. A także w centrum rozpusty.

Ludwik XIV, choć był mężem Marii Teresy, otaczał się tabunami kochanek (spośród tych najsłynniejszych wymienić można pannę de La Valliere i panią de Montespan), a kobiety uwodził dla czystej przyjemności. Nie zaniedbywał jednak swojego urzędu; był władcą, który interesował się sprawami swojego narodu, ambitnym, chcącym, by Francja stała się potężnym imperium. Przez większą część życia cieszył się sympatią poddanych; dopiero później, gdy kraj dopadł kryzys gospodarczy, mocno stracił na popularności.

...i jego następcy

Tron po Ludwiku XIV objął jego prawnuk, Ludwik XV, zwany "Ukochanym" (przynajmniej na początku; później obdarzano go znacznie mniej przyjemnymi epitetami). Wersal wciąż cieszył się sławą ośrodka rozpusty i bogactwa, a król ściągał na dwór coraz to nowe kochanki; jego faworytą została Madame de Pompadour, która mocno ingerowała w królewskie decyzje polityczne i chętnie wydawała pieniądze, a to wspierając artystów, a to urządzając huczne zabawy. Nikt się tym jednak nie przejmował - w końcu, jak podobno twierdziła, "po nas choćby potop!".

Nie spodziewała się pewnie, że jej słowa okażą się prorocze. Francja popadała w coraz większe problemy finansowe, państwo rozdzierały wewnętrzne spory i zagraniczne konflikty. Monarchę krytykowano otwarcie, a jego śmierć nie wzbudziła wśród poddanych żalu. Kolejny władca, Ludwik XVI, nie miał więc łatwego zadania.

Młody król próbował ratować kraj, wprowadzając kolejne reformy, ale bez większego powodzenia - był zbyt niedoświadczony i niewyedukowany, by sprostać niełatwemu zadaniu, które spadło na jego barki. Sympatii nie przysporzyło mu też małżeństwo z Marią Antoniną. Choć oboje kochali wystawne życie, przepych i ekstrawagancję, całą winą za marnotrawienie bogactwa obarczono "obcą" Austriaczkę. Mówiono, że wywiera naciski na męża, by podejmował niekorzystne dla swego kraju decyzje.

Plotkowano też o jej rozwiązłości i licznych zdradach. Zarzucano, że ignorowała poddanych (gdy ubodzy krzyczeli, że nie mają chleba, według rozpuszczonej złośliwie plotki miała im odpowiedzieć: "To jedzcie ciastka") i działała na szkodę Francji. Kres ich rządom położyła rewolucja francuska. Ludwik XVI, zwany "Ostatnim", i jego żona zostali ścięci na gilotynie.