Drugi sezon "Fargo", czyli najlepszy początek roku w Ale kino+. Masakra w przydrożnym barze w familijnym klimacie

Zdjęcia, gra aktorska, ale przede wszystkim ta historia. Tak, to zdecydowanie jeden z moich faworytów za 2015 rok. Od początku nowego roku - co niedzielę - będzie można oglądać drugi sezon "Fargo" w Ale kino+. To świetne wejście w nowy rok.
W 2015 roku - nie licząc brytyjskich kryminałów, do których mam nieustającą i niesłabnącą słabość - tylko kilka seriali zachwyciło mnie na tyle, żeby je Wam polecać suplementem do codziennego Polecaja TV. Jednym z nich jest właśnie drugi sezon "Fargo".

A przecież mogło być różnie. Po pierwsze dlatego, że pierwszy sezon poprzeczkę zawiesił bardzo wysoko. A po drugie, bo jak uczy przykład serialu "Detektyw" ("True Detective") próba przeskoczenia takiej poprzeczki może się skończyć spektakularną porażką. Na szczęście w tym przypadku się udało. Twórcy "Fargo 2" przeskoczyli. Ale nie dlatego, że próbowali ścigać się z częścią pierwszą i ich jedyną troską było takie udziwnienie, żeby można było utrzymywać, że to dzieło artystyczne. Oni po prostu w nieszablonowy, choć bardzo czytelny i logiczny sposób opowiedzieli kryminalną, ale umieszczoną w ważnym psychologicznym i socjologicznym kontekście, historię. No i te zdjęcia, kolory i klimat. Tak, to zdecydowanie jeden z moich faworytów za 2015 rok. Od początku nowego roku, w kilka kolejnych niedziel o godz. 20:10, będzie można ów serial oglądać w Ale kino+. To świetne wejście w nowy rok.



Krwawo i bezlitośnie. W odpowiednich proporcjach

Sezon pierwszy z 2014 roku był sensacją. Rozwinięcie znakomitej filmowej tragikomedii "Fargo" zachwyciła przede wszystkim formą i zręcznie, wielotorowo poprowadzoną intrygą. Kolejny sezon to jednak zupełnie inna historia. Forma podobna, ale bohaterowie i intryga już całkiem inne. I jeden pomysł, który czyni drugi sezon jeszcze lepszym. Otóż tym razem scenarzyści przenieśli fabułę zimowego kryminału w okoliczności Minnesoty roku pańskiego 1979, dzięki czemu mogli (piszę mogli, bo tym razem twórcę scenariusza Noah Hawley wsparł podległy mu zespół) wprowadzić rewelacyjnie sprawdzający się klimat retro, który docenicie zwłaszcza w stylowych dekoracjach. Świetny pomysł.

Tak jak w filmie i pierwszym sezonie mamy oczywiście specyficzny, kolokwialnie mówiąc, nieźle zakręcony humor. Ale tak wpisany w scenariusz i okoliczności, że w najmniejszym stopniu nie gryzie się z makabrycznym wymiarem całej fabuły. Jest oczywiście odpowiednio krwawo i bezlitośnie, co uderza mocniej w zderzeniu z zadziwiającą normalnością, naturalnością kolejnych zdarzeń.

Jest zbrodnia i będzie kara

Tu również pozornie większość krwawych spraw wynika z chaosu, który tworzy się w wyniki zbiegów okoliczności. A we wszystko wplątują się kolejne postaci, które, jak się może okazać, były częścią większego planu. I jak zwykle dostajemy plejadę rewelacyjnie zagranych postaci, od mafiozów i prowincjonalnych stróżów prawa, po zwykłych ludzi, których z codzienności wyrywają kolejne zaskakujące ich wydarzenia. Co ważne, wszyscy tu są na miejscu, i każdy w swoją zwyczajność ma wpisane jakieś drugie dno. I co ważne, w tym całym chaosie jest metoda, i wszystko logicznie da się wyjaśnić, wytłumaczyć i zrozumieć. Chociaż jeśli wspomnę, że pojawi się wątek prawdopodobnego UFO, możecie mieć słuszne wątpliwości co do utrzymania realizmu. Nie martwcie się, będzie. Już na początku nauczycie się robić mielone mięso, a w każdym razie dowiecie się, jak może powstawać ów przysmak, będziecie świadkami masakry w przydrożnym barze i rodzinnego dramatu. Bo w "Fargo" wspaniale mieszczą się różne filmowe gatunki, od niemal familijnego klimatu, przez western, mocne gangsterskie kino, przez społeczny, rodzinny, kameralny dramat i kino psychologiczne, aż po rozbrajającą pokrętnym humorem czarną komedię. I to wszystko układa się w specyficzną, ale w sumie prostą opowieść o walce dobra ze złem, o tym, że jeśli jest zbrodnia, prędzej czy później będzie i kara.

No i jeszcze obsada. Niesamowita Kirsten Dunst, w roli pani Peggy, słodkiej, skromnej blondynki, która oczywiście ma większe aspiracje niż bycie żoną właściciela mięsnego sklepu, ale grosza byście nie postawili na to, że mogłaby z zimną krwią zabić człowieka i wciągać w zbrodnię kolejne osoby. Rewelacyjny Ted Danson w roli szeryfa, zjawiskowa Jean Smart w roli żony mafijnego bosa, która musi się trochę nagimnastykować, żeby utrzymać organizację w jako takich ryzach. Uwagę zwróćcie też na Nicka Offermana jako Karla Weathersa i niepozornego do czasu Jesse Plemonsa, który wspaniale dopasował się do Kirsten Dunst.

Chciałbym powiedzieć więcej, ale to wymagałoby wchodzenia głębiej w treść, a tego i ja, i Wy wolelibyście przed emisją uniknąć. W każdym razie gwarantuję, że żadna z godzin spędzonych przy "Fargo 2" nie będzie stracona.