Nagrodzone w Cannes filmy po raz pierwszy w polskiej telewizji

Z okazji zbliżającego się festiwalu w Cannes Ale kino+ zaprezentuje cztery filmy, które zrobiły wrażenie na tamtejszej widowni i jury, których do tej pory nie można było zobaczyć w polskiej telewizji.
Festiwal w Cannes rozpocznie się 11 maja. Ale tym jednak zajmą się szanowne koleżanki z kulturalnego działu gazeta.pl. Ja tymczasem - skoro to suplement do codziennego Polecaja TV - zajmę się telewizyjną emanacją tego wydarzenia, którą zaproponowała filmowa telewizja Ale kino+. A jest o czym pisać, i jest do czego zapraszać, bo rzeczona telewizja z całego canneńskiego dorobku wybrała filmy, które obejrzeć warto, a okazji ku temu w telewizji jeszcze nie było.

Ale nie tylko to łączy cztery filmy w majowym cyklu "Kino mówi". Są to obrazy z różnych stron świata, dobrze znanych przez wyrobioną filmowo widownię Ale kino+ reżyserów. Filmy z jednej strony egzotyczne, ale i niosące uniwersalne przesłanie. I łączy je coś jeszcze. Podczas festiwalu zostały zauważone i zapisały się w jego historii. Cztery majowe wieczory telewizyjnie są już zatem zajęte.

Już w najbliższy czwartek 5. maja o godz. 20:10 po raz pierwszy w polskiej telewizji "Jauja" z 2014 w reżyserii Lisandro Alonso i z Viggo Mortensenem w jednej z głównych ról. To nie jest zwykła opowieść, to opowieść magiczna i poszukiwaniu szczęścia.

Jest rok 1882 i jest Kapitan Dinesen, który z nastoletnią córką przyjeżdża do bazy armii argentyńskiej w Patagonii, żeby rozpocząć tu służbę. Córka zakochuje się w jednym z żołnierzy, czego ojciec zaakceptować nie zamierza, więc para ucieka. I pan Kapitan próbuje ją za wszelką cenę odnaleźć. A co oznacza tytuł? To nazwa mitycznej krainy szczęścia i obfitości, w znalezieniu której organizowano wiele ekspedycji. Ale każdy kto wybierze się w drogę by ją odnaleźć, prędzej czy później gubi się.

Ale kino+ 5.05 godz. 20:10 "Jauja" - dramat obyczajowy, Argentyna/Dania/Francja/Meksyk/USA/Niemcy/Brazylia/Holandia 2014, reż. Lisandro Alonso, wyk. Viggo Mortensen, Ghita Nörby, Viilbjork Malling Agger, Esteban Bigliardi (120 min)

Tydzień później (12.05) o godz. 20:10 polska premiera obrazu "Taklub" z ubiegłego roku z Tajlandii.

Poruszający i sugestywny film, który splata losy trojga osób ocalałych z potężnego tajfunu, który doszczętnie zniszczył miasto Tacloban. Cała trójka próbuje w niesprzyjających okolicznościach przyjąć i zaakceptować wyroki losu, ale ten wystawia ich na coraz to nowe próby, napinając granice do ich wytrzymałości. Pani szuka w bazie DNA potwierdzenia, że trójka z jej dzieci zginęła w żywiole, pan pocieszenia po stracie żony szuka w religijnych obrzędach na ulicach miasta, a młody chłopak i jego brat robią wszystko, żeby przed młodszą siostrą ukryć śmierć rodziców.

Ale kino+ 12.05 godz. 20:10 "Taklub" - dramat obyczajowy, Filipiny 2015, reż. Brillante Mendoza, wyk. Nora Aunor, Julio Diaz, Aaron Rivera, Romalito Mallari (103 min)

Kolejny czwartek (19.05) w Ale kino+ to "Zawsze woda" japońskiej reżyserki Naomi Kawase z 2014 roku. Rzecz po prostu wybitna, która zachwyciła mnie przede wszystkim nastrojem. Rzecz jest o wchodzeniu w dorosłość na wyspie Amami, na której współczesność miesza się z wielowiekową tradycją, a ludzie żyją zgodnie z rytmem natury. Reżyserka łamie stereotyp zimnego, panującego nad emocjami Japończyka. Tu emocji jest dużo. Szesnastolatek w morzu znajduje ciało mężczyzny i przypuszcza, że związek z tajemniczą sprawą ma jego matka, która po rozwodzie próbuje sobie ułożyć życie na nowo.

Ale kino+ godz. 20:10 "Zawsze woda" (Futatsume no mado) - dramat obyczajowy, Japonia/Hiszpania/Francja 2014, reż. Naomi Kawase, wyk. Nijirc Murakami, Jun Yoshinaga, Miyuki Matsuda, Tetta Sugimoto (130 min)

I na zakończenie cyklu, 26. maja wybitny film japoński "Jak ojciec i syn" Hirokazu Koreedy, nagrodzony w 2013 roku w Cannes nagrodą za najlepszą reżyserię. Zebrał też chyba wszystkie możliwe nagrody od japońskiej akademii filmowej, a w San Sebastian na najlepszy film uznała go publiczność. Kluczem do sukcesu było wykorzystanie nośnej historii z pierwszych stron gazet, dla poprowadzenia refleksyjnej opowieści i zastanowienia się nad istotą ojcostwa. Pewne małżeństwo po sześciu latach dowiaduje się, że ich rodzony syn zamieniony został w szpitalu z innym chłopcem. Znakiem tego, ten chłopiec, którego wychowują jak swojego nie jest ich. Sprawy toczą się szybko. Znajdują drugą zamieszaną w sprawę rodzinę, uzyskują korzystny wyrok i zamieniają się chłopcami. Ale chociaż sprawa wydaje się załatwiona, życie okazuje się bardziej skomplikowane, bo czy krew jest ważniejsza czy może przywiązanie? Dylematy pozostają. Nie dość, że mądre, to w dodatku poprowadzone wspaniale.

O czwartkowych premierach będę oczywiście przypominał co czwartek w codziennych Polecajach TV, ale już dzisiaj radzę sobie albo zaplanować oglądanie, albo przynajmniej zaprogramować nagrywarki.