'To koniec świata, który znamy'. Trzy dekady R.E.M. [NAJLEPSZE TELEDYSKI]

Mało zostało już grup, które mogą godnie nosić miano pionierów. Rozwiązany wczoraj po trzech dekadach działalności zespół R.E.M., z pewnością do takich należał, i to nie tylko w oczach tysięcy zagorzałych fanów. Byli pionierami nie tylko tego co dziś nazywamy rockiem alternatywnym, albo 'indie-rockiem', ale i sztuki tworzenia klipów równie przejmujących jak utwory, do których powstały. Przypominamy naszym zdaniem najlepsze.

"Radio Free Europe" (1981)

 

 

Piosenka, która była jaskółką indie-rocka, a dwudziuestolatkom z R.E.M. załatwiła pierwszy kontrakt płytowy. Ostatecznie została wydana na albumie "Murmurs" i wtedy powstał nakręcony w ogrodzie artysty Howarda Finstera teledysk. Finster stworzył potem okładkę do drugiej płyty zespołu "Reckoning":

 

"It's the End of the World as We Know It (And I Feel Fine)" (1987)

 

 

Ani ten singiel, ani płyta "Document" z 1987 roku nie odniosły spektakularnego sukcesu, ale przez wielu krytyków uważana jest dziś za zwiastun końca epoki power ballad i zapowiedź nadchodzącej fali grunge'u. Teledysk do "It's the End of the World" nakręcił James Herbert, ulubiony profesor sztuki lidera zespołu Michaela Stipe'a z Uniwersytetu w Georgii. Herbert od tego czasu wielokrotnie współpracował z zespołem.

"Stand" (1989)

 

 

Wiele klipów R.E.M. dziś wydaje się mniej oryginalnych, bo wykorzystane przez nich motywy już wielokrotnie widzieliśmy w dziesiątkach powstałych później teledysków.  Ale przed dekadą lat 90. humor i ironia czy dziwne układy choreograficzne nie były w sztuce wideo takie oczywiste. Poza tym po okresie posuchy, "Stand" z pierwszej płyty R.E.M. pod egidą wytwórni Warner Bors. - "Green" - był w USA wielkim hitem.

"Losing My Religion" (1991)

 

 

O tej piosence i teledysku można powiedzieć wiele. Zarówno utwór "Losing my Religion" jak i wydana w 1991 roku płyta "Out of time" były przełomowe zarówno w kwestii użytych instrumentów (np. mandoliny i organów) jak i sukcesu po obu stronach oceanu. Sam klip jest jednym z najczęściej nagradzanych w historii, nie mówiąc już o ilości teledysków, które zainspirował później. A legenda niesie, że sam był z kolei zainspirowany klipem do "Nothing compares 2 U" Sinead O'Connor.

 

"Man on the Moon" (1992)

 

 

Drugi singiel z równie udanego, ale nazywanego "najsmutniejszym albumem R.E.M." "Automatic for the People" z 1992 roku. Nakręcony na kalifornijskiej pustyni teledysk był dedykowany zmarłemu przedwcześnie w 1984 roku amerykańskiemu komikowi Andy'emu Kaufmanowi.

 

"Everybody Hurts" (1993)

 

 

Co napisać o teledysku, który znają wszyscy? Może zdradzimy tylko, że został nakręcony przez Jake'a Scotta na wylotówce I-10 z San Antonio w stanie Teksas. Wiele lat później gitarzysta Peter Buck powiedział o "Everybody Hurts":- To proste. To naprawdę piosenka dla zagubionych nastolatków. Nie oglądałem serialu "Buffy the Vampire Slayer", ale porównanie szkoły średniej do piekła było mi zawsze bardzo bliskie".

"Imitation of Life" (2001)

 

 

Teledysk - obraz. Nakręcenie klipu do pierwszego singla z dwunastej płyty zespołu pt. "Reveal" zajęło, według relacji Michaela Stipe'a, jedynie 20 sekund! - To co widzicie to zapętlony loop, 20 sekund do przodu, 20 sekund do tyłu, i tak na zmianę, tylko przybliżamy co chwilę poszczególne postaci. Korzystaliśmy z jednej kamery, jednego statywu i techniki 'pan scan' (dopasowywania obrazu panoramicznego do ekranów o innych proporcjach). To wszystko. A jaki efekt!

"Electrolite" (1996)

 

 

Po dekadzie lat 80., w której muzycy R.E.M. w sztuce robienia klipów polegali głównie na swoich przyjaciołach z Georgii, przyszły lata 90. - współpracy z praktycznie wszystkimi najważniejszymi reżyserami muzycznymi świata. W przypadku "Electrolite" był to Spike Jonze (twórca teledysków m.in. dla Beastie Boys, Bjork, Sonic Youth czy Fatboy Slima).  Mimo bardzo rozpoznawalnego charakteru klipów Jonze'a, to wciąż 100-procentowy styl R.E.M.

Koncert w Polsce - 10 lipca 2003 (Warszawa, Torwar)

 

 

Oprócz utworów, które zwiastowały muzyczne przewroty i jedynych w swoim rodzaju teledysków, polscy fani będą pamiętać jeszcze coś innego. Lipcowy wieczór sprzed 8 lat, kiedy Michael Stipe i spółka stanęli na scenie warszawskiego Torwaru i dali "jeden z najlepszych i najgoręcej przyjętych koncertów" ówczesnej wielkiej trasy koncertowej.

A co Wy zapamiętaliście z trzech dekad z R.E.M?

Komentarze (12)
'To koniec świata, który znamy'. Trzy dekady R.E.M. [NAJLEPSZE TELEDYSKI]
Zaloguj się
  • bun01

    Oceniono 3 razy -3

    Przez 30 lat nagrywali magashit, praktycznie jedna piosenka w różnych tempach i "wiedzieli kiedy ze sceny zwejść"?!? Cóż, jak widać głuchych jest pełno. Muzyka alternatywna wbrew nazwie nie jest alternatywą dla dobrej muzyki. Radiohead też pewnie zejdzie ze sceny za 20 lat w glorii i chwale, co nie zmienia faktu, że to wyjatkowo beznadziejna kapela i grajkowie.

  • sauerkraut

    Oceniono 2 razy -2

    Pionierzy? Alternatywa? Że co? No chyba że byli alternatywą dla Michaela Jacksona w MTV....

    "Koniec świata który znamy"? W takim razie mało tego świata znacie....

  • Gość: ggg

    0

    do demokrex :

    NA PEWNO

  • dziadomir

    0

    @bun01
    Kiedy spotykam się w internecie z krytyką jakiegoś zjawiska,ze słabnącą nadzieją czekam że autor napisze co w zamian mu się podoba; zachęcam do krytyki konstruktywnej.
    Inaczej-która kapela jest naprawdę dobra?To nie kpina,to zwykła ciekawość.

  • demokrex

    0

    Antologia R.E.M. to napewno rzecz podstawowa w każdej poważnej płytotece
    to że band zokończył dzałalność napewno niezwolni mnie od odsłuchu któregoś z albumów raz na jakiś czas.Czy się to komuś podoba czy nie R.E.M. ma swoje miejśce w historii i wpływ na nią,Gadanie że R.E.M. coś zrobiło,albo czegoś nie zrobiło jest totalnie bez sensu,to była ich droga .
    (pacior4: "Nie Twój koń,nie Twój wóz malowane jajka wiózł"

  • Gość: k.

    0

    @thorgal10
    Rolling Stones nigdy nie grali w Gliwicach...

  • thorgal10

    0

    W swoim życiu byłem między innymi na koncertach:

    - Rolling Stones (Gliwice),
    - U2 (Gliwice),
    - Red Hot Chilli Papers (Manchester),
    - Franz Ferdinand (Manchester),
    - Pearl Jam (Gliwice)
    - Radiohead (Poznań)
    - Depeche Mode (Łódź)
    - REM (Warszawa)
    … i ten w Warszawie był najlepszy…

    Pozdrawiam,

  • pacior4

    0

    zespół kompletnie zmarnowanych szans
    kiedy wychodziła płyta Automatic for the people wydawał o się ze to będzie muzyka lat 90-tych
    oddali bez walki rząd dusz wielbicieli takiej muzy najpierw Nirvanie, potem MassiveAttack a na koncu Radiohead

    swiat szedł do przodu a oni dalej nagrywali swoje plumkanie w takiej samej oprawie i coraz gorszej jakosci
    zespół jednej płyty i żadne próby menadzerów którzy by jeszcze chcieli spzedaż pare płyt na resentymencie tego nie zmienią

  • labidola

    0

    Ej, wy tam, na dole - bun01 i sauerkraut - won na pejsbuk, nie brudzić mi tu.
    Ludzkość od zawsze dzieliła się na równych i równiejszych i niech tak pozostanie na wieki.
    Bardzo mi smutno z powodu zamknięcia zakładu z oczopląsem - te trzy dekady intelektualnej i muzycznej przygody z równiejszymi, dały mi mnóstwo wzruszeń i przemyśleń. Pamiętam, długo nie mogłem się otrząsnąć z "Księżyca" - to rzecz tak wielka, jak budowa opery w dżungli przez Fitzcarraldo - dla facetów, którzy jeszcze nie uwierzyli, że wszystko stracone, że kundlizm pożre świat...
    Tak, czy inaczej tzreba będzie się również niedługo rozwiązać, najlepsi zapuszczają żaluzje i odchodzą.
    Wspaniałe REM...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX