CKOD jednak nie kończą kariery? Menedżer zespołu: "To plotka"

Cool Kids Of Death kończy działalność - taka informacja przewija się w mediach od kilku tygodni. Autorzy "Butelek z benzyną i kamieni" i "Generacji Nic" mieli zagrać jutro pożegnalny koncert na katowickich Odjazdach. - To nieprawda - skomentował menedżer łódzkiego zespołu.
CKOD CKOD Fot. Paweł Fabjański

Ostatni taki odjazd?

O ewentualnym zakończeniu kariery Cool Kids Of Death media piszą od kilku tygodni. "Plan ewakuacji" miał być ich ostatnim albumem. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" basista kapeli Kuba Wandachowicz nie zaprzeczył tej informacji:

I co dalej po zakończeniu działalności C.K.O.D? - pytał Adrian Chorębała.

- Prowadzę teraz z kolegami klub w Łodzi, gdzie organizuje koncerty, wykłady etc. Trochę odpoczywam od muzyki, gdyż grając jako DJ mam czasami przesyt muzyką. Mam też ciągle dwa inne muzyczne projekty: TRYP i N.O.T. - mówił.

Skontaktowaliśmy się z autorem artykułu. Zastrzega, że wywiad był autoryzowany.

Po publikacje naszego tekstu zadzwonił menedżer łódzkiej formacji i zdementował te doniesienia. - Informacje na temat ostatniego koncertu zespołu Cool Kids Of Death są nieprawdziwe - skomentował Maciej Pilarczyk.

Skąd wzięła się więc plotka? - Nie mam pojęcia - odpowiada. - Nastroje w zespole teraz są takie, że chcieliby grać więcej koncertów, a nie żegnać się z fanami.

Nie zmienia to faktu, że nasz subiektywny the best of piosenek zespołu wciąż jest aktualny. Część z nich CKOD pewnie jutro zagrają na Odjazdach w katowickim Spodku. Oprócz nich wystąpią jeszcze m.in. Hey, Armia, Koniec Świata i The Lunatics.

"Uważaj"

Na pierwszy ogień kawałek "Uważaj" z ich debiutanckiej płyty. Choć nie do końca oddaje istotę ich grania, to od niego wszystko się zaczęło. To też zresztą chyba najbardziej chwytliwy, przebojowy, a przez wielu uważany nawet za jeden najlepszych utworów w dyskografii łódzkiego zespołu.

"Piosenki o miłości"

Skoro mowa o piosenkach o miłości... Oni sami za nią specjalnie nie przepadają. Już pierwsza linijka tekstu może sporo tłumaczyć, wiadomo - "piosenki o miłości są takie banalne".

CKOD wspominali, że początkowo nazywali ją "pulpową", a więc gdzieś tam wynikającą z fascynacji twórczością Jarvisa Cockera i spółki, podobno jednego z ulubionych zespołów wokalisty Krzysztofa Ostrowskiego.

"Butelki z benzyną i kamienie"

Jeden z głośniejszych kawałków polskiego rocka XXI wieku. Zaraz obok "Generacji Nic", której echa rozbrzmiały później w pamiętnym manifeście basisty, tekściarza i kompozytora CKOD Kuby Wandachowicza. Skandowany tekst, przesterowane gitary i ten automat perkusyjny. Oczywiście z ich debiutanckiego albumu "nagrywanego na 11. piętrze w bloku".

A tak okoliczności jego powstania wspominał na antenie radiowej Trójki Ostrowski: - Tekst "Butelki z benzyną i kamienie", ważny element tej płyty, powstał jako reakcja alergiczna na program "Rower Błażeja", który wydawał mi się tak idiotyczny, że aż nie miałem siły go wyłączyć, tylko słuchałem tych głupot.

"Armia zbawienia"

"2" - przez jednych krytykowany, przez innych wychwalany za surowość i klimat następca ich debiutanckiego albumu. Tak czy inaczej tutaj CKOD też udowodnili, że potrafią pisać bezkompromisowe i aroganckie, ale w gruncie rzeczy przebojowe piosenki - wśród nich "Uciekaj" czy "Armia zbawienia".

"Spaliny"

- Bycie artystą i granie w zespole to taki ciąg zwrotów: jest fajnie, potem jest strasznie źle, potem znowu fajnie, a potem jeszcze gorzej. I tak w kółko - opowiadał w rozmowie z "GW" Wandachowicz. Gdzieś tam pomiędzy panowie nagrali swoją trzecią płytę "2006", na której znalazł się ten utwór.

"Nagle zapomnieć wszystko"

"Mamo, mój komputer jest zepsuty" - w obiegowej opinii najbardziej punkowy, bezczelny i brudny kawałek z ich przedostatniego krążka "Afterparty". To już wyraźny zwrot kapeli w stronę elektronicznego brzmienia.

Niestety, nie ma nigdzie do niego teledysku, dlatego przypominamy singlowy "Nagle zapomnieć wszystko".

"Plan ewakuacji"

Utwór z ostatniej płyty Cool Kids Of Death o tym samym tytule. Nie znajdziecie tutaj zbuntowanych piosenek w rodzaju "Butelek..." czy "Generacji Nic". Zespół uciekł w stronę melodyjnych, popowych, podkręconych elektroniką kompozycji. Jak później wspominali: sława ostrego, punkowego zespołu zaczął ich po prostu nudzić.

- Ja usłyszałem już parę razy opinię, nawet zarzut, że na "Planie ewakuacji" zaczęliśmy grać pop - mówi Wandachowicz. - Ale przecież głównym powodem, dla którego założyliśmy zespół, była nasza zajawka na britpop. I nie ma się co wygłupiać - nigdy nie byliśmy wielkimi eksperymentatorami. W pewnym sensie zawsze graliśmy pop.