"Dostałem adres studia na Brooklynie, a tam jakiś squat". Niezwykłe zdjęcia polskiego fotografa. Główny bohater? Philip Glass [ZOBACZ]

Genialny kompozytor, zaniedbany budynek na Brooklynie i 2,5 godziny czasu na zdjęcia - tak wyglądała wyjątkowa, intymna sesja zdjęciowa Philipa Glassa, którą w jego ulubionym studiu nagraniowym zrobił polski fotograf - Bartek Barczyk.
Genialny kompozytor, zaniedbany budynek na Brooklynie i 2,5 godziny czasu na zdjęcia - tak wyglądała wyjątkowa, intymna sesja zdjęciowa Philipa Glassa, którą w jego ulubionym studiu nagraniowym zrobił polski fotograf - Bartek Barczyk Genialny kompozytor, zaniedbany budynek na Brooklynie i 2,5 godziny czasu na zdjęcia - tak wyglądała wyjątkowa, intymna sesja zdjęciowa Philipa Glassa, którą w jego ulubionym studiu nagraniowym zrobił polski fotograf - Bartek Barczyk Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora
- Kiedy tam trafiłem, uznałem, że to pomyłka. Dziwna okolica, stary, zaniedbany budynek - wyglądał jak squat. To nie była pomyłka - tu nagrywał wielki Philip Glass. Popękane fotele, zakurzone kanapy, rupiecie, domowy rozgardiasz. Byłem zachwycony - wspomina Barczyk.
<br><br>
Wszystkie zdjęcia zrobił w niespełna trzy godziny podczas zgrywania muzyki przez Philipa Glassa do filmu o Dalajlamie - Kiedy tam trafiłem, uznałem, że to pomyłka. Dziwna okolica, stary, zaniedbany budynek - wyglądał jak squat. To nie była pomyłka - tu nagrywał wielki Philip Glass. Popękane fotele, zakurzone kanapy, rupiecie, domowy rozgardiasz. Byłem zachwycony - wspomina Barczyk.

Wszystkie zdjęcia zrobił w niespełna trzy godziny podczas zgrywania muzyki przez Philipa Glassa do filmu o Dalajlamie Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora
Bartek Barczyk jest fotografem i reportażystą z Górnego Śląska. Zdjęcia robi wszędzie - najchętniej ludzi, najczęściej - podczas wykonywania muzyki. Związany z NOSPR, a także Filharmonią w Szczecinie, w swoim obiektywie gościł m. in. Wojciecha Kilara (jako ostatni fotograf został zaproszony przez kompozytora do domu), Krystiana Zimermana, Eliota Goldenthala, Krzysztofa Pendereckiego. W swojej kolekcji ma też zdjęcia Abla Ferrary, Woody'ego Allena, Bono czy Nigela Kennedy'ego.
<br><br>
Teraz do tego grona dołączył także Glass, fenomen muzyki firmowej, ojciec muzycznego minimalizmu, członek nowojorskiej bohemy i jeden z najciekawszych artystów naszych czasów Bartek Barczyk jest fotografem i reportażystą z Górnego Śląska. Zdjęcia robi wszędzie - najchętniej ludzi, najczęściej - podczas wykonywania muzyki. Związany z NOSPR, a także Filharmonią w Szczecinie, w swoim obiektywie gościł m. in. Wojciecha Kilara (jako ostatni fotograf został zaproszony przez kompozytora do domu), Krystiana Zimermana, Eliota Goldenthala, Krzysztofa Pendereckiego. W swojej kolekcji ma też zdjęcia Abla Ferrary, Woody'ego Allena, Bono czy Nigela Kennedy'ego.

Teraz do tego grona dołączył także Glass, fenomen muzyki firmowej, ojciec muzycznego minimalizmu, członek nowojorskiej bohemy i jeden z najciekawszych artystów naszych czasów Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora
- Wszystkie tradycje eksplodują i poddają się wpływom - mówi Glass. - Wszystko się łączy, na dobre i złe. Nie możemy już dłużej udawać, że żyjemy w różnych krajach tylko dlatego, że leżą one na różnych kontynentach.
<br><br>
Zdjęcia amerykańskiego kompozytora w obiektywie Barczyka składają się na wystawę - Wszystkie tradycje eksplodują i poddają się wpływom - mówi Glass. - Wszystko się łączy, na dobre i złe. Nie możemy już dłużej udawać, że żyjemy w różnych krajach tylko dlatego, że leżą one na różnych kontynentach.

Zdjęcia amerykańskiego kompozytora w obiektywie Barczyka składają się na wystawę "Through the Glass" - w sumie liczy ona 30 fotografii artysty. Barczyk patrzy na nich poprzez kompozytora - poprzez jego niezwykłą obecność wśród ludzi, z którymi pracuje - i właściwą mu, jak to nazywa, ciągłą nieobecność Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora
Philip Glass w studiu nagraniowym w Nowym Jorku Philip Glass w studiu nagraniowym w Nowym Jorku Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora
Wystawę od 14 stycznia do 7 lutego będzie można oglądać w każdą środę, a także w trakcie trwania każdego koncertu w Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie Wystawę od 14 stycznia do 7 lutego będzie można oglądać w każdą środę, a także w trakcie trwania każdego koncertu w Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie Fot. BARTEK BARCZYK.COM / dzięki uprzejmości autora