Primavera Sound 2018: wystąpią Björk, Lorde, Arctic Monkeys i ASAP Rocky

Organizatorzy jednego z najważniejszych europejskich festiwali muzycznych, barcelońskiej Primavery, ogłosili program tegorocznej edycji. I wywołali zdziwienie, a nawet szok: impreza bardzo mocno zmieni swój charakter.
1 lipca 2007 - Björk na scenie w Babich Dołach 1 lipca 2007 - Björk na scenie w Babich Dołach PRZEMYSLAW SKRZYDLO

Primavera Sound 2018: najgorętszy festiwal tego lata

Na to wydarzenie co roku czekają tysiące fanów muzyki na kilku kontynentach. Primavera Sound to jeden z najważniejszych letnich festiwali muzycznych na świecie, odbywa się w Barcelonie na początku sezonu, na przełomie maja i czerwca. To impreza, która wyprzedza i wyznacza mody i standardy na festiwalowej scenie. Organizatorzy właśnie ogłosili program tegorocznej edycji.

Program różnorodny, ale nasączony elektroniką

W koszyku największych festiwalowych gwiazd umieścili: grupę Arctic Monkeys, brytyjskich specjalistów od przebojowego rocka, powracających na scenę po czterech latach uśpienia, Björk, islandzką wizjonerkę, której muzyki zupełnie nie da się już dziś zaklasyfikować gatunkowo, Nicka Cave'a i jego zespół The Bad Seeds - muzyków, którzy jesienią ubiegłego roku oczarowali polską publiczność podczas warszawskiego koncertu.

Występ Lorde na Governors Ball Music Festival, 2 czerwca 2017 Występ Lorde na Governors Ball Music Festival, 2 czerwca 2017 Charles Sykes / Charles Sykes/Invision/AP

Primavera Sound 2018: nie zabraknie rocka

Rockową stronę tego zestawienia zajmują amerykańskie zespoły The National i The War On Drugs, hip hop reprezentować będą ASAP Rocky i grupa Migos, która właśnie wydała epicką, prawie dwugodzinną, płytę. Największą popową gwiazdą imprezy będzie Lorde, a o wycieczkę w przeszłość muzyki zatroszczy się Jane Birkin - wystąpi z 50-osobową orkiestrą i zaśpiewa piosenki ze swej płyty-hołdu dla Serge'a Gainsbourga. Co ciekawe - na festiwalu zaśpiewa też jego córka, aktorka i wokalistka, Charlotte.

Organizatorzy imprezy zadbali o gatunkową różnorodność jej programu. Wśród wykonawców, którzy pojawią się w tym roku w Barcelonie, nie zabraknie więc wyrazistych i oryginalnych przedstawicieli nowoczesnego hip hopu: Vince'a Staplesa i Tylera The Creatora. Miejsca, w którym ten gatunek łączy się odważnie z innymi stylistykami reprezentować będą m.in.: The Internet, Thundercat czy Kelela.

5.07.2014, Gdynia, Open'er Festival. Warpaint 5.07.2014, Gdynia, Open'er Festival. Warpaint Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Primavera Sound 2018

Mocna będzie w tym roku drużyna wywodzących się zza oceanu artystek łączących szczere, osobiste ballady z indie rockowym brzmieniem: Waxahatchee, Jay Som czy Vagabon. Nie zabraknie zespołów grających na gitarach, ale uciekających od tradycyjnych rockowych brzmień, takich jak m.in.: Wolf Parade, Warpaint, Mogwai czy grupy Car Seat Headrest, ważnego festiwalowego odkrycia sprzed dwóch lat.

Jak to zwykle bywało na barcelońskim festiwalu, sporo miejsca dla siebie znajdą także wykonawcy sprzed lat, przypominający swoje dawne przeboje i prezentujący najnowsze dokonania - to m.in. takie zespoły jak: The Breeders, Spiritualized czy Slowdive. Z drugiej strony nie zabraknie najświeższych objawień festiwali showcase'owych: Brytyjczyków z grupy Superorganism czy zespołu, który za sprawą ciężkiej pracy w postaci niezliczonych koncertów na całym świecie, staje się coraz większą gwiazdą, czyli Amerykanów z Cigarette After Sex.

Ale królować będzie przede wszystkim elektronika w najróżniejszych odmianach: brudną i szorstką zaprezentuje artysta znany jako Oneohtrix Point Never, nasączoną orientalnymi brzmieniami przedstawi Sevdaliza, porywającą do tańca zagra The Black Madonna, kontrowersyjną pod względem brzmieniowym i zawartości treściowej zaproponuje muzyk znany jako Arca. I tak długo można by wymieniać kolejnych wykonawców z wyjątkowo rozbudowanej listy muzyków elektronicznych zaproszonych do Barcelony.

Nick Cave na Open'er Festival Nick Cave na Open'er Festival Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Primavera Sound 2018: Tendencje i mody

Taka konstrukcja programu sprawi, że tegoroczna edycja festiwalu Primavera Sound będzie zupełnie inna niż poprzednie. Osiemnaste wydanie imprezy będzie nasączone elektroniką jak nigdy wcześniej. Gitar będzie w tym roku na scenach bardzo mało, a ekstremalnych gatunków muzycznych, na które barcelońska impreza była zawsze otwarta bardziej niż większość imprez tego typu - nie będzie prawie wcale.

W tym sensie organizatorzy barcelońskiej imprezy pokazują, że czujnie obserwują to, co dzieje się na festiwalowej scenie, a jednocześnie - trafnie analizują trendy i wyznaczają nowe standardy. To znak czasów - dzisiejsi uczestnicy festiwali zdecydowanie bardziej wolą tańczyć do elektronicznych dźwięków, niż słuchać ostrego gitarowego grania. To ostatnie, choć w ostatnich latach wydawało się, że wykuwa sobie mocny festiwalowy przyczółek, zostaje jednak coraz bardziej zepchnięte do gett poszczególnych niszowych scen: metalowej, indie rockowej czy punkowej. W tym sensie decyzja organizatorów Primavera Sound mocno podcinają mu skrzydła. W tym roku w Barcelonie zagra w zasadzie tylko jeden znany choć trochę poza granicami własnego środowiska zespół metalowy - Watain. To najlepiej pokazuje, w jakim kierunku idą zmiany.

Coachella 2014, Waxahatchee Coachella 2014, Waxahatchee Fot. Piotr Podhajski

Primavera Sound 2018: Bez Shellac się nie obejdzie

Innym ważnym zjawiskiem, na które szybko reagują organizatorzy barcelońskiej imprezy, jest opisywany już od lat kryzys czy wręcz brak wyrazistych festiwalowych headlinerów. To hasło w ogóle nie pada w swego rodzaju expose opublikowanym wraz z listą wykonawców. Zamiast trzech wykonawców, którzy byliby największymi gwiazdami w trzech kolejnych dniach imprezy, organizatorzy publikują listę składającą się z prawie dziesiątki nazw, rozmywając w ten sposób pojęcie headlinera, dawniej bardzo jednoznaczne i do dziś stosowane przez organizatorów wielu innych imprez, m.in., gdyńskiego Open'era.  

I tylko jedno pozostanie niezmienne podczas najnowszego wydania barcelońskiej imprezy - tak jak na wszystkich dotychczasowych edycjach, wystąpi na niej zespół Shellac, amerykańscy klasycy mocnego gitarowego grania, którzy w zasadzie nie grają nigdzie indziej, ale do Barcelony zapraszani są co roku. Przynajmniej tej tradycji stanie się zadość.

Zasadnicza część festiwalu Primavera Sound odbędzie się w tym roku w dniach 31 maja - 2 czerwca w Barcelonie. Tydzień później, w dniach 7-9 czerwca, część wykonawców pojawi się na mniejszej, siostrzanej imprezie, Nos Primavera Sound w Porto.