9 lipca do mediów trafiła informacja o śmierci Jerzego Stuhra. 77-letni aktor zmagał się z problemami zdrowotnymi oraz chorował na nowotwór, lecz wciąż był aktywny zawodowo. Występował na deskach teatru, a także pisał książkę zatytułowaną "Z biegiem dni. Pamiętnik minionego roku". Lektura na stronie wydawnictwa opisana została jako: "ostatni monolog Jerzego Stuhra — pożegnanie ze sceną i światem".
Aktor rozpoczął pracę nad książką po kolizji, którą spowodował, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu w 2022 roku. Jerzy Stuhr szeroko opisał w lekturze wspomniane wydarzenie oraz jego następstwa. "To błąd. Za to trzeba ponieść karę. Zacząłem więc postrzegać świat, przemierzając go pieszo. I ten pamiętnik będzie z perspektywy piechura. Trochę w wolniejszym tempie i z lekką zadyszką" - brzmi jeden z fragmentów opublikowanych przez "Fakt", w którym aktor wspomina o utracie prawa jazdy.
Zderzenie odcisnęło również piętno na karierze Jerzego Stuhra oraz jego relacjach z bliskimi osobami. "Zauważyłem, że po wspomnianej kolizji drogowej wokół mnie zrobiła się pustka. Odwołanie spotkań. Jedna z nagród, którą mi kiedyś przyznano, została mi natychmiast odebrana" - wyznał w zapiskach aktor. Zgodnie z zapowiedzią Wydawnictwa Literackiego ostatnia książka Jerzego Stuhra trafi do sprzedaży w środę, 7 sierpnia.
Pod koniec lat 80. Jerzy Stuhr przeszedł zawał serca, a w 2011 roku lekarze zdiagnozowali u niego nowotwór przełyku. Podczas długotrwałego leczenia kontynuował karierę aktorską i wciąż od czasu do czasu pojawiał się na ekranie. Pięć lat później trafił do szpitala wskutek kolejnego zawału serca, zaś latem 2020 roku trafił do szpitala z powodu udaru mózgu. Od tamtej pory jego stan sukcesywnie się pogarszał