Kiedy strażak zwrócił Jędrusik uwagę, aktorka poczęstowała go siarczystym przekleństwem. No i się zaczęło...

Kalina Jędrusik, która odeszła 30 lat temu, słynęła nie tylko z wielkiego talentu aktorskiego i nieprzeciętnej urody, ale i z ostrego języka. Anegdota ze strażakiem, który ośmielił się zwrócić aktorce uwagę podczas próby, obrosła w branży legendą i była powtarzana po wielokroć przez kolegów i koleżanki naczelnej skandalistki polskiego kina.

Anegdotę opowiedział Gustaw Holoubek w wywiadzie udzielonym magazynowi "Charaktery" w 2006 roku. Podobno podczas jednej z prób w teatrze Kalina Jędrusik zapaliła na scenie papierosa, a wtedy uwagę zwrócił jej strażak, upominając, że w pomieszczeniu nie wolno palić.

Zobacz wideo Dlaczego kobiety zabijają? Nie wiemy tego z autopsji, ale zdradził nam to Marc Cherry

Jędrusik, Rylska, co za różnica? Ano spora

Wielka diwa polskiego kina w niewybrednych słowach dała do zrozumienia mężczyźnie, co myśli o jego sugestii. - Odp...l się, strażaku - miała odpowiedzieć aktorka. Wzburzony strażak, nieprzyzwyczajony do takiego zachowania, oddalił się za kulisy, by przemyśleć sprawę i przygotować ciętą ripostę. Kiedy wrócił po kilku minutach na scenę, na miejscu nie było już Jędrusik, tylko Barbara Rylska.

Rozwścieczony strażak, tak skupiony na kiełkującym gniewie i poczuciu krzywdy, nie zwrócił uwagi na tak drobny detal i krzyknął do aktorki: - Ja też potrafię przeklinać, ty k...o stara!

Zdumiona Rylska pobiegła poskarżyć się Edwardowi Dziewońskiemu, który był reżyserem spektaklu. Aktorka powiedziała, że strażak ewidentnie oszalał, ponieważ zwyzywał ją bez żadnego konkretnego powodu. Urażony reżyser postanowił zainterweniować i bronić honoru swojej gwiazdy. Podszedł do strażaka i bez ogródek powiedział: - A pan jest ch..! Problem polegał na tym, że rozwścieczony reżyser także pomylił strażaków i obraził nie tego człowieka.

Kalina Jędrusik i Stanisław DygatKalina Jędrusik i Stanisław Dygat. ''On się zakochiwał, a ona ubierała go na randki. Opowiadali sobie o swoich kochankach''

"Bo we mnie jest seks". W filmie wulgaryzmów nie zabraknie

Barbara Krafftówna określiła kiedyś Jędrusik "nieomal wulkanem wulgarności, tylko uroczym". Wspomnienia o ciętym języku aktorki nie umknęły uwadze Patrycji Mnich i Katarzyny Klimkiewicz, scenarzystek filmu "Bo we mnie jest seks", który opowie o ważnym wycinku z życia pierwszej seksbomby PRL-u. Już w pierwszych sekundach krótkiego teasera słyszymy, jak Maria Dębska przerywa miniwykład na temat tego, jaka powinna być "kobieta lat 60.", krótkim: "co ty pier...isz?!". 

'Bo we mnie jest seks' - teaser"Bo we mnie jest seks". Pierwsze spojrzenie na Marię Dębską w roli Kaliny Jędrusik [TEASER]

Więcej o: