Zabójczyni **

Przyczajona akcja, ukryte emocje

Tajemnicza mniszka zabrała małą dziewczynkę z domu, by wychować ją na maszynę do zabijania. Chociaż była w stanie nauczyć główną bohaterkę perfekcyjnego władania mieczem, nie udało jej się pozbawić kobiety uczuć ani skrupułów. W ramach pokuty kobieta wysyła zabójczynię w rodzinne strony w celu zlikwidowania kogoś, na kim dziewczynie kiedyś bardzo zależało...

Historia luźno oparta jest na opowieści z czasów dynastii Tang, wprowadzeniem do której zostajemy uraczeni na początku seansu. Już wtedy można dać sobie spokój ze śledzeniem fabuły – jakiekolwiek informacje (albo dialogi) pojawiają się rzadko i w formie szczątkowej, a gdy wreszcie to się dzieje, nie sposób zebrać wszystkiego do kupy. Jeszcze mniej często zdarzają się – intrygująco nakręcone – sceny walk. Przede wszystkim obserwujemy ludzi siedzących, rozważających wielkie problemy lub martwiących się. Kamera często przyjmuje perspektywę zabójczyni, co jest interesującym zabiegiem, ale sprawia, że zaczynamy podejrzewać, iż najtrudniejszym zadaniem w tej pracy jest niezaśnięcie w trakcie obserwacji.

Nie dajcie się zwieść – to nie wuxia, to martwa natura. Hsiao-hsien Hou („Czas życia i czas śmierci”) dostał nagrodę dla najlepszego reżysera na ostatnim festiwalu w Cannes, ale poza piękną Shu Qi („Transporter”) w roli tytułowej i wyśmienitymi krajobrazami nie ma tu niczego godnego uwagi. Najlepsze co możecie zrobić, to ustawić sobie najpiękniejsze zdjęcia z filmu jako tapetę laptopa.

Ocena: 2/6

"Zabójczyni", akcja, Chiny, Francja, Hongkong, Tajwan 2015, 105 min., reż. Hsiao-hsien Hou, występują: Qi Shu, Chen Chang, Yun Zhou, Satoshi Tsumabuki, Nikki Hsin-Ying Hsieh