Był aktorem, pisarzem, scenarzystą i zawodowym kamieniarzem. Choć grywał głównie w epizodach i na drugim planie, zyskał status kultowego aktora za sprawą ról w "Rejsie", "Brunecie wieczorową porą" i "Wniebowziętych".
Było też powszechnie wiadomo, że przez całe życie nadużywał alkoholu i lubił imprezować. Opowieści o jego wyczynach odbiły się szerokim echem w środowisku aktorskim i zdążyły przez lata obrosnąć w legendy.
Pewnego razu, kiedy aktor wciąż dochodził do siebie po wieczornej imprezie, został zauważony przez przechodniów.
Mijająca leżącego w kałuży mężczyznę kobieta z kilkuletnim synkiem postanowiła przestrzec w obrazowy sposób chłopca przed zgubnymi skutkami picia. - Widzisz synku, jak się nie będziesz uczył, to tak skończysz - powiedziała. Na co chłopiec, wzburzony zauważył: - Ależ mamo, przecież to nasz wspaniały aktor i literat Jan Himilsbach!
Aktor, gdy usłyszał swoje nazwisko, przebudził się. Wynurzył się z kałuży i swoim charakterystycznym zachrypniętym głosem zawołał do zdziwionej kobiety: - I co, k***a, głupio ci!?