Batman v Superman: świt sprawiedliwości ***

Faceci w rajtuzach

Lex Luthor junior (Jesse Eisenberg) ma diaboliczny plan: nastawi przeciw sobie Batmana (Ben Affleck) i Supermana (Henry Cavill), a potem będzie patrzył jak świat płonie. Z Bruce’a Wayne’a niby taki detektyw a z Clarka Kenta taki półbóg, ale obaj dają się omotać jak niemowlaki we mgle. Bardzo głupia intryga ewidentnie niezrównoważonego psychicznie Luthora się rozkręca. Superbohaterowie nie dostrzegają, że prawdziwy wróg czai się gdzieś indziej...

„Batman v Superman” cierpi przede wszystkim z powodu reżyserii Zacka Snydera z mnóstwem żenującego slow motion na czele (otwierająca film scena śmierci rodziców panicza Wayne’a jest tak kiczowata, że aż zabawna), bezsensownej fabuły oraz pogoni producentów, którzy żądali wciśnięcia jak największej liczby postaci z uniwersum DC i podprowadzenia dziesiątków wątków, byle tylko jak najszybciej móc wypuścić własnych „Avengers” (o dziwo, te zabiegi nie wychodzą koszmarnie źle). Ale być może największą wadą „Batman v Superman” jest aktor wcielający się w Luthora – Eisenberg robi ze swojej postaci skrajnie psychopatyczną wersję Marka Zuckerberga. Efekt jest karygodny.

Superprodukcja ma jednak sporo zalet. Podoba mi się dojmujący mrok świata, w którym żyją tutejsi bohaterowie, przeciwstawiony wesołym przygodom herosów Marvela. Podczas gdy Batman Christiana Bale’a był tylko niewinną marionetką wrzuconą w oko cyklonu przez wichry dziejów, Batman zaskakująco dobrego Afflecka to bohater faktycznie udręczony. Facet, który widział już bardzo wiele i nie ma nadziei na lepsze jutro. Wielkie wrażenie robi Gal Gadot. Świetne są niektóre postaci drugoplanowe, m.in. senatorka (Holly Hunter) oraz Alfred w powalającej interpretacji Jeremy’ego Ironsa. Jest parę niezłych sekwencji akcji, w których widoczne są inspiracje ostatnimi grami wideo o Batmanie (i bijatykami superherosów z DC). Przyszłość serii zależy od lepszego reżysera i scenarzystów. Świt może jeszcze nastać.

Ocena: 3/6

 

"Batman v Superman: świt sprawiedliwości", USA 2016, 151 min., reż. Zack Snyder, występują: Ben Affleck, Henry Cavill, Amy Adams, Jesse Eisenberg, Diane Lane, Laurence Fishburne, Jeremy Irons, Holly Hunter