Moje wielkie greckie wesele 2 ***

Grunt to rodzinka!

Córka Touli (Nia Vardalos) i Iana (John Corbett, „Przystanek Alaska”) ma już 17 lat i zaczyna myśleć o wyjeździe na studia. Bez obaw, mimo niecierpliwych nagabywań dziadka, to nie ona wychodzi za mąż. Otóż nestor rodu odkrywa, że jego świadectwo ślubu jest nieważne. Maria unosi się dumą i żąda ponownych oświadczyn, które muszą doprowadzić do jeszcze większego wesela.

Pierwsza część "Wesela" była zdecydowanie największym sukcesem w karierze Vardalos. Trudno się dziwić, że po 14 latach improwizatorka z bardzo popularnej chicagowskiej sceny The Second City doprowadziła w końcu do powstania kontynuacji romantycznej komedii. Vardalos nie jest najlepszą aktorką i zapewne gra tylko lekko podkręconą wersję siebie, ale to wystarcza, żeby wzbudzić sympatię widzów. Na szczęście, na pierwszy plan wysuwają się tu znacznie bardziej brawurowi rodzice jej bohaterki wraz ze swą uroczą wnuczką.

Nie da się ukryć, że jeżeli byliście na pierwszym „Weselu”, to poniekąd byliście także na drugim, ale to sympatyczna komedia, na której czas płynie miło. Ponadto, film trafia w dobry okres – większość z nas wróciła właśnie ze świąt Wielkanocnych, czyli rytualnych zjazdów rodzinnych, które tak kochamy nienawidzić. W greckich barbarzyńcach z pewnym wzruszeniem powinniśmy rozpoznać własnych krewnych. Na deser, produkcja może popchnąć widzów do spróbowania specjałów greckiej kuchni. Z pewnością warto dać im szansę!

Ocena: 3/6

"Moje wielkie greckie wesele 2", komedia, USA 2016, 94 min., reż. Kirk Jones, występują: Nia Vardalos, John Corbett, Michael Constantine, Lainie Kazan, Andrea Martin, Gia Carides, Joey Fatone