Pycha *** [RECENZJA]

Marność nad marnościami nie wszystek marność

Stary architekt (Patrick Lapp) wynajmuje pokój w podupadłym motelu, w projektowaniu którego maczał niegdyś palce. Ma się tam spotkać z pracownicą kliniki, która pomoże mu dokonać eutanazji (Carmen Maura, "Volver"). Zgodnie z przepisami, mężczyzna potrzebuje jeszcze świadka. Niestety, jego wybraniec się spóźnia. Architekt próbuje namówić do współpracy młodą męską prostytutkę, przyjmującą klientów w pokoju obok. Jak można się spodziewać, skoro jedna rzecz poszła nie tak, to musi nastąpić reakcja łańcuchowa...

Nowy film Lionela Baiera, reżysera "Na wschód" z Alicją Bachledą-Curuś, podejmuje bardzo poważny temat i całkiem na serio się z nim rozlicza (nawet jeśli nie mówi niczego nowego), ale robi to z przymrużeniem oka. "Pycha" - choć właściwszym tytułem byłaby pewnie marność, bo oryginalne "La Vanite" odnosi się raczej do motywu vanitas - jest farsą i bliżej jej do typowej komedii pomyłek, niż niepokojącego dramatu psychologicznego.

To rozpisany na trzy postaci film, który z równym - a może i większym - powodzeniem dałoby się wystawić na deskach teatru. Baier nie mógł sobie podarować paru wycieczek w stronę swej ulubionej tematyki queerowej, czym odwraca uwagę od głównego sensu dzieła, ale całość trzyma się nieźle i nie gubi uwagi widza - zapewne także z uwagi na zaledwie 70-minutowy czas trwania. Seans umila fakt, że "Pycha" jest bogato ilustrowana kompozycjami Dmitrija Szostakowicza. W sumie otrzymujemy "sympatyczne", choć nie rewolucyjne rozważania nad życiem, śmiercią i rolą człowieka.

Ocena: 3/6

"Pycha", komedia, dramat, Francja, Szwajcaria 2015, 75 min., reż. Lionel Baier, występują: Patrick Lapp, Carmen Maura, Ivan Georgiev, Adrien Barazzone, Nina Théron, Pierre-Isaie Duc, Monique Kramer, Stéphanie Blanchoud

Więcej o: