"By造 sobie cz這wieki" ** [RECENZJA]

Marek Kuprowski
Zoolander prosto z drzewa

Szympansiemu królowi rodzą się bliźniaki. Jeden wygląda na wymarzonego następcę tronu, drugi jest dziwnie mały i... ludzki? Władca podejmuje decyzję o pozbyciu się dziwadła. Traf chce, że bystry Edward o minie żywcem zdartej z twarzy Dereka Zoolandera ratuje się i po latach wraca do stada, które zupełnie nie podejrzewa, że ma przed sobą członka królewskiego rodu...

„Były sobie człowieki” to reżyserski debiut popularnego francuskiego komika Jamela Debbouze’a. Animacja powstała w oparciu o najbardziej znaną powieść graficzną angielskiego autora Roya Lewisa, „Evolution Man”. Zespół scenarzystów, wliczając Debbouze’a, składał się z aż ośmiu osób! Tym razem ilość nie przełożyła się na jakość. Twórcy musieli podczas sesji scenariuszowych dokazywać niczym w małpim gaju, bo w filmie panuje spory, niewytłumaczalny chaos.

W produkcji najzupełniej poprawniej pod względem technicznym dziwić może jedno odstępstwo - zupełnie amatorski montaż. Podczas seansu pada parę naprawdę zabawnych kwestii, ale zazwyczaj jest to pójście na łatwiznę i żartowanie z wynalazków, których małpy nie mają jeszcze prawa znać. Pójściem na łatwiznę jest też kopiowanie pomysłów z innych filmów.

„Były sobie człowieki” otwiera sekwencja żywcem wyjęta z „Króla lwa” (choć bez porównania gorsza), a to dopiero początek. Chwilę później oglądamy zwierzęcego quidditcha i choć wypada pochwalić francuską produkcję za dobór piosenek... to nie do końca rozumiem, co w takim filmie robi utwór Skrillexa. „Człowieki” próbują też podejmować trudne tematy i nauczyć czegoś najmłodszych widzów, ale aż chciałoby się, aby pozostały jednak przy próbie zabawienia dzieci. Robią to bowiem tak niezdarnie jak małpy, które dopiero zeszły z drzewa.

Ocena: 2/6

"Były sobie człowieki", animacja, Belgia, Chiny, Francja, Włochy 2015, 95 min., reż. Jamel Debbouze, występują (polski dubbing): Maciej Musiał, Zofia Zborowska, Wiktor Zborowski, Maria Winiarska

Wi璚ej o: