"Lato Sangaile" ** [ RECENZJA]

Marek Kuprowski
Powietrze pachnie takim samym nonsensem...

Nastoletnia Sangaile obserwuje zawody szybowców. Dzięki "sierotce", której najwyraźniej wpadła w oko, dziewczyna wygrywa loterię i może odbyć testowy lot. Chociaż Sangaile jest zafascynowana samolotami, strach okazuje się silniejszy od namiętności. Znacznie bardziej pewna siebie Auste już zastawiła jednak sidła na nową znajomą. Dzięki niej, Sangaile przeżyje wakacyjną miłość, odkryje siebie i nauczy się pokonywać przeciwności losu.

Drugi film młodej Litwinki Alante Kavaite to typowa opowieść o dojrzewaniu, z akcją toczącą się na przestrzeni jednych wakacji. Zahukana protagonistka spotyka kogoś, kto bardzo chce w przyspieszonym trybie - w końcu, to najwyższy czas - przemienić ją z gąsienicy w motyla. Problem w tym, że wszystko odbywa się bardziej w klimacie harlequina dla nastolatek niż "Życia Adeli".

Wcielająca się w tytułową bohaterkę Julija Steponaityte dostała w kraju nagrodę dla najlepszej aktorki, a "Lato Sangaile" zostało uznane za najlepszy litewski film ubiegłego roku i posłane do walki o Oscara (bez skutku). Da się to zrozumieć - dziewczęta są atrakcyjne i mają w sobie coś przykuwającego wzrok, zdjęcia są ładne, a muzyka nieźle dobrana, ale metafory (wzbijanie się do lotu) bardzo grubo ciosane, a całość wydaje się lekko odrealnioną wydmuszką. Jakoś się ogląda, ale w zupełności nie porusza.

Ocena: 2/6

"Lato Sangaile", melodramat, Francja, Holandia, Litwa, 2015, 88 min., reż. Alanté Kavaité, występują: Julija Steponaityte, Aiste Diržiute, Jurate Sodyte, Martynas Budraitis, Laurynas Jurgelis 

Więcej o: