Jakub Gierszał zagrał w amerykańskim filmie. Są dobre recenzje i pierwszy zwiastun

„Morris from America" z rolą polskiego aktora został dobrze przyjęty na festiwalu w Sundance. Teraz można zobaczyć już zwiastun filmu.

Jakub Gierszał wciela się w postać szkolnego gwiazdora. Głowna rola przypadła Craigowi Robinsonowi, który otrzymał za nią specjalną nagrodę jury na FF w Sundance. Film zdobył także nagrodę Waldo Salt Screenwirting. I podoba się krytykom. Aż 82 proc. z recenzji uwzględnionych przez serwis Rottentomatoes.com jest pozytywna.

„Morris from America" w reżyserii Chada Hartigana to historia 13-letniego Morrisa (Markees Christmas), który wraz z ojcem Curtisem (Craig Robinson) przeprowadza się ze Stanów Zjednoczonych do Niemiec – do Heidelbergu. Chłopak ma problemy z odnalezieniem się w nowym środowisku. Ale wszystko się zmienia, kiedy wpada mu w oko 15-letnia Katrin (Lina Keller).

Gierszała mogliśmy niedawno oglądać w „Córkach dancingu”, a wcześniej w "Sali samobójców". Nie wiadomo jeszcze, czy amerykańska produkcja z jego udziałem znajdzie dystrybutora w Polsce. „Morris from America" ma wejść do kin w USA 19 sierpnia. W Niemczech premiera przewidziana jest na 3 listopada.

Komentarze (12)
Jakub Gierszał zagrał w amerykańskim filmie. Są dobre recenzje i pierwszy zwiastun
Zaloguj się
  • Catherine Noir

    Oceniono 11 razy 11

    Świetnie, bardzo go lubię, ma prezencję i talent i nie celebryci tylko robi swoje. Powodzenia mu życzę jak najbardziej :)

  • dihydrogen_monoxide

    Oceniono 11 razy 9

    Film nakręcony w Niemczech, przez niemiecką ekipę, 3 na 4 koproducentów z Niemiec. Film zatem jak najbardziej amerykański.

  • white_lake

    Oceniono 6 razy 6

    wygląda, że rólka mała, ale trzymam kciuki, żeby było coraz lepiej, naprawdę dobry młpdy aktor, w Sali samobójców był nie-sa-mo-wi-ty, ma w sobie to nieuchwytne coś
    powodzenia!

  • Tomasz Hryciuk

    0

    Żal, że tak wspaniały polski aktor gra w "amerykanskich" filmach, które obecnie sięgają dna.

  • thomasseyr

    Oceniono 13 razy -3

    Dobrze mu życzę, ale takich młodych i obiecujących aktorów w Stanach są tysiące, a może i jeszcze więcej. I często są to ludzie zupełnie nie związani z przemysłem, ale po prostu mający talent i iskrę. Nie chcę dołować polskich aktorów, ale pomiędzy nimi, a tymi ze Stanów są lata świetlne, jeżeli chodzi o warsztat. Tak naprawdę, oprócz Polańskiego (którym bardziej zasłynął na polu reżyserskim niż aktorskim) i może Pozniak, która zagrała w JFK, nikomu się nie udało podbić Ameryki. Zachwycamy się Łódzką "Filmówką", a w porównaniu ze szkołami aktorstwa w USA wypada bardzo blado. Zresztą, porównajmy warsztat aktorski naszych młodych aktorów choćby z tymi z Europy, nie mówiąc już o Stanach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX