Do czego są w stanie posunąć się początkujące modelki? "Są jak stado wściekłych zwierząt"

Modelka atakuje w łazience konkurentkę. Rani ją kawałkiem rozbitego lustra, a potem zębami szarpię ranę - popularne powiedzenie o "wygryzaniu konkurencji" zyskuje w filmie "Neon Demon" nowy, całkiem dosłowny, wymiar.

Do kin wchodzi właśnie najnowszy film Nicolasa Windinga Refna, rozsławionego dramatem „Drive” sprzed kilku lat, który był jednocześnie pełen brutalności, liryczny i oniryczny. „Neon Demon” to opowieść, która - w przeciwieństwie do tamtej z „Drive” - nie rozgrywa się w świecie kryminalistów, podejrzanych zakamarków i lombardów, ale w pełnego blichtru i luksusu środowisku modelek. Refn udowadnia jednak, że jest w nim równie dużo brutalności, za to o wiele mniej liryzmu.

"Neon Demon", kadr z filmu Mat. prasowe

"Codziennie przychodzi tu 30 dziewcząt z małych miasteczek, z wielkimi marzeniami"

Między pięknymi dziewczętami, które wyćwiczonym krokiem przechadzają się po ekranie, toczy się nieustanna podskórna walka na śmierć i życie. Czasem wręcz zupełnie dosłownie ocierają się o śmierć, a wręcz jej dotykają - i nie chodzi tylko o to, że jedna z nich pracuje jako makijażystka zwłok.

Arsenał broni, które wykorzystują w walce o pozycję, jest nader szeroki: od psychologicznych gier i bezlitosnego niszczenia u konkurentek poczucia własnej wartości, przez wykorzystywanie swego seksualnego potencjału, który jest znakomitą walutą w pozyskiwaniu względów ważnych w branży mężczyzn, aż do czysto fizycznej przemocy.

"Neon Demon", kadr z filmu Mat. prasowe

"Piękno to nie wszystko. To jedyne, co się liczy"

Szczególnie znamienna jest to scena, w której jedna z dziewcząt, dawna gwiazda, odstawiona na boczny tor ze względu na wiek, atakuje w łazience młodszą konkurentkę, która wpadła w oko szefowi: najpierw rani ją kawałkiem rozbitego lustra, a potem zaczyna zębami szarpać ranę - popularne powiedzenie o „wygryzaniu konkurencji” zyskuje tu nowy, całkiem dosłowny wymiar.

Siłą tego filmu na poziomie czysto wizualnym jest bardzo odważne przeplatanie na ekranie obrazów popkulturowo uznanego piękna: ponętnych młodych dziewcząt w skąpych ubraniach, ze scenami ordynarnej przemocy: zwykłych bijatyk, w których krew tryska strumieniami na wszystkie strony. A potem piękne modelki lubieżnymi ruchami zmywają ją pod prysznicem ze swych ciał. Jeszcze większego przekroczenia przyzwyczajeń widza dokonuje Refn, kiedy scenę ekstatycznego zachwycania się własnym ciałem konfrontuje z obrazem nekrofilnych zabaw w prosektorium.

"Neon Demon", kadr z filmu Mat. prasowe

Środki, które stosuje reżyser, choć wyestetyzowane czasem niemal do przesady, są oczywiście mocno kontrowersyjne i nic dziwnego, że od dnia premiery filmu w Cannes, ściągają na niego liczne głosy krytyki. Ale wygląda na to, że jego cel jest dość jasny: pokazać bezwzględność i brak litości u kogoś, kogo o takie emocje podejrzewa się raczej rzadko: u młodych, pięknych dziewcząt.

Młode, piękne, bezwzględne

Obnażając popkulturowy mit ich niewinności, czystości i dziewiczości, Refn osiąga efekt bardzo mocny i co najmniej ciekawy, idzie tym samym dużo dalej niż Harmony Korine, który wcześniej zastosował podobny motyw w „Springbreakers” - tam też młode, piękne dziewczyny, popisywały się bezwzględnością i brutalnością.

"Neon Demon", kadr z filmu Mat. prasowe

U Refna, pod koniec filmu, to już nawet nie są agresywne i pozbawione litości dziewczyny, to jest raczej stado wściekłych zwierząt, które zaatakuje każdego, kto będzie chciał im zagrozić. Stado, które nie kieruje się żadnymi racjonalnymi przesłankami, żadnymi kalkulacjami, stado, w którym rolę grają już tylko atawistyczne instynkty. 

Film Refna zdaje się być pójściem duży krok dalej od zwykłego „nie wszystko złoto, co się świeci”. To raczej brutalne obnażenie prawdy, że to nie złoto, ale raczej błoto, na dodatek mocno zabarwione krwią. Ten film może wywoływać dyskusje i kontrowersje, ale z całą pewnością w tym przypadku jest o czym dyskutować. Bo przecież w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy zwierzętami i wystarczy tylko żeby zaistniały odpowiednie warunki, żeby można to było dostrzec z całą brutalnością.

"Neon Demon": zobacz zwiastun