"Na pewne okropieństwa świata jesteśmy już odporni, ale są takie, które wciąż szokują" [WIDEO]

- Scenariusz zrodził się z przerażenia i niezrozumienia, skąd bierze się skrajny brak empatii, skąd bierze się zło - mówi Bartosz M. Kowalski, reżyser "Placu zabaw". Trzymamy kciuki za film, który właśnie dostał się do prestiżowego Konkursu Głównego 64. Festiwalu Filmowego w San Sebastian.

"Plac zabaw" opowiada o jednym dniu z życia nastolatków, którzy właśnie kończą szkołę podstawową. Niewinne z pozoru spotkanie prowadzi do przerażającego finału. Debiut Bartosza M. Kowalskiego (doceniony przez widzów i krytyków za filmy dokumentalne „Moja wola” i „Niepowstrzymani”) przełamuje niewygodne tabu dziecięcej przemocy. To opowieść o młodych nastolatkach, ale przeznaczona wyłącznie dla widzów dorosłych. 

"Plac zabaw", kadr z filmu Mat. prasowe

- Być może na pewne okropieństwa świata jesteśmy już odporni, ale są takie, które wciąż szokują, które zostawiają w nas bliżej nieokreślony niepokój i niezgodę - mówi reżyser. - Pomysł na scenariusz zrodził się zupełnie przypadkowo. Trafiłem na historię, która wydarzyła się kilkanaście lat temu i na tyle mną wstrząsnęła, że uznałem, iż warto się tym podzielić - mówi reżyser.

 Nagrodzony w konkursie SCRIPT PRO scenariusz został zainspirowany prawdziwą historią. Na ekranie zobaczymy trójkę młodych debiutantów: Michalinę Świstuń, Nicolasa Przygodę i Przemka Balińskiego. Ich kreacje na długo po seansie nie pozwalają o sobie zapomnieć. 

"Plac zabaw", kadr z filmu Mat. prasowe

Festiwal w San Sebastian należy do światowej czołówki wydarzeń filmowych. Jest w gronie prestiżowych imprez klasy A (obok m.in: Berlinale, festiwali w Cannes i Wenecji). "Plac zabaw" w walce o główną nagrodę – Złotą Muszlę, będzie współzawodniczyć z 20 tytułami. Trzymamy kciuki!

Polska premiera "Placu zabaw" odbędzie się w listopadzie.

"Plac zabaw", kadr z filmu Mat. prasowe