"Smoleńsk" najchętniej oglądanym filmem w Polsce, ale ten jeden wykres pokazuje, jak jest naprawdę

"Smoleńsk" wszedł do kin w piątek 9 września i w tzw. weekend otwarcia obejrzało go 108 tys. widzów. Film był najchętniej oglądaną produkcją w Polsce, ale - nie ukrywajmy - nie miał mocnej konkurencji.

Grafika: Gazeta.pl

Tak, "Smoleńsk" obejrzało więcej ludzi niż poprzedni film Krauzego ("Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" z 2011 roku po pierwszym weekendzie wyświetlania miał 73 000 osób), ale daleko mu nie tylko do najlepszego otwarcia w historii - "50 twarzy Greya" obejrzało w trzy dni ponad 834 tys. osób.

W tym roku lepsze od "Smoleńska" po pierwszych dniach w kinie były m.in. "Pitbull. Nowe porządki" (211 tys.), "Planeta singli" (202 tys.) czy amerykańska "Iluzja 2" (118 tys. widzów).

Obejrzałam "Smoleńsk". Koszmarnie chaotyczny, od pierwszych minut nie pozostawia złudzeń... [RECENZJA] >>

Głośny film, słaba konkurencja

Dawno już żaden polski film nie miał takiej reklamy jak "Smoleńsk" - kontrowersje pojawiły się na długo przed premierą, a po oficjalnym pokazie w Teatrze Wielkim w Warszawie był to zdecydowanie temat nr 1 w mediach.

Film Krauzego znalazł się na 1. miejscu box office i - jak informuje dystrybutor - jest to najlepsze otwarcie polskiego filmu na przestrzeni ostatnich 7 miesięcy, a w tym roku to czwarty pod względem frekwencji debiut rodzimej produkcji. Taka informacja to dobry PR, ale produkcja Antoniego Krauze nie miała w ten weekend praktycznie żadnej konkurencji.

Wśród premier znalazły się: thriller sci-fi "Morgan", biografia panamskiego boksera Roberto Durana, fińsko-szwedzka produkcja "Nastolatki" i dwa polskie filmy dokumentalne.

Jak katastrofa w Smoleńsku zmieniła Polskę? Przeczytaj w wywiadach Teresy Torańskiej >>