Andrzej Wajda nie żyje. Za te cytaty go zapamiętamy

Andrzej Wajda nie żyje - ta smutna wiadomość dotarła do nas w niedzielę wieczorem. To był prawdziwy Mistrz, dla którego najważniejszym tematem filmowym była polskość. Przypominamy jego ważne słowa.

Jego filmy były czterokrotnie nominowane do Oscara, Wajda ma także na koncie Złotą Palmę z Cannes. W jednej z rozmów stwierdził, że gdy reżyser tworzy film, oczekuje odpowiedzi ze strony widowni.

1. "Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku"

- Ladies and Gentlemen... Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku - powiedział chwilę po tym, gdy Jane Fonda wręczyła mu Oscara za całokształt twórczości. Ta wypowiedź z 2000 roku jest chyba najbardziej znaną wypowiedzią Wajdy. Uśmiechnięty reżyser wypowiedział wtedy słowa podsunięte mu przez Stanisława Tyma. 

- Tuż przed wyjazdem po odbiór Oscara natknąłem się na niego w Teatrze Powszechnym. Powiedział mi, że ma dla mnie przemówienie, ale z braku czasu mi go nie przedstawi. Poprosiłem, żeby zdradził mi choć pierwsze zdanie. Niech pan zacznie: 'Będę mówił po polsku, ponieważ myślę po polsku'. Podziękowałem mu. I właśnie to zdanie spodobało się najbardziej uczestnikom ceremonii w Los Angeles - wspominał Wajda.

 

2. "Nie tworzę filmów dla siebie i nie chodzi o to, żeby film usatysfakcjonował tylko mnie"

- Nie chodzi jednak o to, by zrobić film, który "podoba się widzowi". To zupełnie coś innego. Film, który "spodoba się widzowi" zamawia producent, mający w głowie finansowe spekulacje, wiedzący, że "ten temat z takimi a takimi aktorami, w takiej a takiej reżyserii, za takie a takie pieniądze zrealizowany" powinien zwrócić się finansowo dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie - tłumaczył. - Filmy, które robię ja, powstają z mojej potrzeby porozumienia się z widownią. Nie tworzę filmów dla siebie i nie chodzi o to, żeby film usatysfakcjonował tylko mnie. Najważniejsze jest, czy on spotkał się z widownią, czy ona tego filmu oczekiwała czy nie - dodał Wajda.

3. "Żyję tym, co będzie jutro, dziś już było"

Wajda wielokrotnie podkreślał, że ciągle myśli o kolejnych filmach. - Film życia? Ciągle przede mną. Żyję tym, co będzie jutro, dziś już było - mówił w jakiejś rozmowie. - Kto ma 90 lat, jest prawdziwie starym człowiekiem. Dlatego spieszę się i myślę już o następnym filmie. Jak długo jeszcze stoję, mam dość energii, siły, żeby narzucić swoją wolę ekipie, to mogę kręcić - powiedział w wywiadzie dla "Gazety wyborczej" w tym roku. Jego ostatnim filmem są "Powidoki" - to ten obraz będzie polskim kandydatem do Oscara.

Andrzej Wajda nie żyje. Zostawił "Powidoki" - film podzielił krytyków, ale walczy o Oscara >>

4. "Zasada jest prosta – jak film jest udany, to jest nasz film. Jak nie – to mój film"

Wajda miał duże poczucie humoru i dystans, także do swoich filmów. - Film się realizuje we wspólnocie – podkreślał mistrz. – Energia fotografuje się na ekranie niezależnie od scenariusza i historii. Zasada jest prosta – jak film jest udany, to jest nasz film. Jak nie – to mój film - mówił, świętując swoje 90. urodziny podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni.

5. "Gdybym miał zrobić film o sobie – co za nuda!"

- Są reżyserzy, którzy robią filmy o sobie - mówił w Polskim Radiu pięć lat temu. - Gdybym ja miał zrobić film o sobie – co za nuda! Nie zginąłem w Oświęcimiu, nie byłem w Powstaniu Warszawskim, nie rozstrzelano mnie. W pewnym sensie więc spłacam dług, moje filmy są głosem zmarłych - dodawał.

6. "Nie sądziłem, że dożyję dziewięćdziesiątki. Gdybym to wiedział, może bym się tak nie spieszył"

Andrzej WajdaAndrzej Wajda Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Niewielu osobom udało się osiągnąć tyle, co Wajdzie. - Nie sądziłem tylko, że dożyję dziewięćdziesiątki. Gdybym to wiedział, może bym się tak nie spieszył - mówił kilka miesięcy temu Januszowi Wróblewskiemu. - W Polsce życie biegło bardzo energicznie. Sytuacja nie była pewna. Każdego dnia zastanawiałem się, czy uda mi się skończyć film, czy zdołam wyjechać ze spektaklem za granicę. A teraz życie starego człowieka jeszcze przyspieszyło. Dzień staje się krótszy, lekko licząc, o połowę. Niby wygląda tak samo, a wszystko mija błyskawicznie. To, co zapisałem w kalendarzu, że powinienem zrobić jutro, robię pojutrze.

W innej rozmowie przyznał, że ma już pomysł na kolejny film.

O wielkich filmach, wielkiej polityce i codziennym życiu Andrzeja Wajdy przeczytasz w jego biografii >>