"Belle Epoque". Pierwszy odcinek nie zachwycił, a co zobaczymy w drugim?

Serial "Belle Epoque" wystartował tydzień temu i niestety, pierwszy odcinek nie spełnił wysokich oczekiwań widzów. Przyciągnął przed telewizory jednak sporo osób. Jak będzie teraz? Już dziś drugi odcinek "Belle Epoque".

W pierwszym odcinku główny bohater Jan Edigey-Korycki (Paweł Małaszyński) szukał mordercy swojej matki. Serial TVN, który sami twórcy stawiali w jednym szeregu z takimi produkcjami jak "Tabu" czy "The Knick", obejrzało 2,9 mln widzów. Niestety, większość była rozczarowana. Jesteśmy ciekawi, czy drugi odcinek "Belle Epoque" będzie też chętnie oglądany, a tymczasem sprawdźmy, co będzie można w nim zobaczyć.

"Belle Epoque" to miał być hit. Jak wyszło? "Szkoda, że poziom nie jest tak wysoki jak budżet" [OPINIE] >>

Belle Epoque - drugi odcinek (opis i zwiastun)

Uwaga, opis może zawierać informacje dotyczące fabuły, które mogą być spoilerami.

W lesie w pobliżu jednej z podkrakowskich wsi zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. W wizji lokalnej na miejscu oprócz komisarza Jelinka (Olaf Lubaszenko) uczestniczy także Jan, który stał się już częścią wydziału policyjnego. Wstępne oględziny wskazują na to, że dziewczyna została zamordowana kilka miesięcy temu. Edigey-Korycki znajduje przy zwłokach fragment charakterystycznego naszyjnika a jedna z wiejskich kobiet podsuwa mu informację, kim mogła być ofiara. Jan typuje pierwszego podejrzanego, ale komisarz Jelinek ma inny pogląd na sprawę. Szef galicyjskiej policji podejrzewa, że doszło do mordu rytualnego na tle religijnym…

Jan wybiera się z Henrykiem do teatru. Ku swojemu zaskoczeniu spotyka tam Konstancję oraz jej przyjaciółkę Misię. Dawni kochankowie rozmawiają i pomimo pozornej niechęci Morawieckiej wszystko wskazuje na to, że dawne uczucie, które łączyło ją z Janem, nie wygasło. To spotkanie wywołuje duży niepokój u Misi, która ewidentnie nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy…

Edigey-Korycki spędza wolne chwile z prostytutką Milą. To właśnie ona przekazuje mu zaskakujące informacje na temat jego wielkiej miłości – Misia i Konstancja pozostają w relacji od wielu lat i obie nie stronią od erotycznych ekscesów!

W hotelu, w którym mieszka Jan, pojawia się dziwny mężczyzna, który przekazuje mu niezwykle interesującą wiadomość – być może Edigey-Korycki obwinia się o śmierć kogoś kogo nie zabił… Kim jest tajemniczy nieznajomy? Co wie o śmierci Lucjana?

"Belle Epoque" - widzieliśmy pierwsze dwa odcinki nowego serialu TVN. Pięknie jest, ale co poza tym? [RECENZJA] >>

embed
Więcej o:
Komentarze (43)
"Belle Epoque". Pierwszy odcinek nie zachwycił, a co zobaczymy w drugim?
Zaloguj się
  • makvelithedon7

    Oceniono 69 razy 65

    Pełnej oceny fabuły się nie podejmę, bo na to za wcześnie, ale po pierwszym odcinku nie można spodziewać się niczego dobrego.
    Niemniej da się wiele powiedzieć o stronie technicznej tej produkcji. Teatralność w najgorszym rozumieniu tego słowa. Z jednej strony tony kurzu sypiącego się z płaszcza głównego bohatera, z drugiej perfekcyjnie umalowane kobiety bez skazy na twarzach o mlecznej cerze.
    Miasto wygląda po prostu nieprzekonująco. Nie ma nawet sensu szukanie jakichś niedoróbek w postaci elementów nie z epoki... Tam po prostu brakuje grafika na poziomie, który zrobiłby ze (słabych swoją drogą) zdjęć, obraz historyczny i sprawił, że widz uwierzy, że znajduje się w czasach pięknej epoki.
    Co do aktorstwa, to Małaszyński operuje mocno ograniczonym zakresem min, które można streścić jako: "kontemplacja intelektualisty" oraz "ale ja jestem zajebisty, taki męski i w ogóle".
    Scena walki z psycholem - po prostu się śmiałem. Lepiej wyglądały "bijatyki" na sali rozpraw w Annie Marii Wesołowskiej ;).
    Scena, w której Małachowski idzie z workiem przez miasto - reżyser chyba naoglądał się za dużo reklam perfum. Brakowało tam tylko tekstu w stylu "new fragrance by Paco Rabanne". W żadnym razie nie jest to komplement.
    Belle Epoque przyrównać można nie do wielkiej produkcji z wielkim budżetem, ale to słabego, niewymagającego serialu do kotleta.
    W rzeczywistości jest to właśnie taki przebierany "Ojciec Mateusz". Nie warto tracić czasu.

  • joannaa42

    Oceniono 43 razy 39

    yczyłam temu serialowi jak najlepiej, ale drugi odcinek mnie powalił: obraz wsi galicyjskiej przyprawił mnie o skurcz mięśni ze śmiechu. Scena, która powinna przejść do podręczników: wójtowa na widok koralika: "Bursztyn - to rzadkość na wsi"!! cudeńko; wieś jest jeszcze lepsza, niż lupanar, w którym rezyduje główny bohater; od razu widać, że nauki perfekcyjnej pani domu nie poszły w las! Matko, jak dobrze, że ta ekipa była za młoda, żeby dorwać się do "Chłopów" i że zrobił to Rybkowski. I pomyśleć, że śmialiśmy się z "Janosika"...

  • rabingoldblatt

    Oceniono 37 razy 31

    Obejrzałem pierwszy odcinek i wiem, że dalej nie ma co oglądać.

    Twierdzono, że to nawiązanie do najlepszych brytyjskich seriali historyczno - detektywistycznych a dostaliśmy szajs na poziomie Klanu w strojach z epoki. Jak jestem w stanie zrozumieć stylistykę Klanu, która sprowadza się do statycznych wnętrz, w których srednia liga aktorów deklamuje swoje kwestie tak Belle Epoque dokładnie powtarza te same błędy jednocześnie wmawiając widzowi, że jest lepsza.

    Podziękuję za premierę i obejrzę kilka odcinków Poirota z Davidem Suchetem, bo nawet obejrzenie trzeci czy czwarty raz powtórki bedzie lepsze niż podziwianie serialu z Małaszyńskim.

  • telekomunikacja1

    Oceniono 34 razy 30

    Myślę, że napuszona reklama tego serialu tylko mu zaszkodziła. Gdyby były po prostu zajawki serialu z informacją o porze emisji ludzie by z ciekawości obejrzeli a tak, jak się reklamuje serial na miarę arcydzieła stulecia to apetytu rośnie jeszcze przed włączeniem TV, a wtedy efekt jak szampon na modelce w reklamie i na włosach w domu - lipa! Najbardziej mnie drażni Paweł Małaszyński, może wolałam go jako drobnego chłopaka z Magdy M. a nie chłopa jak dąb z okropną brodą. Chyba bardziej podoba mi się przerysowany Lubaszenko. Pierwszy odcinek słaby ale pomyślałam, dam szansę i obejrzę drugi. Tyle że nie wiem czy drugi nie był gorszy od pierwszego. Jan Korycki jest bystrzejszy niż Sherlock, Kojac i Ksiądz Mateusz razem wzięci. W zasadzie patrzy na zwłoki i może dokonać aresztowania. Wiem, że serial krótki ale bez przesady z tą lotnością umysłu. Jeśli trzeci utrzyma poziom dwóch poprzednich to będzie moim ostatnim. Szkoda tej wywalonej kasy na gadżety z poprzedniej epoki, bo jak dla mnie nie stanowią wartości dodanej tego "cuda".

  • miets1

    Oceniono 33 razy 29

    Kryminał o krok od śmieszności i dwa bloki reklamowe w trakcie. TRAGEDIA.

  • 162tony

    Oceniono 31 razy 27

    użycie słów "nie zachwycił" to niezręczność...
    Zwyczajnie był słaby... jeśli kolejne to nie będzie petarda, nie widzę więcej niż 5 odcinków i pozostanie wstyd...

  • ryslew2061

    Oceniono 28 razy 24

    23.02 - Dzień po. Drugi jeszcze gorszy! Zagadka kryminalna na poziomie detektywa Adasia Cisowskiego z Szatana z VII klasy! Praworęczny niby łapie piłeczkę lewą ręką i WPADKA!!! Ło Jezu! Ludzie! Co za syf!

  • mlodypsz

    Oceniono 21 razy 19

    Zaraz po słabym starcie "Belle Epoque" zacząłem oglądać "Taboo". Niema co porównywać tych dwóch seriali ponieważ "Belle Epoque" to gniot Małaszyński mógłby na planie "Taboo" robić co najwyżej kawę. Miejskie sceny w polskim "hicie" nie autentyczne i mocno naciągnięte.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX