Całkiem prawdopodobne, że kiedy zobaczycie ten film, przestaniecie chcieć jeść mięso

Netflix we współpracy z koreańskim reżyserem Joon-ho Bongiem wypuszcza właśnie film, który śmiało można nazwać współczesną baśnią. ''Okja'' balansuje na granicy różnych gatunków filmowych i sprawia, że nie da się obojętnie obserwować perypetii głównych bohaterów.

Najnowsze dzieło Joon-ho Bonga to nie tylko gwiazdorska obsada. Choć Tilda Swinton i Jake Gyllenhaal dają doskonały popis swoich umiejętności aktorskich, to ich obecność na ekranie jest tylko jednym z dobrze dobranych elementów sprawnie i przekonująco opowiedzianej historii.

Materiały prasowe |Materiały prasowe | fot. Netflix | 'Okja' | kadr

''Okja'' to imię głównej bohaterki filmu – wyhodowanej w laboratorium międzynarodowej korporacji super-świni, która pierwszych 10 lat swojego życia spędza z dala od reszty świata w sielskich górach Korei Południowej.

W tym czasie zajmuje się nią 13-letnia Mija i jej dziadek. Naturalnie między dziewczynką a zwierzakiem nawiązuje się głęboka przyjaźń – dosłownie na śmierć i życie. Sam reżyser zresztą doskonale zadbał o to, żeby zapałać do obu tych bohaterek równie głęboką sympatią. Bo im bardziej zaczyna się je lubić, tym bardziej przeżywa się ich wspólne problemy. A te naprawdę są poważne.

 

Jak wiadomo, żadna sielanka nie może trwać wiecznie.  Po 10 latach beztroskiego życia o Okję upomina się ta sama korporacja, którą ją stworzyła. Kiedy zwierzę z domu siłą zabierają pracownicy firmy Mirando, by wywieźć je na wielki festiwal mięsa w Nowym Jorku, młoda Mija nie jest w stanie pogodzić się z rozstaniem i wyrusza w dramatyczną podróż na ratunek swojej najlepszej przyjaciółce.

Mała dziewczynka nie poradzi sobie jednak z pojedynkę z bezduszną korporacją, więc na scenie pojawiają się pomocnicy – działacze tajnej organizacji walczącej o prawa i wolność wszystkich zwierząt. Widząc jej przywiązanie do Okjy, bojówkarze wtajemniczają Miję w swój plan, który ma na celu obalenie korporacji masowo produkującej mięso. 

Materiały prasowe |Materiały prasowe | fot. Netflix | ''Okja'' | kadr

Nic jednak w tej historii nie toczy się gładko i tak jak zostało od początku zaplanowane. Wystarczy powiedzieć, że w kulminacyjnym momencie akcja rozgrywa się w firmowej rzeźni i nikt nie szczędzi widzom widoku krwi. Nikt też nie ukrywa okrutnej prawdy o tym, jak dokładnie wygląda przemysł masowego hodowania zwierząt na mięso.

Reżyser Joon-ho Bong znany z takich produkcji jak ''Zagadka zbrodni'', ''The Host: Potwór'' czy ''Snowpiercer: Arka przyszłości'' opowiadając tę historię doskonale operuje emocjami swojego widza. W jego filmie pojawiają się elementy komedii, dramatu czy filmu przygodowego.

Materiały prasoweMateriały prasowe fot. Netflix | ''Okja'' | kadr

Bong stworzył więc opowieść angażującą, niejednoznaczną i pokazującą różne strony rozbudowanego problemu. I choć wydawać się może, że film ma przede wszystkim walczyć o prawa zwierząt, to sam reżyser twierdzi, że rysuje szerzej zakrojony problem wypaczeń kapitalizmu.

Film będzie można obejrzeć na Netflixie od 28 czerwca.

A TERAZ ZOBACZ:

Zaskakująco dobra "Wonder Woman", animacje i mnóstwo efektów specjalnych. Premiery kinowe czerwca