"Humor jest uprzejmością rozpaczy" - wywiad z Pascalem Chaumeilem, twórcą "Zabójczego Jacquesa"

"Zabójczy Jacques" Pascala Chaumeila to jedna z najlepszych francuskich komedii kryminalnych. Tylko u nas wywiad z reżyserem.

To świetna wiadomość dla wszystkich miłośników czarnego, francuskiego humoru. Jeden z najlepszych reżyserów komediowych Pascal Chaumeil wraca z kolejnym hitem. "Zabójczy Jacques" to połączenie doskonałych dialogów, mocnej obsady i emocjonujących zwrotów akcji. Zapowiada się naprawdę obiecująco.

Tylko u nas przeczytacie wywiad z twórcą "Zabójczego Jacquesa", jednego z najlepszych francuskich reżyserów komediowych.

Jak zareagował Pan na propozycję reżyserowania "Zabójczego Jacquesa"?

Pascal Chaumeil: Oszalałem z radości. Znałem książkę Iaina Levinsona, przeczytałem ją zaraz po jej wydaniu, w 2004 roku. Już wtedy – jak wielu innych reżyserów – sądziłem, że na jej podstawie można by nakręcić świetny film.

Co szczególnie ujęło Pana w tej powieści?

Znakomicie nadawała się do adaptacji. Podobały mi się wątki kryminalne, czarny humor, to, że absolutnie nie da się przewidzieć dalszego rozwoju akcji i ciągły suspens. A także przyciągające uwagę postaci, głęboko osadzone w kontekście społecznym. Ponadto zgadzam się z przedstawioną przez Iaina Levisona krytyką dzikiego kapitalizmu (dziesięć lat później jego komentarz okazuje się zaskakująco aktualny). Całość pozbawiona jest cynizmu i kończy się bezczelnym happy endem w formie hymnu na cześć miłości, przyjaźni i solidarności.

Dlaczego już wtedy nie zabrał się Pan do pracy nad filmem?

Sprawiły to inne projekty, które realizowałem w ostatnich latach. Tym większe było moje szczęście, gdy Yann Arnaud, producent filmu, zaproponował mi reżyserię adaptacji autorstwa Michela Blanc.

Scenariusz jest z jednej strony bardzo wierny książce, a z drugiej świetnie wpisuje się we francuski pejzaż.

Właśnie to szczególnie mi się podobało. Miałem pełne przekonanie co do jakości powieści, ale praca Michela absolutnie mnie zachwyciła. Dla scenarzysty znalezienie francuskich odpowiedników dla dzieł anglosaskich nigdy nie jest oczywiste. Michel Blanc nie tylko potrafił oddać ducha książki, zachowując czarny i lekko absurdalny humor Iaina Levisona, ale udało mu się również osadzić ją w rzeczywistości, a dzięki doskonałym, obrazowym dialogom wpisać w pewną tradycję kina francuskiego.

Scenariusz Michela Blanca przywodził mi na myśl kino braci Coen, ze względu na upodobanie do absurdu i niezwykle barwne postaci, najlepsze produkcje Bertranda Blier i Michela Blanca, ze względu na ich komizm i kultowe riposty, a także niektóre spośród filmów Kena Loacha, w szczególności „Whisky dla aniołów”, będące odą ku czci solidarności ze słabszymi wobec systemu.

Wydaje się, że aspekt społeczny jest dla Pana bardzo ważny.

Tak, ponieważ dzięki niemu film uzyskuje dodatkowy wymiar.

Główny bohater, bezrobotny Jacques, który zgadza się dokonać zabójstwa, by wyrwać się z impasu, w jakim się znalazł, to postać o wiele bardziej złożona niż mogłoby się na początku wydawać…

Nie jest specjalnie wyrafinowaną osoba, ale w momencie, w którym widzimy go na początku filmu, stracił poczucie sensu życia. Jest kompletnie wytrącony z równowagi, powoduje nim wewnętrzna wściekłość, której nie potrafi wyrazić. Przestał walczyć. Propozycja Gardota paradoksalnie pomoże mu odbudować samego siebie. Od chwili, w której przyjmuje ofertę, Jacques przestaje być ofiarą.

'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil mat. prasowe, copyright Nicolas Schul, Scope Pictures

Ważnym tematem filmu są kodeksy moralne: popełniając morderstwa, Jacques odnajduje pewną godność i broni godności swojej klasy społecznej. W ten sposób przywraca także honor swemu przyjacielowi, Tomowi.

Akcja cały czas toczy się w lekkim oderwaniu od rzeczywistości. Powiedziałbym, że w pewnym momencie Jacques podejmuje decyzję, by w odniesieniu do własnego życia zastosować moralność świata biznesu: bezlitosnego systemu, w którym nie należy bać się eliminować innych, by samemu utrzymać się na powierzchni. W biznesie osiąga się to za pomocą pieniędzy, a Jacques zostaje zabójcą.

Zabawnie jest patrzeć, z jaką powagą podchodzi do tego zadania.

Jest dumny z dobrze wykonanej pracy i zawsze dotrzymuje słowa. Od chwili, gdy podejmuje się wykonać pierwsze zlecenie Gardota, jest zdecydowany doprowadzić je do końca, niezależnie od trudności, jakie napotyka, a napotyka ich wiele. Zgadza się na propozycję Gardota z rozpaczy, ale – jak często bywa w przypadku prostych ludzi – przykłada się do wypełnienia misji i nic nie jest w stanie go zatrzymać.

Na planie filmowym po raz kolejny spotkał się Pan z Romainem Durisem. Wcześniej pracowaliście razem przy filmie „Heartbreaker. Licencja na uwodzenie”.

Już przy pierwszym czytaniu scenariusza pomyślałem o Romainie. Jego wygląd i głos same mi się narzuciły. Ponieważ pracowaliśmy razem przy „Heartbreaker. Licencja na uwodzenie” i dobrze znam jego filmografię, wiedziałem, jaką intensywność potrafi nadać opowieści. To aktor zdolny oddać najdrobniejsze niuanse psychiki postaci. Jego fizyczna energia i nieustanne napięcie, które wnosi w kadr, przyciągają kamerę jak magnes. Ponadto Romain ma niewiarygodny zmysł komiczny, a także bezpośredniość i tajemnicę, które pasują do Jacquesa – nigdy nie udaje nam się całkowicie go rozgryźć.Właśnie tak wyobrażałem sobie Jacquesa – że aż do końca nie przestanie intrygować widza.

Proszę nam opowiedzieć o postaci Gardota, kreowanej przez Michela Blanca.

Obu nam z Michelem zależało na tym, by postać ta była niejednoznaczna. Gardot nie w sobie nic z typowego "bad guy", to nie jest karykatura czarnego charakteru, jaką często widuje się w kinie. Gdy przyglądamy mu się z zewnątrz, wydaje się całkiem w porządku. Nie ma sobie patosu, zachowuje się dość zwyczajnie. A jednocześnie czujemy, że może okazać się człowiekiem bez litości. On także odnalazł swoje miejsce na tym świecie, stosując na własne potrzeby zasady gospodarki rynkowej. Trudno było odpowiednio przedstawić tego bohatera. Już na etapie scenariusza, a potem także podczas zdjęć Michel sprawił, że to postać złożona i bardzo prawdziwa, a także, że dostrzegamy w nim człowieka. W jego wykonaniu stał się typem lekko depresyjnym. Gardot z pewnością jest manipulatorem, ale nie jest pozbawiony wrażliwości. Poza tym interesującym wydawało mi się spotkanie na ekranie Michela i Romaina, którzy reprezentują różne typy aktorstwa.

Każda z postaci, w tym także drugoplanowe, została przedstawiona z dużą dozą sympatii, wręcz czułości…

Rzeczywiście, emocje odgrywają w tym filmie istotną rolę. Z jedne strony mamy do czynienia z niezwykle zabawnymi sytuacjami, czasem posuniętymi wręcz do lekkiej przesady, ale z drugiej rzeczywistość ze swoimi trudnościami nie daje o sobie zapomnieć. Koledzy Jacquesa, Tom i Jeff, którzy także stracili pracę, robią, co mogą, żeby przetrwać, utrzymać się na powierzchni. Jeff, którego gra Charlie Dupont, kombinuje w sposób nie zawsze elegancki – on również ma w sobie pewną dumę, lecz innego rodzaju i jakby źle umiejscowioną. Tom, który w wykonaniu Gustave’a Kerverna charakteryzuje się wielką szlachetnością, jest spokojniejszy, przywiązuje większą wagę do tego, by nie łamać prawa. Tworzą z z Jacquesem dość zaskakujący duet, jednocześnie pełen kontrastów i bardzo poruszający.

'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil mat. prasowe, copyright Nicolas Schul, Scope Pictures

Im dalej Jacques posuwa się w kierunku wyznaczonym przez Gardota, tym przyjaźń – dość paradoksalnie – pełni w jego życiu ważniejszą rolę…

Przyjaźń, która łączy Jacquesa i Toma jest absolutna. To przyjaźń głęboka, niesplamiona żadną wymianą korzyści czy jakimikolwiek kalkulacjami. Relacja pomiędzy Jacques’iem a Jeffem jest bardziej skomplikowana; jeżeli Jacques wybacza mu jego brudne zagrania, to dlatego, że w głębi duszy dostrzega w nim kogoś podobnego do siebie. W istocie nawet relacja z Gardotem nie jest pozbawiona sentymentu. Gardot się nim posługuje, ale między tymi dwoma mężczyznami wyczuwamy rodzaj dziwnego uczucia, swego rodzaju relację ojciec-syn, odrobinę niepokojącą. Poza tym Jacques odnajduje także miłość. Zakochuje się w Anicie, policjantce, która utknęła w pracy administracyjnej(w tej roli Alice Belaïdi). Widzimy zwykłą, czystą miłość między kobietą i mężczyzną po przejściach, którzy decydują się, by zapomnieć o przeszłości i w pełni cieszyć się teraźniejszością. To właśnie happy end, o którym mówiłem wcześniej.

W gruncie rzeczy, czy prawdziwym czarnym charakterem w tym filmie nie jest Brecht, przedstawiciel spółki naftowej, który przyjeżdża, by skontrolować stację benzynową, na której pracują Tom i Jacques?

Oczywiście! To on jest symbolem tych, którzy z daleka zarządzają firmami i są absolutnie pozbawieni jakiejkolwiek litości względem pracowników. Alex Lutz znakomicie zagrał rolę prawdziwego łajdaka, nie popadając przy tym w karykaturę.

Czy przygotowując się do pracy nad filmem, myślał Pan o odniesieniach do innych produkcji?

Może nie do konkretnych filmów, ale miałem w głowie pewien obraz. Westernowy. Świat, w którym postaci byłyby jakby przytłoczone scenerią, jakby w pułapce między wielkimi przestrzeniami zewnętrznymi i duszącymi wnętrzami: małe miasto w cieniu zamkniętej fabryki, bar u Pierrota, który kojarzył mi się z saloonem, dom Jacquesa na skraju miasteczka i nieduża stacja benzynowa przy drodze, na której jest mnóstwo samochodów, ale prawie nikt się nie zatrzymuje.

Film został wyreżyserowany w sposób bardzo precyzyjny, a jednocześnie ma swój rytm.

Moim celem było stworzenie wrażenia pułapki zamykającej się stopniowo wokół Jacquesa, z której coraz trudniej jest mu się wydostać. Trzeba zatem było wprowadzić podskórny niepokój, nieustanne napięcie, a jednocześnie pamiętać o wentylu, dzięki któremu w scenach komediowych widz będzie mógł się śmiać. Akcja musiała być precyzyjna i swobodna, płynna i konkretna; a przy tym zawsze szybka.

W jaki sposób można połączyć te wymagania?

Jednym z plusów tej opowieści jest to, że widz właściwie nie może przewidzieć, jak będzie się ona rozwijać. To właśnie ta nieprzewidywalność opowiadanej historii umożliwiała zbudowanie takiego klimatu. Ale kluczem istotnym dla każdego filmu jest, moim zdaniem, rytm.

'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil'Zabójczy Jacques', reż. Pascal Chaumeil mat. prasowe, copyright Nicolas Schul, Scope Pictures

Komedia, thriller? Film zaangażowany społecznie? Jakiego określenia użyłby Pan, żeby zdefiniować ten obraz?

Chętnie odpowiem cytatem z Borisa Viana: "Humor jest uprzejmością rozpaczy". Zdanie to streszcza podejście moje i Michela Blanca: tematyczne bogactwo filmu, treści polityczne, brak moralności, suspens nie mogą powodować, że zapomnimy, iż film jest przede wszystkim komedią.

"Zabójczy Jacques" - fabuła

"Zabójczy Jacques" (fr. "Un petit boulot") to adaptacja powieści Iaina Levisona - "Since the Layoffs". W filmie poznajemy Jacques'a - mężczyznę z małego miasta, który tak, jak inni mieszkańcy, traci pracę po tym, jak zamknięto największą fabrykę w okolicy. Jednak to nie koniec jego problemów. Jacques zostaje porzucony przez dziewczynę, a jego długi rosną z dnia na dzień. Kiedy wydaje mu się, że gorzej już być nie może, bohater dostaje propozycję nie do odrzucenia od miejscowego bukmachera i mafioso. Jacques miałby stać się zabójcą na zlecenie. Jego pierwszym celem jest żona szefa.

"Zabójczy Jacques" - zwiastun

Francja dostała kolejną dobrą komedię

Reżyserem "Zabójczego Jacquesa" jest Pascal Chaumeil - twórca takich hitów jak "Czysta robota" (2015), "Wyszłam za mąż, zaraz wracam" (2012) czy "Heartbreaker. Licencja na uwodzenie" (2010), za który otrzymał nominację do Cezara.

Jego najnowszy film zachwycił francuskich krytyków. Portal Le JDD stwierdził, że najnowsza komedia Chaumeila to połączenie Kena Loacha i braci Coen. Le Parisien przyznał, że komedia "zabija śmiechem", a Femme Actuelle okrzyknął "Zabójczego Jacques'a" czarną farsą, rozkosznie niemoralną, oscylującą między thrillerem, a komedią ze świetnymi dialogami.

Produkcja "Zabójczego Jacquesa"

Za scenariusz, adaptację i rewelacyjne dialogi odpowiada Michel Blanc. Muzykę do filmu stworzył kompozytor Mathieu Lamboley, a zdjęcia są dziełem Manuela Dacosse'a.

"Zabójczy Jacques. Facet z licencją na rozśmieszanie" w kinach od 15 września.