Po seansie "Serca miłości" status związku "To skomplikowane" nabiera nowego znaczenia [RECENZJA]

Film Łukasza Rondudy nie czerpie z fikcji - reżysera  zainspirowała relacja dwójki żyjących artystów - Zuzanny Bartoszek i Wojciecha Bąkowskiego, którzy potrafią zamienić w sztukę wszystko - oprócz uczuć.

Zuzanna i Wojciech to para indywidualistów żyjących w wykreowanym przez siebie świecie. Nie są zwykłymi śmiertelnikami. Widzą i czują więcej niż inni, nie mają zahamowań, odrzucają wszystko, co zwykłe - nawet choroba jest dla nich jedynie formą kreacji (Zuzanna łysieje, ale woli to eksponować, niż leczyć).

Ona - młoda artystka o chłonnym umyśle, inspirująca się wszystkim - od dźwięku włączonej pralki, po dział lamp w centrum handlowym. On, starszy o 10 lat, jest sławnym reżyserem i muzykiem. Wszystkiego ją nauczył, pokazał, jak przekraczać granice. O jego performensach mówi cała warszawska bohema. Jednym z natchnień artysty staje się codzienność Zuzanny - jej gesty, sny i wypowiedzi. Ale bycie muzą przestaje ją zadowalać. Zdrowa rywalizacja zamienia się w wyniszczającą walkę, a chęć bycia najlepszym ściera się z ze zwykłym, ludzkim pragnieniem miłości.

'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda materiały prasowe

Dawno niewidziany na ekranie Jacek Poniedziałek idealnie odnalazł się w roli Wojciecha. Sposób, w jaki zinterpretował dzieła Bąkowskiego wywołał w widzach prawdziwe artystyczne doznania. Jednocześnie jego bohater jest normalnym, wrażliwym facetem i kiedy już nasika do butelki, nagra piosenkę z krzyków albo zostanie wyprowadzony przez swojego psa na spacer (bardzo ciekawa scena), to chciałby, żeby ktoś go po prostu przytulił i zrobił herbatę.

'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda materiały prasowe

Ludzką twarz swojej bohaterki zademonstrowała także Justyna Wasilewska. Młoda aktorka, która w "Pomiędzy słowami" była subtelną, skromną dziewczyną, tu goli głowę i staje się kobietą o wielu twarzach. Z wyzwolonej artystki i niebezpiecznej femme fatale, zamienia się w czułą partnerkę i troskliwą psią mamę. Jej transformacjom towarzyszą obłędne ubrania - szerokie spodnie 3/4, męskie żakiety i skórzane płaszcze do ziemi zostaną docenione przez każdego miłośnika mody. Przerysowana mimika twarzy i wymuszone gesty są jej narzędziem do tworzenia sztuki. Jedyne, nad czym nie panuje, to uczucia. Kiedy je wyraża, staje się bezbronnym i zagubionym śmiertelnikiem. A sposób, w jaki pokazała to Wasilewska, jest naprawdę niesamowity.

'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda'Serce miłości', reż. Łukasz Ronduda materiały prasowe

Jednym z najciekawszych elementów filmu są zdjęcia. Operator Łukasz Gutt skoncentrował się na detalach, więc od pierwszych sekund filmu czujemy się, jakbyśmy siedzieli obok bohaterów. Interesujące są też ujęcia przestrzeni miejskiej, w tym znanych warszawskich budynków (jak centrum handlowe Placu Unii) w nowej perspektywie.

Poza tym bohaterowie "Serca miłości" robią nam przyspieszony kurs sztuki nowoczesnej. Ich prace zachwycają nawet tych, którzy nie mają wykupionego karnetu w Zachęcie. Piosenki Wojciecha (w rzeczywistości zaśpiewane przez Bąkowskiego), instalacja Zuzanny z włączonymi kranami i performance "Odkochanie" sprawiają, że z sali kinowej trafiamy do innego wymiaru.

 

Kręcąc film oparty na prawdziwej historii reżyser pokazuje, że skomplikowana, niemieszcząca się w ramach miłość naprawdę istnieje i może być jeszcze większa i silniejsza niż w "normalnym" związku. "Serce miłości" ujawnia też coś, czego nie zobaczymy w muzeum sztuki nowoczesnej - że awangardowi artyści w pełni oddani sztuce bywają też zwyczajnymi ludźmi.

Film Łukasza Rondudy zdobył już uznanie na polskich i międzynarodowych festiwalach (m.in. w Berlinie i Rotterdamie). W kinach będzie można obejrzeć go już 1 grudnia.

Więcej o: