"Najlepszy" Jerzy Górski: Gdyby nie Bóg, dawno by mnie tu nie było. On specjalnie daje mi w kość [WYWIAD]

"Najlepszy" we własnej osobie, czyli Jerzy Górski, opowiedział nam, co daje mu siłę i jak radzi sobie w chwilach słabości.

Joanna Szaszewska: Jak podobał się Panu "Najlepszy"?

Jerzy Górski: Zrozumiałem pracę aktorów. Miałem zupełnie inne wyobrażenie o kręceniu filmu. Ekipa filmowa zagrała super. Pewnie mieli trochę problem, bo ja żyję. A oni potrzebują dużej swobody. Kiedy pojechałem na plan zdjęciowy to pomyślałem: Po co ja tu jestem? Aktorstwo to bardzo ciężka praca. Trzeba mieć w sobie dużą empatię i doświadczenie. Kuba musiał zagrać narkomana i sportowca - miał cholernie trudną rolę. Uważam, że świetnie sobie poradził. Tak faktycznie wyglądało moje życie.

Przypominamy: Jakub Gierszał: Nie dawałem rady. Ciało odmawiało posłuszeństwa, głowa mówiła: idź dalej [WYWIAD] >>

Skąd w Panu taka siła?

- Nie jestem silny. Po prostu jestem taki jak wszyscy. Jestem słaby, wzruszający się, momentami leniwy, czasem kieruje mną odpowiedzialność. Ale wszystko, co robię, robię najlepiej, jak potrafię - niezależnie co to będzie. Jeśli coś mnie poruszy, to wchodzę w to w stu procentach. Taki we mnie jest mechanizm. Mam 63 lata i wciąż stawiam sobie nowe, fantastyczne cele. Mam autorytety, na których się wzoruję. Nie siedzę z pilotem w domu, jestem zaangażowany w mnóstwo projektów. I bardzo się cieszę, jeśli przy okazji mogę komuś pomóc.

Jerzy GórskiJerzy Górski KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

Co się zmieniło po "Najlepszym"? 

- Teraz jak wychodzę z kina, to starsi i młodsi ludzie podchodzą do mnie, płaczą, mówią o swoich problemach. Ludzie przyjeżdżają żebym im pomógł. I staram się jak mogę. Na moje zawody przyjeżdża 400 osób z MONARu, kilkadziesiąt z więzienia, mistrzowie świata - wszyscy są traktowani na równi. I każdy próbuje odnaleźć swoją drogę. My nie wiemy, do jakich rzeczy jesteśmy zdolni. Tylko trzeba nam stworzyć warunki, sprowokować nas do zmiany. Mnie tak Kotański sprowokował. Jak brałem, to nie doceniałem takich prostych czynności, jak gotowanie. A te zwyczajne rzeczy są w życiu najlepsze.

Przypominamy: Łukasz Palkowski o "Najlepszym": Gierszał kompletnie nie nadawał się do tej roli. Dlatego go wybrałem [WYWIAD] >>

Jest pan wzorem dla ludzi, którzy mają problemy w różnych dziedzinach życia. A kto dla Pana jest "Najlepszy" ?

- Na mnie zadziałał Marek Kotański, którego usłyszałem w areszcie śledczym, gdy mówił o ośrodkach MONARu, że tam jest wolność, że można w każdej chwili wyjść, nie ma tam lekarzy, że lekarzem jest społeczność. Potem do sportu zainspirował mnie Antoni Niemczak, który jest znanym maratończykiem i to jego pierwszego zobaczyłem z uniesionymi rękami w najbardziej prestiżowych zawodach świata w podwójnym Ironmanie - zrobiłem dokładnie tak samo. A więc gdzieś w mojej świadomości to było bardzo mocno ułożone. Teraz z kolei jestem pod wrażeniem amerykańskiego trenera Terrego Laughlina, który propaguje bezwysiłkowe pływanie. Bardzo chciałbym pływać tak, jak on. I to jest fantastyczne, że chociaż pływam ponad 10 lat, to dzięki tej metodzie wciąż się uczę.

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2017. Konferencja prasowa filmu 'Najlepszy'. Jerzy Górski, któremu poświęcony jest film 'Najlepszy'Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2017. Konferencja prasowa filmu 'Najlepszy'. Jerzy Górski, któremu poświęcony jest film 'Najlepszy' JAN RUSEK

W wywiadach często mówi Pan o Bogu. Jaki wpływ na Pańskie życie miała wiara?

- Zawsze to powtarzam: Bóg jest moim przyjacielem i to on mnie prowadzi. Ja nie muszę się do niego modlić 20 razy dziennie. Gdyby nie Bóg, to dawno by mnie tu nie było. I wydaje mi się, a nawet jestem pewien, że on zaplanował to wszystko.Gdyby nie złe momenty, to nie byłoby tych dobrych. Co chwile dostaje baty, żeby to zrozumieć. Często jak z Nim rozmawiam to mówię i co, znów mnie trafiłeś, mam to przeżyć? I przeżywam. Dostaję od niego różne doświadczenia, żeby coś zrozumieć.

Jakie jest najważniejsze przesłanie "Najlepszego"?

- Że nasze słabości są do pokonania. One mogą być naszą siłą. Jestem bardzo słaby, dlatego nie biorę, nie piję, nie palę. Bo wiem, gdzie mnie to zaprowadzi. W moim przypadku problemem jest nałóg. Ale to może być też depresja. Jesteś słaby, to spróbuj coś z tym zrobić, bo to może być twoją siłą.

Jerzy Górski po 14 latach uzależnienia zerwał z nałogiem i wygrał podwójnego Ironmana w prestiżowych zawodach w Alabamie w 1990 roku. Od tamtej pory nie przestał biegać. W 1992 roku założył Centrum Sportowe Głogowski Triathlon, gdzie trenuje młodych triathlonistów. W latach 1992 - 2006 trenowani przez niego zawodnicy zdobyli ponad 100 medali w Mistrzostwach Polski w triathlonie i duathlonie. Górski jest organizatorem zawodów sportowych dla młodzieży i dorosłych. Przekonał do biegania wielu pacjentów po przeszczepach, więźniów i osoby uzależnione od narkotyków. Jest bohaterem filmu "Najlepszy" Łukasza Palkowskiego oraz książki "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą" Łukasza Grassa.

"Najlepszy" - zwiastun filmu