"Zabójcze maszyny": mistrz Peter Jackson pokaże świat steampunka [ZWIASTUN]

Peter Jackson powraca. Po skończeniu prac nad ostatnią częścią "Hobbita" zrobiło się o nim trochę ciszej, ale teraz wiadomo już, nad czym pracował. Jego najnowszy film to "Zabójcze maszyny". Ale tym razem nie będzie reżyserem.

Peter Jackson uwielbia światy monumentalne i fantastyczne, w których może dać poszaleć swojej wyobraźni. "Władca Pierścieni" przeszedł już do historii kinematografii, "Hobbit" zapewne również tam trafi. Pomiędzy tymi produkcjami przytrafił się również "King Kong", o którym reżyser marzył od dziecka. Przytrafił się, ponieważ akurat ten film jest jednym z jego słabszych. Teraz przyszedł czas na zmianę tematyki, choć wciąż pozostajemy wśród rzeczy naprawdę ogromnych. Takie będą "Zabójcze maszyny".

Steampunk w wersji Petera Jacksona

"Zabójcze maszyny" zapowiadają się już teraz imponująco - a to dopiero pierwszy zwiastun. Peter Jackson przeniesie nas w świat steampunka. Scenariusz filmu powstał na podstawie powieści Philipa Reeva o tym samym tytule. I uwaga - to najpewniej pierwszy z kilku filmów, bowiem Philip Reeve "Zabójczych maszyn" stworzył cztery części. Znając zamiłowanie Petera Jacksona do filmów wieloodcinkowych, "Zabójcze maszyny" to najpewniej dopiero preludium.

"Zabójcze maszyny" czyli Londyn na kółkach

O czym będzie film? Przeniesiemy się do postapokaliptycznego świata. "Zabójcze maszyny" to autonomiczne, poruszające się i mechaniczne miasta. Przemierzają ogromne przestrzenie w poszukiwaniu potrzebnych im surowców, które pochłaniają bez opamiętania. Kiedy zaś surowce się kończą, miasta-maszyny zżerają siebie nawzajem.

A w mechanicznych miastach naturalnie mieszkają ludzie. W filmie poznamy najlepiej Londyn, który cofnął się do czasów wiktoriańskich. Nie wszystkim podoba się ten stan rzeczy. Perypetie dwóch stron: zwolenników mechanizacji i przeciwników pokaże film Petera Jacksona.

Film starych znajomych, ale to nie Peter Jackson będzie reżyserem

"Zabójcze maszyny" to kolejna produkcja Petera Jacksona i jego przyjaciół: Fran Walsh (żony Jacksona) i Philippy Boyens. Tym razem jednak Peter Jackson nie stanie za kamerą. Zrobi to Christian Rivers, którego możecie nie kojarzyć. Ale  jeśli oglądaliście poprzednie produkcje Jacksona, to bez wątpienia go widzieliście. Wystąpił w każdym filmie Jacksona ostatnich lat, zajmował się efektami specjalnymi, odpowiadał za sekcję artystów współpracujących przy filmach. Teraz wyreżyseruje swój pierwszy prawdziwy film.

Czy będzie to udana produkcja, zobaczymy dopiero za rok. Jednak patrząc na zwiastun można mieć nadzieję, że będzie na poziomie Petera Jacksona, jakiego znamy z "Władcy Pierścieni".

"Zabójcze maszyny" ("Mortal Engines"), reż. Christian Rivers, scen. Fran Walsh, Philippa Boyens, Peter Jackson, prod. Universal Pictures, Media Righs Capital. W rolach głównych: Robert Sheehan, Hera Hilmar, Hugo Weaving (cóż za zaskoczenie!), Jihae Kim, Ronan Raftery

"Zabójcze maszyny" - premiera 14 grudnia 2018 roku