Kinga Dębska: "Plan B" pokazuje, że negatywne rzeczy, które nas spotykają, są po coś [WYWIAD]

Kinga Dębska, reżyserka ''Planu B'' opowiedziała nam o pracy na planie. Jej najnowszy film trafi do kin już 2 lutego 2018 roku.

Joanna Szaszewska: Dlaczego zdecydowała się Pani wyreżyserować film "Plan B"?

Kinga Dębska: Bo scenariusz dawał nadzieję na ciekawy film. Bo dostałam od producenta szansę na to, że mogę go trochę zmodyfikować pod siebie. Bo chciałam zrobić piękny film o miłości po ''Moich córkach krowach''.

Co było największym wyzwaniem w trakcie pracy nad filmem?

KD: Najtrudniejsze w pracy nad "Planem B" było zachowanie balansu i stworzenie takiego finału, żeby widz wychodził z kina z informacją, którą chciałam mu przekazać. Czyli żeby był wzruszony, a jednocześnie pozytywnie nastawiony i uśmiechnięty, czyli, krótko mówiąc, z łezką w oku i uśmiechem. Mam nadzieje, że się udało.

Pani poprzedni film - "Moje córki krowy" z Agatą Kuleszą był bardzo osobisty i oparty na prawdziwych wydarzeniach. Jak jest z "Planem B"?

Jestem w stanie odnaleźć się w każdym z bohaterów “Planu B” - w postaci Klary (Roma Gąsiorowska), bo też jestem córeczką tatusia – tata długo był najważniejszym mężczyzną mojego życia. Widzę siebie także w Mirku, granym przez Marcina Dorocińskiego. To postać, która nie może odnaleźć akceptacji wśród innych. Film porusza wiele trudnych, ale bardzo ważnych tematów, jak zranione uczucia, poczucie odrzucenia, śmierć ukochanej osoby - wszystko to jest mi bliskie. Tak, jak jest bliskie każdemu wrażliwemu człowiekowi.

'Plan B', reż. Kinga Dębska'Plan B', reż. Kinga Dębska mat. prasowe

Co chciała Pani dać widzom przez ten film?

Film jest moim zaproszeniem do rozmowy o miłości. Bo miłość jest najważniejsza. Wydaje mi się, że w polskim kinie brakowało poważnej dyskusji na ten temat - nie jak w prostych komediach romantycznych, ale też nie bardzo poważnie i dramatycznie. Myślę, że jest to głęboko humanistyczny film, bardzo potrzebny w naszych czasach. A jednocześnie lekki. Film pokazuje, że negatywne rzeczy, które nas spotykają, są po coś. Na przykład po to, żebyśmy bardziej doceniali te dobre momenty. Albo żebyśmy zwrócili uwagę na coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy.

W filmie jest wiele trudnych scen - moment, w którym do Agnieszki (Edyta Olszówka) dociera, że straciła ukochaną osobę, wywołuje u widzów wiele emocji. Podobnie jak fragment, w którym Natalia (Kinga Preis) dowiaduje się o zdradzie męża. Jak wygląda proces powstawania tak trudnych scen?

Metodą prób i przybliżeń. To nie był łatwy film, ale ja jestem twardą zawodniczką. Nie boję się trudnych scen. Ale przede wszystkim chciałam zapewnić aktorom poczucie bezpieczeństwa. Tak, jak powiedziała Kinga Preis - aktorzy na planie muszą zaufać ekipie, otworzyć się i być sobą. Tak, żeby się nie wstydzić. I naszym zadaniem było zapewnienie im tego poczucia komfortu i zaufania. Praca na emocjach jest bardzo trudna. Ale ja to uwielbiam.

'Plan B', reż. Kinga Dębska'Plan B', reż. Kinga Dębska mat. prasowe

Ma Pani pomysł na kolejny film?

Mam parę pomysłów. Moim kolejnym filmem będzie ''Zabawa, zabawa'', opowieść o kobiecym piciu. Inne są jeszcze w fazie pomysłów.

A jaki jest Pani Plan B?

Myślę, że pisanie książek. A także reżyserowanie w teatrze, robienie filmów dokumentalnych. A może moim planem B jest coś, o czym jeszcze nie wiem? Jak mówi powiedzenie, że jak chcesz rozśmieszyć pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach.

Premiera ''Planu B'' odbędzie się 2 lutego 2018 roku.

 

"Plan B" - zwiastun

Więcej o: