"Pełnia życia": taka miłość się nie zdarza. A to historia na faktach

"Pełnia życia" Andy'ego Serkisa już od 2 lutego do obejrzenia w polskich kinach. Wiecie, co w tym filmie jest najlepsze? To wszystko wydarzyło się naprawdę.

Kiedy syn dwójki wyjątkowych ludzi angażuje się w powstanie scenariusza o ich historii, to można być właściwie pewnym, że będzie to film z sercem, poruszający nawet najtwardszych. Tak było w przypadku "Pełni życia" Andy'ego Serkisa - filmu wyjątkowego, bo opowiadającego historię niezwykłego małżeństwa Cavendish. W jego powstanie zaangażował się syn pary, Jonathan Cavendish, jak i sama Diane Cavendish, jego matka i bohaterka filmu.

"Pełnia życia" - fabuła

Życie Robina (w tej roli doskonały Andrew Garfield) było jak marzenie. Przystojny, błyskotliwy, odnoszący sukcesy młody mężczyzna, przykuwający uwagę kobiet, stojący u progu życiowego sukcesu. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko przekreślić może jedna diagnoza brzmiąca jak wyrok: polio. Wyniszczająca choroba przykuwa Robina do szpitalnego łóżka, a w końcu doprowadza do paraliżu. Dla każdego z nas byłby to cios, a Robin w wyniku choroby został zmuszony do zrezygnowania ze wszystkiego, co do tej pory go napędzało. Stracił nadzieję i w pierwszych tygodniach zwyczajnie chciał ze sobą skończyć. Od tego uratowała go Diane, jego żona, wyjątkowa kobieta, która wspierała go w walce z chorobą i udowodniła, że miłość naprawdę ma moc uzdrawiania - jeśli nie ciała, to bez wątpienia duszy.

Pierwsze lata choroby były ciężkie, i to delikatnie mówiąc. Diane została pielęgniarką, opiekunką, lekarką, drugim ciałem swojego męża. Musiała mu pomagać ze wszystkimi czynnościami, Robin mógł bowiem poruszać wyłącznie niektórymi mięśniami twarzy. Unieruchomiony mężczyzna musiał zaufać swojej żonie we wszystkim, powierzyć jej całego siebie.

Cavendish i jego elektryczny wózek

Robin miał w sobie zbyt wielką energię do życia - i zbyt oddaną mu żonę - żeby spędzić w szpitalu pod respiratorem całe życie. Zresztą zobaczcie sami, jak to wyglądało:

"Pełnia życia" - fragment "How are we?" - reż. Andy Serkis, scen. William Nicholson. W rolach głównych: Andrew Garfield, Claire Foy, Ed Speleers, Tom Hollander. Premiera 2 lutego 2018.

To jego zapał i jej energia sprawiły, że Robin Cavendish został pierwszym człowiekiem chorującym na polio, który opuścił szpital i żył później przez wiele lat poza nim. Wszystko za sprawą wynalazku jego przyjaciela Teddy'ego Halla.

Teddy Hall, profesor na Uniwersytecie Oksfordzkim, stworzył dla Robina specjalny fotel z wbudowanym respiratorem, dzięki któremu chory mógł wreszcie opuścić znienawidzone łóżko i pozycję wertykalną. Diane i Robin wspólnie zdobyli pieniądze na zbudowanie większej liczby podobnych wózków dla innych chorych. Jak to się skończyło? Zobaczcie sami:

"Pełnia życia" - fragment "Give me a shout!" - reż. Andy Serkis, scen. William Nicholson. W rolach głównych: Andrew Garfield, Claire Foy, Ed Speleers, Tom Hollander. Premiera 2 lutego 2018.

Dość powiedzieć, że koniec końców Robin Cavendish był pierwszym chorym na polio, który nie tylko żył poza szpitalem, ale również żył o wiele dłużej, niż przewidywali lekarze. Zmarł dopiero w 1994 roku, przeżywszy 64 lata. Sparaliżowany był przez 36 lat. W tym czasie Robin dużo podróżował po Anglii (miał specjalnie zaprojektowany samochód, który uwzględniał jego potrzeby), cieszył się życiem rodzinnym, działał na rzecz innych sparaliżowanych chorych. Za swoją pracę otrzymał Order Imperium Brytyjskiego.

"Pełnia życia" ("Breathe"), reż. Andy Serkis, scen. William Nicholson. W rolach głównych: Andrew Garfield, Claire Foy, Ed Speleers, Tom Hollander. Premiera 2 lutego 2018.