Film "Nigdy cię tu nie było" wbija w fotel. To kolejna genialna rola Joaquina Phoenixa

"Nigdy cię tu nie było" wchodzi do polskich kin 13 kwietnia. Najnowszy obraz reżyserki "Musimy porozmawiać o Kevinie" trzyma w napięciu do ostatnich sekund.

"Nigdy cię tu nie było" to jeden z tych filmów, które trzeba zobaczyć na dużym ekranie. Bo oprócz pełnej grozy i niedopowiedzeń historii, dostaliśmy hipnotyzujący dźwięk (w tym muzykę Jonny’ego Greenwooda z Radiohead), autentyczną atmosferę ciemnej strony Nowego Jorku, a także niesamowite zdjęcia autorstwa Thomasa Townenda, które pozwalają wejść w głowę głównego bohatera. Wciela się w niego Joaquin Phoenix - i to do niego należy cały film. 

"Nigdy cię tu nie było" - o czym opowie Lynne Ramsay?

"Nigdy cię tu nie było" to historia byłego agenta do zadań specjalnych - Joego (Joaquin Phoenix). Działał zawsze sam i zawsze poza prawem. Przez wiele lat przyjmował zlecenia, z którymi system sprawiedliwości nie dawał sobie rady i których nie chciał się podjąć żaden prywatny detektyw. Widział już prawie wszystko. Prześladujące go wspomnienia sprawiają, że chciałby, aby świat o nim zapomniał. Jednak, poruszony historią uprowadzonej dziewczyny Niny (Ekaterina Samsonov), podejmie się jej odnalezienia. Gotowy na wszystko, by odnaleźć młodą kobietę, niespodziewanie otrzyma szansę ocalenia samego siebie.

 

Phoenix zagrał po prostu genialnie. Najwięcej dowiadujemy się w scenach, gdzie nic nie mówi - w gestach i mrocznym spojrzeniu Joe ukrywa piętno odciśnięte przez ojca. Czasem były agent zachowuje się jak zwierzę. Innym razem wykazuje resztki empatii - dokładnie tyle, ile mogłoby się uchować w tak zniszczonej psychice. Widz odkrywa jego postać przez cały film - najpierw się go boimy, później próbujemy zrozumieć, dajemy się zahipnotyzować, a na końcu czujemy się dotknięci. I to uczucie zostaje z nami po wyjściu z kina.

"Nigdy cię tu nie było" docenione w Cannes

Okrzyknięty kobiecą odpowiedzią na "Taksówkarza" film reżyserki Lynne Ramsay ("Musimy porozmawiać o Kevinie"). Po raz pierwszy film został zaprezentowany w Konkursie Głównym festiwalu w Cannes 2017, gdzie otrzymał Złote Palmy za najlepszą rolę męską (Joaquin Phoenix) oraz za najlepszy scenariusz (Lynne Ramsay).

Przypominamy: Caness 2017: Wzruszający hołd dla Wajdy. Wałęsa i wielcy polskiego kina na jednym zdjęciu >>

Kogo zobaczymy w "Nigdy cię tu nie było"?

U boku wspomnianych Joaquina Phoenixa (''Gladiator'', ''Osada'', ''Znaki'', ''Ona'' , ''Spacer po linie'') i 15-letniej Ekateriny Samsonov (''The Ticket'', ''Anesthesia'') zagrają tacy aktorzy, jak: Judith Roberts, John Doman, Alex Manette, Alessandro Nivola i Kate Easton.

"Nigdy cię tu nie było" w kinach od 13 kwietnia 2018.