''Zimna wojna'' wbrew plotkom ma na koncie sukces. Obejrzało ją już ponad 350 tys. osób

''Zimna wojna''. Jeszcze w ubiegłym tygodniu portal Wirtualna Polska wróżył filmowi finansowe fiasko i informował o niskiej oglądalności. Teraz mówi się, że film radzi sobie naprawdę dobrze i ma świetną oglądalność.

''Zimna wojna'' trafiła do kin na początku czerwca i od tej pory obejrzało ją już ponad 350 tys. osób. To oznacza jedno - jest dobrze.

''Zimna wojna'' ma na koncie frekwencyjny sukces

''Zimna wojna'' znalazła się na liście 10 najpopularniejszych polskich filmów w 2018 roku i ma dużą szansę na wejście nawet do pierwszej piątki - informuje Kultura.onet.pl.

Film przyciągnął już do kin 351 671 osób, a specjaliści od oglądalności i krytycy wróżą, że obejrzy go jeszcze 150 tys. widzów, co razem da półmilionową publiczność. To duża różnica w porównaniu z 85 tysiącami, o których informowała swego czasu Wirtualna Polska. Co prawda Stowarzyszenie Filmowców Polskich podaje na swojej stronie, że film od premiery zobaczyło 289 tys. osób, to jednak dane zaktualizowane są tam ledwie do 17 czerwca.

Co więcej, ''Zimna wojna'' radzi sobie całkiem nieźle nawet w porównaniu z tegorocznymi polskimi filmami komercyjnymi - jest 7. na liście. To naprawdę doskonały wynik, jak na produkcję, która jest filmem ambitnym.

Przypominamy - tegoroczne zestawienie otwierają ''Kobiety mafii'' z 2 milionami widzów, drugie miejsce zajmuje ''Narzeczony na niby'', którego obejrzało 1,1 miliona osób, zaś na 3. miejscu plasuje się ''Podatek od miłości'' z milionową publicznością.

''Zimna wojna'' za granicą

''Zimna wojna'' ma jeszcze przed sobą najlepsze - mówimy teraz tylko o wynikach oglądalności w Polsce, a przecież film trafi także do zagranicznych kin. Tylko w Europie trafi do krajów takich jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Grecja, Hiszpania, Portugalia, Czechy, kraje Beneluxu czy półwyspu skandynawskiego. Oprócz tego dystrybutor wymienia Turcję, USA, Kanadę, Australię i Nową Zelandię.

Amazon, amerykański dystrybutor, widzi w filmie tyle oscarowego potencjału, że zaplanował premierę w USA na okres przedświąteczny. To czas zarezerwowany dla największych pewniaków w kolejce do najważniejszej filmowej nagrody. My trzymamy kciuki!