Warszawa ''zagrała'' główną w superprodukcji z Bollywood. Choreografię układał też Michał Piróg

Film "Teefa w tarapatach" wejdzie do polskich kin 27 lipca, a światową premierę będzie miał już 20 lipca. To pierwszy taki bollywoodzki film, w którym zdjęcia kręcono głównie w Warszawie. Wyglądają rewelacyjnie!

Już niedługo w kinach ukaże się superprodukcja "Teefa w tarapatach". To komedia gangsterska, której akcja dzieje się głównie właśnie w Warszawie - ponoć pierwszy raz na taką skalę w historii Bollywoodu. Zdjęcia ze stolicy wyglądają świetnie. W dodatku Michał Piróg układał choreografię do scen tanecznych kręconych w Polsce.

Bollywood w Warszawie

Zdjęcia do filmu w reżyserii Ahsana Rahima kręcono w Polsce na przełomie czerwca i lipca 2017 roku. To nie pierwszy raz, kiedy filmowcy z Bollywood kręcili u nas w kraju, jednak po raz pierwszy tak znaczna część akcji toczy się w Warszawie.

Wprawne oko polskiego widza bez problemu wypatrzy warszawską starówkę, Teatr Wielki, swojskie perony dworca Warszawa Wschodnia a nawet starą fabrykę FSO na Żeraniu. O lotnisku w Modlinie nawet nie wspominamy.

Bollywood w WarszawieBollywood w Warszawie Lightingale Productions | Teefa in Trouble |

Bardziej wytrawni obserwatorzy polskiego przemysłu filmowego powinni też zwrócić uwagę na rezydencję, w której kręcono m.in. ''Samo życie'' czy pierwszy sezon ''Top Model''. Aktorzy grali nawet kilka scen w lokalu na ulicy Mazowieckiej w Warszawie. Filmowcy uczynili też zadość naszemu miastu i jeszcze w zwiastunie pokazali świetną panoramę stolicy z lotu ptaka. Musimy przyznać, że zdjęcia do filmu są wyjątkowo estetyczne.

Bollywood w PolsceBollywood w Polsce Lightingale Productions | Materiały promocyjne

Naprawdę miło popatrzeć na polskie plenery, nie bez przyczyny oczekuje się, że ta produkcja zachęci wielu turystów do odwiedzin Polski.

Oczekiwania mają sens, sam zwiastun do tej pory obejrzano na youtube około 2,5 mln razy. Nie ma co ukrywać, to duża skala.

Polskie akcenty w bollywoodzkim filmie

Widoki to nie wszystko, co Polacy wnieśli do filmu. W licznych scenach widać polskich statystów, sporo ról przypadło też naszym aktorom. Co więcej, Michał Piróg był odpowiedzialny za choreografię do scen tanecznych kręconych w Europie.

Materiały prasowe

A jak wiadomo, bollywoodzkie kino słynie z piosenek wplecionych w fabułę filmu. Taniec jest tam bardzo ważny, więc zatrudnienie polskiego choreografa jest tu dużym wyróżnieniem. Piróg w rozmowie z Onetem podkreśla, że dostał bardzo dużo wolności. Podkreśla też, że dla niego przełomowa sprawa i jest bardzo ciekawy odbioru w Polsce.