"Kevin sam w domu" na Polsacie to tradycja. Od ilu już lat? Zapytaliśmy rzecznika stacji

Ciężko wyobrazić sobie Boże Narodzenie w Polsce bez projekcji "Kevina samego w domu" na antenie Polsatu. I choć się wydaje, że ta świecka tradycja sięga samych początków stacji, tak naprawdę oglądamy "Kevina" krócej.

"Kevin sam w domu" na Polsacie to tak dobrze zakorzeniona świecka tradycja, że kiedy stacja spróbowała raz filmu nie puścić na święta, ludzie zaczęli protestować. Wszyscy chyba pamiętamy poruszenie telewidzów, kiedy w 2010 roku film miał nie pojawić się w świątecznej ramówce - akcja protestacyjna na Facebooku zgromadziła wówczas blisko 50 tys. osób. 

Od jak dawna "Kevin sam w domu" leci na Polsacie w święta?

Wydawać by się mogło, że kultowa komedia na antenie Polsatu leci niemal od samego początku jej istnienia. Przykro nam jednak zakomunikować, że w latach 90. wcale nie oglądaliśmy tego hitu co rok. Zapytaliśmy rzecznika prasowego stacji, pana Tomasza Matwiejczuka, kiedy po raz pierwszy "Kevin" pojawił się w świątecznej ramówce. Odpowiedź trochę nas zaskoczyła. 

Okazuje się, że "Kevin sam w domu" po raz pierwszy został wyemitowany na antenie Polsatu w... 2003 roku. Oznacza to, że w tym roku mija już (albo dopiero) 15 lat istnienia tego fenomenu polskiej popkultury, jakim jest tradycyjne oglądanie amerykańskiej komedii świątecznej na antenie komercyjnej stacji telewizyjnej. 

Rzecznik dodał, że przez te wszystkie lata doświadczyliśmy już 23 emisji filmu, z czego 18 były to emisje premierowe, a 5 to powtórkowe. Zakładamy więc, że "premierowe" w tym wypadku oznaczają, że film poleciał w telewizji pierwszy raz danego roku. 

Ilu ludzi ogląda "Kevina samego w domu" w telewizji?

Okazuje się również, że facebookowa akcja w obronie "Kevina" na antenie Polsatu nie była jednorazowym aktem. Stacji naprawdę opłaca się puszczać ten film, rzecznik poinformował nas, że największą widownię prze telewizorami udało się zgromadzić w grudniu 2003 roku, kiedy "Kevina" oglądało niemal 7 milionów widzów.

Co więcej, zainteresowanie widzów nie gaśnie:

"Kevin sam w domu" zapewniał nam zawsze pozycję lidera w paśmie nadawania, a średnia widownia emisji premierowych to 4,5 miliona widzów.

Jeśli wy także nie wyobrażacie sobie świąt bez "Kevina" to pamiętajcie, że film poleci na Polsacie 24 grudnia o godzinie 20. 

"Kevin sam w domu" ma już 25 lat! 5 nieznanych faktów o filmie

Dlaczego oglądanie "Kevina" stało się w Polsce tradycją?

Wiele osób już się nad tym zastanawiało. Badacz popkultury Wojciech Orliński w rozmowie z Weekend.gazeta.pl po części łączy fenomen "Kevina" na antenie Polsatu z polską transformacją ustrojową. "Moje pokolenie z tym filmem kojarzy tamte nadzieje. Optymizmu, który wtedy czuliśmy, bardzo nam brakowało później" - mówi w rozmowie. 

Dodaje też, że to także zasługa samego filmu, który zwyczajnie pokazuje dość uniwersalną prawdę o człowieku. Kevin to niesforny i rozbrykany chłopiec, z którym łatwo się utożsamić. W pierwszej części słynnej komedii jest niegrzeczny, ale wraz z rozwojem historii także i on przeżywa rozwój i się zmienia. Dręczą go wyrzuty sumienia, a na sam koniec odkupuje swoje winy i przeżywa katharsis. To czyni z filmie o Kevinie opowieść uniwersalną, która dzięki swojemu przekazowi ciągle się nie starzeje.