Klimek, Mohr i Braciak dla Gazeta.pl o swoich faworytach. "Zimna Wojna? Zostanę przy Romie"

Do kogo w tym roku powędrują pożądane w środowisku filmowym statuetki Oscara? Dowiemy się w nocy z niedzieli na poniedziałek. W ramach przedoscarowej zabawy poprosiliśmy publicystkę Kaję Klimek, a także aktorów Rafała Mohra i Jacka Braciaka o własne typy. Co ciekawe, w odpowiedziach wcale nie dominuje polski kandydat.

Oscary 2019 zostaną wręczone w nocy z 24 na 25 lutego. Będziemy to wydarzenie relacjonować w Gazeta.pl. Zapraszamy!

W gronie nominowanych znalazła się m.in. meksykańska "Roma", która ma szansę na statuetkę w kategoriach: najlepszy film, aktorka pierwszoplanowa, drugoplanowa, najlepszy reżyser, scenariusz, film nieanglojęzyczny, scenografia, zdjęcia dźwięk, montaż dźwięku.

Z kolei polski film "Zimna Wojna" może otrzymać Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepsze zdjęcia i dla najlepszego reżysera.

Przed galą zwróciliśmy się do trzech osób - publicystki Kai Klimek oraz aktorów Rafała Mohra i Jacka Braciaka - o podanie własnych typów w pięciu kategoriach na podstawie obejrzanych filmów i subiektywnych odczuć. Oto odpowiedzi, które otrzymaliśmy.

Rafał Mohr - Aktor

Rafał MohrRafał Mohr Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Najlepszy film

"Roma". Ten film zdecydowanie wygrywa. Biorę przy tym pod uwagę nie tylko reżyserię i zdjęcia, ale również ścieżkę dźwiękową, scenografię i realizację. W "Romie" zawarto dość skomplikowane sceny, na przykład ukazujące rebelię lub treningi sportowe. Poza tym, ma w sobie dużo znaczeniowych smaczków. Chociażby toast noworoczny, w trakcie którego głównej bohaterce wypada z dłoni kubek i rozbija się na podłodze.

Jeszcze przed obejrzeniem "Romy" wahałem się między filmami "Green Book" a "Vice". Moim wcześniejszym faworytem ostatecznie był "Green Book". Jest uniwersalny, jeżeli chodzi o wartości, opowiada o ważnych kwestiach takich jak przyjaźń, ale i dyskryminacja.

Najlepszy film nieanglojęzyczny

Znów "Roma". W pigułce pokazuje nasze życie, konsekwencje nie tylko naszych działań, ale również myśli.

Obejrzałem "Romę" dwa razy tego samego dnia: najpierw w internecie, a potem w kinie. Ten film powinno się oglądać właśnie na dużym ekranie, w przeciwnym wypadku dużo ważnych drobiazgów może nam umknąć.

Najlepszy reżyser

Zdecydowanie Alfonso Cuaron za "Romę". Wyreżyserowanie takiego filmu w ten sposób, w długich ujęciach to istny majstersztyk. Świetnie prowadził aktorów, w tym tych najmłodszych, a przecież wiadomo, że reżyseria dzieci należy do jednych z najtrudniejszych zadań.

Duże wrażenie zrobił także na mnie "Vice". Reżyser Adam McKay wprowadził nowy sposób opowiadania: pouczający, przerażający, a jednocześnie ironiczny. Tym samym zmusza widzów do myślenia.

Zobacz wideo

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Jestem pod dużym wrażeniem Glenn Close, ale Olivia Colman w "Faworycie" zdecydowanie zwycięża w tej kategorii. Miała wiele trudnych scen do zagrania, zrobiła to realistycznie. Pokazała samotność i brak miłości. Stworzyła pełnowymiarową postać.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Christian Bale w "Vice". Zagrać w niuansach zimnego drania to prawdziwa sztuka. Stosował minimalne środki. To, co zrobił, było genialne. Duży wpływ na całokształt miało bez wątpienia również oświetlenie i filmowanie postaci. Fajnie zagrał też Viggo Mortensen w "Green Book", ale nie uwierzyłem do końca temu wcieleniu.

Kaja Klimek - Publicystka popkulturowa

Kaja KlimekKaja Klimek Rafał Grynasz

Najlepszy film

Chciałabym, żeby wygrała "Faworyta", ten "Barry Lyndon" dla dziewczyn, ale wszystko wskazuje na to, że wygra "Roma" Alfonso Cuarona lub "Green Book" Farrelly’ego (mimo świeżych kontrowersji). Gdybym to ja mogła przyznać Oscara, to dałabym go "Czarnej Panterze" Ryana Cooglera, nie dlatego, że to naprawdę najlepszy film (nie jest też najlepszym filmem o superbohaterach w historii), ale z radości, że Akademia zauważyła fenomen kina superbohaterskiego w tej właśnie wersji, tak satysfakcjonującej pod względem reprezentacji rasy i płci.

Najlepszy film nieanglojęzyczny

Serce rzecz jasna z "Zimną wojną", choć przeczuwam, że tu wygra któryś z czarno-białych, wysmakowanych estetycznie filmów, które opowiadają o indywidualnych losach na tle trudnej historii. Ciekawą sytuacją będzie ta, w której "Roma" zgarnie zarówno nagrodę dla najlepszego filmu i najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Będzie to chyba wyraźny komunikat, który z filmów 2018 roku jest naprawdę uznawany za naj-najlepszy.

Zobacz wideo

Najlepszy reżyser

Największe szanse na nagrodę ma Alfonso Cuaron, i zasłużenie, bo "Roma" to opus magnum na koncie tego reżysera, a przy okazji dowód, że dziś kino można robić właściwie w pojedynkę (scenariusz, zdjęcia, reżyseria, montaż - wszystko w jednym ręku!). Choć jeśli Akademia faktycznie postanowi wysłać komunikat o charakterze politycznym, może równie dobrze nagrodzić pomijanego przez lata Spike’a Lee i powiększyć grupę czarnoskórych reżyserów z Oscarem do... sześciu. Zaznaczam jednak, że już sama nominacja w tej stawce dla Pawła Pawlikowskiego to fenomenalna wiadomość i przepustka dla tego reżysera w Hollywood.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Moją faworytką (sic!) w tegorocznej stawce jest Olivia Colman, wreszcie zauważona przez kino (do tej pory oglądaliśmy ją głównie w świetnych rolach serialowych). Całe szczęście porządek serca zgrywa się z rozumem: wszystko wskazuje na to, że ma wielkie szanse na nagrodę za świetną rolą królowej Anny. Mieszanka dramatyzmu, tragizmu i komediowego szwungu w jej postaci składa się na iście królewską rolę. Akademia może jednak uhonorować przez lata pomijaną Glenn Close.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Szczerze? Jestem już zmęczona sprawnym method actingiem, za który Akademia tak szczodrze nagradza aktorów. Wolę role bardziej kreacyjne niż te maksymalnie wierne, ale Akademia wie swoje: Oscara dostanie prawdopodobnie Rami Malek za rolę Freddiego Mercury’ego. Fakt faktem, jego obecność na ekranie to najlepsze, co przydarzyło się temu straszliwe sztampowemu filmowi. Poza muzyką Queen i kotami.

Jacek Braciak - Aktor

Jacek BraciakJacek Braciak Fot. Kamil Jasinski / Agencja Gazeta

Najlepszy film

"Roma" - to chyba pierwszy film o dobrym człowieku, który kiedykolwiek obejrzałem. Trudno taki zrobić, to rzadkość. Osobiście bardzo mnie uderzył, szczególnie postawa głównej bohaterki wobec życia: znoszenie wszystkiego i służenie innym. W ogóle mnie nie zastanawiały kwestie takie, jak np. zdjęcia. Obejrzałem to z poruszonym sercem.

Najlepszy film nieanglojęzyczny

Tak, tak, widziałem "Zimną Wojnę", doceniam. Piękne zdjęcia, wspaniała rola Joasi Kulig. Zostanę jednak przy "Romie". 

Najlepszy reżyser

Też "Roma". 

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Glenn Close w "Żonie". Widziałem to w samolocie. Jest doskonała. Niech dostanie tego Oscara, daj Bóg, żeby w końcu go dostała. 

 

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Będę z panem szczery - nie obejrzałem żadnego z filmów w tej kategorii, więc nie chciałbym strzelać.

Więcej o: