Oscary 2019. Paweł Pawlikowski nie liczy na żadnego Oscara

Paweł Pawlikowski na chwilę przed rozpoczęciem 91. gali wręczania Oscarów przyznał, że choć ma dobry humor, to jednak nie spodziewa się, że "Zimna wojna" cokolwiek tej nocy wygra.
Zobacz wideo

Oscary 2019 dla Polaków to o tyle wyjątkowe wydarzenie, że "Zimna wojna" ma szansę na trzy Oscary - dla najlepszego filmu zagranicznego, za najlepsze zdjęcia i dla najlepszego reżysera. Paweł Pawlikowski jednak na chwilę przed rozpoczęciem imprezy zdradził, że nie oczekuje żadnej wygranej.

Pawlikowski: Na 100 proc. nie będzie Oscara 

Reporterzy RMF FM złapali reżysera przed wejściem do Dolby Theathre. Był w bardzo dobrym nastroju, jednakże zdradził iż jego zdaniem nie ma najmniejszych szans na jakiegokolwiek Oscara w żadnej z trzech kategorii. Zapytany czy będzie nagroda bez ogródek powiedział, że przegra starcie z "Romą":

Nie będzie. Na 100 procent. Statystycznie wygląda, że nie będzie. W naszych kategoriach "Roma". Gdybym miał stawiać na coś pieniądze, to na "Romę".

Chłodno wykalkulował, że łączy się to z bardzo kosztowną promocją filmu meksykańskiego reżysera, Alfonso Cuarona:

Po prostu jest bardzo mocna konkurencja w tym roku, bardzo mocna konkurencja też w PR-rze. Tyle pieniędzy poszło z różnych źródeł... To nie jest to samo, co europejskie nagrody, gdzie członkowie akademii wybierają bez żadnych wpływów - tłumaczył.

Podkreślił też, że ma się z czego cieszyć, bo to jego film zagwarantował mu w ubiegłym roku Złotą Palmę w Cannes dla najlepszego reżysera:

Dla nas Cannes jest bardzo ważne, nagrody europejskie są bardzo ważne, a to jest trochę inny świat, inne zasady tu działają. Ale i tak ludzie bardzo nasz film pokochali. 

Nie bez powodu już od dawna mówiło się, że "Roma" jest największym konkurentem "Zimnej wojny" w wyścigu po Oscara. Oba filmy łączy kilka podobieństw - nie dość, że są czarno-białe, to zarówno Cuaron, jak i Pawlikowski pisali do nich scenariusze na podstawi wspomnień z dzieciństwa.